Co o nas piszą?


nr 26/2013

Dąbrówka, Mińsk Mazowiecki,Gimnazjum Kotuń i Orliki Jeruzal zwycięzcami "Sokolika 2013"
Siedlecki Mały Mundial
Prawie 1500 dziewcząt i chłopców ze szkół podstawowych i gimnazjalnych stanęło na starcie tegorocznego Turnieju Piłki Nożnej "Sokolik 2013". Wielki Finał rozegrano 18 czerwca na głównej płycie siedleckiego stadionu piłkarskiégo. Zmierzyli się w nim mistrzowie eliminacji powiatowych. Rewelacją zawodów okazali się chłopcy z Dąbrówki Mińsk Mazowiecki, którzy zajęli pierwsze miejsce w grupie I (klasy IV i młodsi) i zwyciężyli w grupie II (klasy: V-VI). Ńajlepszymi zawodnikami w tych kategoriach okazali się Dawid Mazanka i Marcin Kacprowicz.
- Najważniejsze jest zaangażowanie chłopców i trenerów - powiedział opiekun mińskich zespołów, Dominik Jarzębski. - W Dąbrówce spotkała się grupa ludzi, którzy chcą coś osiągnąć.
W grupie III (gimnazjaliści) w finale wystąpiło pięć zespołów. Grano systemem "każdy z każdym". Komplet zwyciestw odnieśli piłkarze z Gimnazjum w Kotuniu, a najlepszym graczem został Andrzej Parapura.
- Sukces jest wynikiem zaangażowania chłopców podczas treningów i zawodów - podkreślił opiekun zwycięzskiego Gimnazjum w Kotuniu, Wojciech Ruciński. - Mamy dobre warunki do pracy. Mamy do dyspozycji piękną halę sportową, z której młodzież chętnie korzysta. Najczęściej wybiera piłkę nożną. Nikogo nie trzeba specjalnie zachęcać do ćwiczeń. Myślę, że kilku naszych zawodników mogłoby zrobić ligowe kariery, gdyby zapewniono im profesjonalne warunki do uprawiania sportu na wyczynowym poziomie. Ja pracuję w szkole gimnazjalnej, ale wiem, że uczniowie szkoły podstawowej też chętnie grają w piłkę nożną. Jestem pewien, że wkrótce oni też dostarczą nam wiele radości.
Rywalizację dziewcząt wygrały faworyzowane Orliki Jeruzal z Natalią Kozik na czele.
[...]
Mirosław Buczek

Nr 25/2013

Kałuszyn nie ustaje w promowaniu kultury żydowskiej. Właśnie miasteczko dwóch kultur zorganizowało piąty raz święto kultury semickiej, zapraszając gości ze stołecznej gminy wyznaniowej i mieszkańców gminy, którzy chcą pamiętać Kałuszyn z mniejszością... polską. Chcą także przedstawiać całe bogactwo kultury żydowskiej i pamiętać o przeszłości, by dzięki niej widzieć jaśniejszą przyszłość.
Piąci semici
Każdego roku spotykają się nad Witówką zaproszeni goście, władze miasta i jego mieszkańcy. Tegoroczne wydarzenie zgromadziło nietuzinkową widownię. W Kałuszynie pojawili się wszyscy zaproszeni goście. Z Izreala dotarł profesor Johanan Szachmurow, z Warszawy przedstawiciele gminy wyznaniowej - Grażyna Majer i Tomasz Krakowski, a także Dorota Wodnicka z Zespołu Szkół Lauder Morasha, Iwona Libucha z Zamku Królewskiego oraz muzyk Marcin Zadronecki. Wszyscy uczestniczyli w naprawdę niezwykłym spotkaniu, które imponowało barwami, treścią i techniką wykonania.
Wieczór kultury żydowskiej to spotkanie pokazujące fragment kultury semickiej, obyczajów czy tradycji świąt kalendarza żydowskiego. Rozpoczęło się przed pięciu laty od wieczerzy szabasowej, by potem pokazać ślub pod chupą, jarmark żydowski i purimowy korowód.
W tym roku pieśniami hebrajskimi i polskimi, rozpoczął zespół Klezmaholics z Lublina z Izabelą Foremniak. To muzyka - jak twierdzili sami artyści - nawiedzona żywym żydowskim duchem, zarówno przeszłości, jak i współczesności. Z taką opinią zgodzili się wszyscy goście, którzy z zachwytem słuchali skocznych, klezmerskich melodii. Nieco inna w swoim programie okazała się być kolejna gwiazda - Urszula Makosz, która w spotkaniach uczestniczy od początku. Przygotowała pieśni w języku jidysz i hebrajskim - nastrojowe, pełne klimatu ballady, które nawiązywały w swojej treści do tematu wiodącego imprezy. Wyciszyły emocje gości i wprowadziły nastrój zadumy i spokoju.
Wreszcie scenę opanowały zespoły miejscowe, czyli dzieci i młodzież pod nadzorem aktorskim Andrzeja Kopczyńskiego i Jadwigi Kujawy, reżyserskim Teresy Kowalskiej, choreograficznym Katarzyny Berskiej i muzycznym Wandy Stryczyńskiej. Tak powstało zadziwiająco prawdziwe i artystyczne widowisko teatralne "W kolorach Pesach i Szawuot". Kompozycja taneczna, która otworzyła widowisko opowiadała historię wyjścia Izrealitów z niewoli egipskiej. Dzięki suicie jazzowej mogli obserwować pracę niewolników, wykorzystywanych do budowy piramid, matkę chroniącą swojego syna Mojżesza, walkę o wolność oraz pierwszy, wielki cud dokonany przez Boga w obronie uciśnionych, tj. przejście suchą stopą przez Morze Czerwone.
Jak co roku spektakl obfitował w wielość obrzędów i zwyczajów żydowskich. Podczas wieczoru sederowego, przy pięknie przygotowanym stole dzieci zadawały pytania, dorośli zaś odpowiadali, przekazując młodszym pokoleniom historie o wydarzeniach egipskich. Jak mówią polscy filosemici, wszystko to jest pretekstem, szansą dla rodzica, który może opowiedzieć o tym, jak Bóg wyzwolił Żydów, nadał im Torę, poprowadził do Ziemi Obiecanej. Rodzice dają dzieciom przekaz - byliśmy niewolnikami, ale teraz jesteśmy wolni.
Wszystko pokazali zgodnie z tradycją, a więc kolorowo, głośno, przy wtórze hebrajskich piosenek, śpiewanych przez zespół Fleciki oraz izraelskich tańców Kasianiecki. A na stole - sederowy półmisek z baraniną, jajkami, marorem - gorzkimi ziołami, charostem - deserem, warzywami moczonymi w wodzie z solą lub octem. To symbole dawnych czasów - wyjścia z niewoli. Bycie niewolnikiem to nie tylko stan fizyczny, bo niewolnik nie ma prawa do wolności myślenia, do swojej religii, swojej kultury, żyjąc zgodnie z prawami narodu swojego pana. A przez wyjście Żydzi stworzyli własny naród i to właśnie symbolizuje Pesach.
Dzień kultury żydowskiej w Kałuszynie każdego roku wzbudza sporo emocji. Na sukces składa się wiele czynników - wsparcie finansowe, doskonała współpraca szkoły podstawowej z domem kultury, mnóstwo konsultacji z przedstawicielami gminy wyznaniowej, wokalistami oraz zespołami, które ubarwiają spotkania i w końcu rozmów z najmłodszymi artystami - ci bowiem mają zrozumieć jak ważne jest zachować od zapomnienia historię swoich miasteczek, jak ważne jest pamiętać. I przekazywać kolejnym pokoleniom obrzędy mieszkających tu przez wieki Żydów.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 22/2013

Kałuszyn czci 150. rocznicę Powstania Styczniowego cały rok poprzez cykl spotkań i uroczystości. W maju postawili na jego naukowy aspekt, zapraszając na debatę z udziałem utytułowanych historyków i ludzi nauki. Kulminacyjnym punktem spotkania było odsłonięcie ronda im. ks. Brzóski. Ronda, które podzieliło radnych i mieszkańców.
Brzóska wyklęty
Majowa debata w Domu Kultury - organizowana wspólnie z kałuszyńską podstawówką i Drzewem Pokoleń - miała być naukowym sporem o ocenę Powstania Styczniowego. Przy prezydialnym stole zasiedli nie tylko historycy, by każdy mógł opowiedzieć o różnych aspektach tego polskiego zrywu i ich bohaterach.
Zanim jednak zaczęli wręczono nagrody zwycięzcom szkolnego konkursu historycznego. Swoją wiedzę na temat Powstania Styczniowego sprawdzało w nim 16 uczniów. Najlepsza okazała się Joanna Witowska wyprzedzając drugiego Mateusza Śledziewskiego i trzecią Wiktorię Wierzbicką. Puchary odbierali z rąk burmistrza Soszyńskiego, prof. Janusza Tazbira i prof. dra hab o. Celestyna Napiórkowskiego.
Na tym jednak rola gości się nie skończyła. Dr hab. Violetta Machnicka opowiedziała o udziale Bolesława Prusa - patrona organizatorskiej SP - w powstaniu i tym jak wpłynęło ono na jego życie i twórczość. Prus, a właściwie Aleksander Głowacki, jako 16-latek należał do różnych oddziałów. Jednak wybuch pilnowanego przez niego prochu podczas starcia z Rosjanami, ranił go i zmusił do wyparcia się chęci udziału w zrywie, co a później zaowocowało ganieniem powstańców w tekstach publicystycznych. Co ciekawe, w literaturze ocena Prusa jest zgoła odmienna.
Dr Rafał Dmowski ograniczył się do przedstawienia bibliografii dotyczącej powstania, postaci ks. Stanisława Brzóski i Władysława Rawicza. Zauważył też, że wciąż wiele dokumentów na temat powstania leży nieprzebadana w archiwach, a źródła historyczne pełne są błędów.
Jednym z badających postać ks. Brzóski był uczestniczący w debacie dr Tadeusz Krawczak. On też zauważył, że zarówno Rosjanie, jak i później Niemcy wykorzystywali wiedzę o działaniach powstańców styczniowych, wyciągając z tego powstania wnioski. Prof. Janusz Tazbir z kolej obalał mit o ogólnonarodowym zrywie i twierdził, że nie był on przygotowany.
Ojciec Celestyn Napiórkowski chciał pozornie zachować neutralność, zauważając, że jako ważne kryterium polskich powstań trzeba brać pod uwagę znaczenie dla podtrzymania i budzenia ducha narodu. Zwrócił jednak uwagę na bolesne skutki dla Polaków rozsianych po Syberii oraz dla zakonu, który powstańców ukrywał. Powstańców bronił dr Emil Noiński, twierdząc, że zryw był ostatnim przystankiem do niepodległości. - Powstanie było klęską, za którą naród płacił przez kolejne dziesięciolecia, jednak przyniosło ono wymiar symboliczny dla pokoleń kolejnych - mówił wykładowca UPH. Głos zabrał także miński historyk i prezes ZNP Stanisław Mejszutowicz, który bezpośredniegoosądu wydać nie chciał. Zwrócił jedynie uwagę na problem przedstawiania powstania w szkołach, które nastawione są na jednostronne kształtowanie mitu Polaka-bohatera.
Z sali Domu Kultury rozmowy przeniosły się w kuluary, a później na rondo ks. Stanisława Brzóski, które powstało w Ryczołku, przy wjeździe na A2. Za gośćmi przeniósł się też niesmak związany z patronem, gdyż - jak się okazało - mieli nim być Żołnierze Wyklęci. Tego chciała czwórka radnych i 70% mieszkańców gminy biorących udział w referendum. Urząd Miejski przeprowadził jednak własny sondaż, tyle że internetowy. W nim patronat ks. Brzóski poparło 170 osób, czyli 65,6% głosujących internautów. Rada przyjęła uchwałę o patronacie księdza, a opozycyjna czwórka odwołała się do wojewody. Sprawa trafiła do naczelnego sądu administracyjnego, który ma rozstrzygnąć, czy urzędowe referendum był zgodne z prawem. Bez względu na jego wyniki, niesmak pozostał.
Justyna Kowalczyk

nr 23/2013

Rondo im. ks. Stanisława Brzóski
Rondo w Ryczołku pod Kałuszynem od 23 maja nosi imię ks. Stanisława Brzóski. Jako pierwszy biało-czerwoną szarfę z tablicy jego imienia ściągnął prof. Janusz Tazbir. - Myśę, że duch księdza generała jest z nami - zauważył urodzony w Kałuszynie znakomity historyk.
Datę nadania imienia - co podkreślił burmistrz Kałuszyna, Marian Soszyński - wybrano nieprzypadkowo. 23 maja minęła rocznica śmierci ks. Stanisława Brzóski, ostatniego żołnierza powstania styczniowego, powieszonego przez Rosjan na rynku w Sokołowie Podlaskim w 1865r.
- Wyobraźcie sobie państwo, że agenda Kościoła katolickiego nie przewidziała poświęcenia ronda - poinformował półżartem zebranych - ojciec prof. Celestyn Napiórkowski. - Ale po to dał nam Pan pomyślunek, żeby obronną ręką wychodzić z takich sytuacji. Wybierzemy "błogosławieństwo jakichkolwiek przedmiotów". Wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre. Nie wszystko, co ludzie tworzą, nie jest dobre. Ale mamy nadzieję, że wszystko,co kałusiaki robią - jest dobre - zauwazył z humorem zakonnik.
Poświęcił zarówno tablicę, jak i jezdnię i wysepkę na rondzie. -Takie poświęcenie to nie zabobon, ale forma modlitwy - wyjaśnił. Krótką modlitwę zakończył słowami: Idźcie w pokoju!- Bogu niech będą dzięki! Jedziemy autokarem... - odpowiedziała rezolutnie miejscowa parafianka.
Uczestnicy krótkiej uroczystości na rondzie sprawnie wsiedli do autokaru i wrócili do Kałuszyna. Wcześniej w kałuszyńskim Domu Kultury odbyła się historyczna debata na temat powstania styczniowego. Spotkanie zakończył drobny incydent. Kiedy debata naukowców zbliżała się do końca, o glos poprosił miejscowy przedsiębiorca Mieczysław Witowski, ktôry wraz z grupą mieszkańców miasta i gminy Kałuszyn zabiegał o to, by nowe rondo nosiło imię Żołnierzy Wyklętych. Zwrócił uwagę, że władze miasta organizują uroczystość nadania imienia rondu, mimo, że sąd administracyjny nie wydał jeszcze ostatecznego orzeczenia w spornej sprawie.
Ksiądz generał Brzóska i Żołnierze Wyklęci należą, można powiedzieć, do tej samej parafii. Brzóska był przecież żołnierzem, i to żołnierzem wyklętym. Bohaterowie lat 40. i 50., ustępując mu miejsca, raczej się nie obrażą.
DARIUSZ KUZIAK


nr 19/2013

Maciek egzaminu nie zdawał
Maciej Tenderenda ze Szkoły Podstawowej im. B. Prusa w Kałuszynie nie zdawał egzaminu kwalifíkacyjnego do gimnazjum, a mimo to uzyskał z niego maksymalną liczbę punktów.
W jaki sposób? Maciek został laureatem Konkursu Kuratoryjnego z Przyrody i został zwolniony z písania egzamínu. Gdy inni głowili się, rozwiązując test on odpoczywał w domu.
Do konkursu przystąpiły ponad 34 tysiące uczniów szkół podstawowych z całego województwa mazowieckiego. Podczas zmagań sprawdzano wiedzę uczniów z trzech dziedzin: matematyki, przyrody i języka polskiego.
Maciek z Kałuszyna startował w konkursie przyrodniczym. Na każdym etapie przygotowywała go Krystyna Raczyńska vel Wasiluk. Uczeń z Kałuszyna przygotowania rozpoczął już na początku bieżącego roku szkolnego. Uczestniczył w zajęciach pozalekcyjnych prowadzonych przez nauczycielkę, a swoją wiedzę poszerzał dodatkowo w domu. Wykonywał szereg eksperymentów i zadań.
Etap szkolny zmagań obejmował wiedzę o krajobrazach, pogodzie i budowie komórek. W etapie rejonowym należało się wykazać wiedzą o wodzie, procesach chemicznych i budowie materii, a w etapie wojewódzkim - wiedzą z zakresu wszechświata, zjawisk w przyrodzie i ochrony zwierząt. (jj)

Nr 13/14/2013

Kałuszyński zespół Eksplozja pojechał do Leszna na mistrzostwa Polski tancerek cheerleaders. Dziewczęta wystapiły w bardzo trudnej, ale jednocześnie ogromnie ciekawej kategorii group stunt all girls, w dywizji cheer. Zaprezentowały bezpieczne układy akrobatyczne, które dały im czwarte miejsce w kraju.
Taneczne akrobatki
Mistrzostwa Polski to najważniejsze wydarzenia w roku dla wszystkich członków Polskiego Stowarzyszenia Cheerleaders. Szczególnie dla tancerzy i tancerek oraz prowadzących ich trenerów. W tym roku do eliminacji przystąpiła rekordowa liczba uczestników, czyli 74 zespoły i 59 duetów. po raz pierwszy pojawiły sie również zawodniczki i zawodnicy w kategorii +30 (senior II) i +50 lat. Kałuszynianki z Eksplozji występowały w kategorii wiekowej junior młodszy, czyli do lat 13. Grupa kaskaderska jest o tyle trudna, że nie są w niej określone elementy obowiązkowe. Zespoły wykonują dowolnie wybrane stunty, czyli ryzykowne pokazy, ale z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, które jednak znacznie ogranicza repertuar. Na taki układ trzeba mieć pomysł, być kreatywnym, by czymś zaskoczyć wymagających sędziów. Na parkiecie uczennice Szkoły Podstawowej w Kałuszynie zaprezentowały się znakomicie. Podczas rundy eliminacyjnej jury nie miało żadnych uwag, a trzeba dodać, że było wymagające i międzynarodowe - z Wielkiej Brytanii, Słowenii, Finlandii i Niemiec. Wynik był satysfakcjonujący, więc dziewczęta zakwalifikowały się do finału, który odbył się już w niedzielę 10 marca.
Mimo, że stres był ogromny i nerwy nie odpuszczały, Eksplozja wywalczyła czwarte miejsce. To ogromny sukces, szczególnie, że walka była zacięta. Zespół rywalizował z mistrzyniami, czyli tancerkami z Dziewczęcego Zespołu Akrobatyczno - Tanecznego z Tyczyna oraz dziewczynami z Krakowa.
Dodatkową radością okazało się odebranie nagrody za cały rok 2012. W generalnej klasyfikacji Grand Prix Polski 2012 Eksplozja zajęła również IV miejsce.
To nie koniec przygody z cheerleaderingiem. Obecnie dziewczęta i chłopcy przygotowują się do występu w Tyczynie. Tym razem wystąpią w kategorii cheer mix, która jest jeszcze bardziej wymagająca - tancerze muszą skandować, wykonywać stunty i piramidy, a ich układ musi zawierać elementy gimnastyki akrobatycznej i choreografii tanecznej. Po sukcesach na Mistrzostwach Polski oraz drugim miejscu duetu pom dance na Grand Prix Polski w Garwolinie liczą na kolejny medal, ale na razie nie chcą zapeszać.
J. Zbigniew Piątkowski
Podstrona zespołu "Eksplozja" - tutaj


Nr 11/2013

Uczeń klasy szóstej Szkoły Podstawowej im. B. Prusa w Kałuszynie Maciej Tenderenda został laureatem konkursu kuratoryjnego z przyrody, osiągając wysoki wynik 93,75%. Atutem sukcesu Maćka jest fakt, że był on jedynym laureatem z powiatu mińskiego
Tenderenda od przyrody
Pierwszy etap - szkolny obejmował wiedzę o krajobrazach, pogodzie i budowie komórek. Etap rejonowy sprawdzał wiedzę o wodach, procesach chemicznych i budowie materii, a w etapie wojewódzkim należało wykazać się wiedzą z zakresu wszechświata, zjawisk w przyrodzie i ochrony zwierząt.
Do konkursu Maćka przygotowywała Krystyna Raczyńska vel Wasiluk. Nauka trwała kilka miesięcy na dodatkowych zajęciach po lekcjach. Początkowo spotkania odbywały się dwa razy w tygodniu, ale w miarę upływu czasu - nawet codziennie. Na zajęciach wykonywali eksperymenty przyrodnicze i zadania związane z tematyką konkursu, który przyrodę ma tylko w nazwie, ale tak naprawdę obejmuje wiadomości z geografii, fizyki, chemii. Maciek wspomina, że nauczycielka zadawała wiele ćwiczeń sprawdzających do rozwiązania w domu, a potem omawiali je w szkole. Oprócz rozwiązywania ćwiczeń trzeba było także uczyć się z różnych źródeł spoza zakresu szkoły podstawowej - z atlasów, encyklopedii, skryptów, a także korzystać ze stron internetowych.

Przyznaje również, że przygotowanie do takiego konkursu to długa i ciężka praca. W ubiegłym roku także uczestniczył w kuratoryjnym konkursie przyrodniczym, jednak jego tematyka była zupełnie inna. Uczył się wtedy o glebach, klimatach, roślinności oraz zasobach naturalnych Polski i świata. Wtedy uzyskał tytuł finalisty.
- Teraz, kiedy mam już to wszystko za sobą, czuję satysfakcję i cieszę się, że podołałem takiemu trudnemu wyzwaniu. Myślę, że warto było brać udział i uczyć się do takiego konkursu. Zachęcam do tego innych uczniów. Zapewne wiedza, którą zdobyłem przyda mi się w dalszej nauce. Cieszę się również z tego, że tytuł laureata zapewnia mi ocenę celującą na koniec roku z przyrody i nie muszę pisać sprawdzianu kompetencyjnego na koniec szóstej klasy, bo mam zapewnioną maksymalną ilość punktów. Ponadto mogę wybrać sobie dowolne gimnazjum w Polsce - mówi już zrelaksowany młody przyrodnik. I dziękuje opiekunce, Krystynie Raczyńskiej vel Wasiluk za przygotowanie go do tego konkursu, bo dla niej była to ciężka praca.
O jakości konkursów świadczy liczba laureatów. Przyrodniczy był jednym z trudniejszych, bo do etapu wojewódzkiego zakwalifikowało się najmniej osób. Również laureatów konkursu przyrodniczego jest najmniej.
Dodatkowym atutem podkreślającym sukces Maćka jest fakt, że jest on jedynym reprezentantem rejonu mińskiego. To nie konkurs dla wszystkich, a dla wybitnie zdolnych i pracowitych. W etapie szkolnym wzięło udział prawie 800 uczniów, a laureatami zostało tylko 46.
ht> - Jestem szczególnie dumna, że mogłam i potrafiłam pomóc Maćkowi. Na pewno jeszcze nieraz o nim usłyszymy - rokuje nauczycielka Krystyna Raczyńska vel Wasiluk. Trudno jej nie wierzyć, bo jako jedyna zna wszystkie możliwości swego olimpijczyka.
J. Zbigniew Piątkowski



Nr 11/2013
Kałuszyńscy stypendyści
Jak co roku burmistrz Marian Soszyński nagradza uczniów z gminnychszkół, osiągających najlepsze wyniki w nauce. W tym roku na stypendium zasłużyli gimnazjaliści: Mateusz Gadomski, Kinga Moczulska, Natalia Mroczek, Anna Marciniak i Aleksandra Wąsowska; oraz uczniowie szkół podstawowych: Julia Abramowska, Karolina Kaczorek, Rafał Kalisz, Maciej Tenderenda i Natalia Witon. Stypendia, upominki i kwiaty wręczono im podczas sesji rady miasta na oczach radnych, nauczycieli i rodziców. Nasza telewizja też tam była, a film z przyznania tych nagród obejrzeć można w strumieniu Cs TV na stronie www.co-slychac.pl. Tegorocznym stypendystom serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów. (jk)

Nr 6/2013

Tańczący z pomponami
Międzyszkolny Gimnastyczno-Taneczny Uczniowski Klub Sportowy No Name po raz kolejny zorganizował w Garwolinie turniej cheerleaderek z cyklu Grand Prix Polski 2013. Mistrzostwa odbyły się w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1. W dywizji pom dance junior młodszy duety pierwsze miejsce zajęły Aleksandra Kopeć i Maria Gontarska z Kałuszyna.
W zawodach wystąpiło 280 tancerzy tworzących 23 zespoły z całej Polski. Rywalizowali w konkurencjach pom dance i cheer dance w kategoriach juniorzy młodsi, juniorzy i seniorzy. Rywalizowały zespoły i duety. Całodniowe zmagania w hali Centrum Sportu i Kultury oceniali sędziowie, na czele których stał Bartosz Penkala - prezes Polskiego Stowarzyszenia Cheerleaders. Od godz. 10 odbywały się eliminacje, a po południu rozegrano finały. Turniej oficjalnie otworzył burmistrz Garwolina Tadeusz Mikulski oraz prezes PSCh Bartosz Penkala. W dywizji pom dance junior młodszy duety pierwsze miejsce zajęły Aleksandra Kopeć i Maria Gontarska z Kałuszyna. W gronie zespołów m.in. z Gdańska, Olsztyna, Wałcza, Warszawy czy Krakowa bardzo dobrze zaprezentowały się zespoły garwolińskiego Międzyszkolnego Gimnastyczno-Tanecznego Uczniowskiego Klubu Sportowego No Name. Obrońca tytułu Grand Prix 2012, garwoliński Pink Fires, zajął drugie miejsce w dywizji pom dance w kategorii junior młodszy. Organizatorzy zdobyli też dwa pierwsze miejsca w dywizji cheer dance. W juniorach młodszych wygrał garwoliński Dream Team, a w juniorach Dream Team Junior. Nagrody zwycięzcom wręczali starosta garwoliński Marek Chciałowski, przewodniczący Rady Miasta Garwolin Marek Janiec i prezes PSCh Bartosz Penkala. Współorganizatorami zawodów było Polskie Stowarzyszenie Cheerleaders, Mazowiecki Oddział Stowarzyszenia Cheerleaders oraz Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie. Zofia Kisiel, prezes M G-T UKS No Name, podkreśliła, że zorganizowanie turnieju było możliwe dzięki pomocy sponsorów, wśród których znależli się: Zarząd Powiatu Garwolińskiego, Burmistrz Miasta Garwolin, Powiatowy Szkolny Związek Sportowy w Garwolinie, PSS "Społem", Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Garwolinie, Rejonowa Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa "Samopomoc Chłopska", Jerzy Tarański, Henryk Mianowski, Zakład Mięsny Pilczyn - Teresa i Stanisław Grzeszczak, Lobo Hurtownia Owoców i Warzyw - Michał i Grzegorz Kopik. Ciepłe słowa skierowała też do rodziców młodych tancerzy, którzy bardzo zaangażowali się w przygotowania do turnieju. - Wielkie podziękowania kieruję do rodziców tancerek, którzy włożyli wiele serca i czasu, by wszystko było gotowe na czas, by hala wyglądała tak okazale, i by zaproszeni goście czuli się w niej dobrze - podsumowała.
Mistrzostwa w Garwolinie zainaugurowały tegoroczny cykl turniejów Grand Prix Polski Cheerleaders 2013. Następna rywalizacja rozegra się już 23 marca w Gdańsku. Tancerze i tancerki z Garwolina w tym roku odwiedzą jeszcze Tyczyn, Gdynię, Płock i Chorzów.

Podstrona zespołu "Eksplozja" - tutaj

Nr 3/2013

150 tysięcy dla Orkiestry
Ponad 250 wolontariuszy 13 stycznia kwestowało w powiecie mińskim, zbierając pieniądze podczas XXI Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zbiórkom tym towarzyszyło mnóstwo imprez artystycznych, licytacji oraz najróżniejszych pokazów mających zachęcić mieszkańców powiatu do jak największej hojności, a sądząc po wysokości datków, gorące serca wygrały nie tylko z mrozem, ale nawet z kryzysem.

Lider dobroczynności

Rekordową kwotę w powiecie mińskim zebrał sztab z Kałuszyna. Dzięki kałuszyńskiemu graniu na konto WOŚP trafiło 37 330 zł. Ponad 19 tys. zł zebrało do puszek 40 wolontariuszy. Rekordzista uzbierał aż 2 071 zł. Jak mówili wolontariusze, mieszkańcy Kałuszyna nie żałowali pieniędzy, a do puszek oprócz bilonu często trafiały banknoty. Choć z powodu mroźnej pogody było mniej przechodniów, to kwoty wrzucane do puszek były znacznie większe niż w latach poprzednich. Rekordzista zebrał ponad 2 000 zł. Jak przeliczyła szefowa kałuszyńskiego sztabu Teresa Kowalska, średnio na jednego mieszkańca całej gminy wypadło 7 zł. Równie hojni byli ci, którzy brali udział w licytacjach. Za rekordową kwotę 1 200 zł został wylicytowany kucyk, który był żywą maskotką orkiestrowej Kawiarenki pod Szczęśliwą Podkową. Równie cenna okazała się piłka wylicytowana za 1 110 zł. Co ciekawe, piłka ta od trzech lat wraca na orkiestrową aukcję i za każdym razem właścicielowi udaje się ją wykupić. Tym razem bój o piłkę był zażarty i ponownie trafiła ona do swego poprzedniego właściciela. Pozostałe gadżety również licytowano za dość wysokie kwoty. Obraz Lecha Pawlaka kupiono za 1 000 zł, złoty sygnet za 500 zł, rzeźby Romana Ruśplo zlicytowano za sumy od 500 zł do 1 000 zł. Sprzedano również 20 koszulek WOŚP przekazanych przez fundację oraz mnóstwo drobnych gadżetów. Do orkiestrowej kasy trafiły również pieniądze z kawiarenki oraz kiermaszu różności. W sumie dzięki zaangażowaniu całego sztabu oraz mieszkańców biorących udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy Kałuszyn okazał się liderem mińskiego powiatu.
[...]
Monika Rozalska

nr 3/2013

Stawiali na lokalność i własnych twórców
W tym roku WOŚP w powiecie mińskim grała w: Cegłowie, Halinowie, Jakubowie, Kałuszynie, Mińsku Mazowieckim, Mrozach, Okuniewie, Siennicy, Stanisławowie i Sulejówku. Po raz pierwszy w historii orkiestra zagrała w Cegłowie. Wójt Marcin Uchman z dużym przejęciem zapowiadał, że wolontariusze zbierać będą pieniądze do puszek po niedzielnych mszach w okolicach kościołów w Kiczkach i Cegłowie. Podczas licytacji i ze zbiórek do puszek zgromadzono łącznie 5.024 zł. W Cegłowie "Światełko do nieba" zabłysło już o godz. 17, czyli trzy godziny wcześniej niż w większości miast kraju.
Mińsk Mazowiecki: Sztab WOŚP był w ZHP Hufiec Mazowsze, a jego szefem tegoroczna maturzystka Edyta Wilga. 50 wolontariuszy, głównie harcerzy zbierało datki do puszek. Mieszkańcy mogli uczestniczyć w imprezach, które odbywały się w Miejskim Domu Kultury, Mjuzik Pubie oraz na Starym Rynku. - Atrakcją dla dzieci była Kucykowa Zagroda - mówi Edyta Wilga. Przed MDK był rozegrany konkurs łucznictwa przez Bractwo Rycerskie Ziemi Mińskiej. Na Starym Rynku specjalistyczne pojazdy wojskowe prezentowała Żandarmeria oraz 23. Baza Lotnictwa Taktycznego. - Mieszkańców przyszło tu tak wielu, że chwilami wolontariuszom brakowało serduszek - wyjaśnia szefowa mińskiej WOŚP. Licytowano koszulki WOŚP, koszulki z Festiwalu Himilsbacha. Do licytacji była także wystawiona karykatura burmistrza, ale nie znalazł się na nią nabywca. Już tradycyjnie o 20 zabłysło w mieście światełko do nieba i odbył się taniec z ogniem. W tym roku w mieście zebrano 30.020,20 zł
W Kałuszynie kwestowało 40 wolontariuszy i tradycyjnie już wszyscy nauczyciele zaangażowali się w prace sztabu, który mieścił się w Szkole Podstawowej i uczestniczyli w nich. Prowadzili kawiarenkę, loterię, kiermasz rękodzieła. - Nie było nauczyciela, który 13 stycznia nie byłby aktywny w WOŚP - podkreśla szefowa edycji Teresa Kowalska, Największą atrakcją podczas licytacji był żywy kucyk. Ostro walczyło o niego 3 licytujących, a ostatecznie za kwotę 1 300 zł trafił w ręce rodziny Zagórskich. Za 1 tys. zł wylicytowano obraz lokalnego artysty Lecha Pawlaka. Wysoko licytowano także rzeźby - świątki Romana Ruśplo. Koncerty przez cały dzień dawali: dzieci i młodzież ze szkół, przedszkoli oraz lokalne zespoły. Frajdą dla wolontariuszy była możliwość pokazania się w telewizji. Kałuszyn jak zawsze był widoczny. Na WOŚP zebrano łącznie 37.333 zł (BoNo)

Nr 3/2013
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz 21., zbierając pieniądze tym razem nie tylko na ratowanie życia dzieci, ale i godną opiekę medyczną osób starszych. Wsparło ją ponad 1500 sztabów w kraju i blisko 40 za granicą. Z Jurkiem Owsiakiem grały również sztaby z powiatu mińskiego. Łącznie udało im się zebrać ponad 162 tysiące złotych.
Większe serca...
W tym roku do wielko orkiestrowego grania włączyło się 11 sztabów z powiatu mińskiego. Każdy szykował na ten dzień wiele niespodzianek i atrakcji, nie tylko artystycznych. Zaczęli od samego rana i przy dużym zainteresowaniu mieszkańców grali nawet do późnych godzin wieczornych. Na ulicach miast i gmin pojawiło się ponad 320 wolontariuszy, którym niestraszny był mróz i zmęczenie, bo radość z coraz cięższych puszek rozgrzewała ich serca. Hojność mieszkańców okazała się ogromna. Zebrano ponad 162 tys. zł, czyli więcej niż w zeszłym roku.
[...]

Rekordowy Kałuszyn

W Kałuszynie padł rekord - sztabowy i... powiatowy, bo kałuszynianie zebrali najwięcej pieniędzy spośród lokalnych sztabów. To 3-tysięczne miasteczko przekazało na rzecz WOŚP-u ponad 37 tys. złotych! Największa część tej kwoty wylądowała w puszkach 40 uczniów podstawówki, którzy kwestowali na ulicach z rodzicami. Do sukcesu przyczyniła się również licytacja, której główną atrakcją był 10-letni kucyk Storczyk podarowany przez Waldemara Włodarczyka. Udało się go sprzedać za 1200 zł. Poza nim licytowano również piłki z autografami sportowców, złoty sygnet ofiarowany przez anonimowego darczyńcę, serwetki wydziergane przez 92-letnią seniorkę, kosze z kosmetykami, a także usługi fryzjerskie i bukieciarskie.
Poza aukcją tego dnia na kałuszynian czekał również bogaty program artystyczno-sportowy. Znalazł się w nim m.in. koncert orkiestry dętej im. Bł. Jana Pawła II, przedstawienie teatralne przygotowane przez gimnazjum w Kałuszynie, występy przedszkolaków oraz starszych muzyków z Domu Kultury, turniej tenisa stołowego, a na koniec - taneczne widowisko, opracowane przez opiekunów zespołów Kasianiecka, Fleciki, Eksplozja oraz wspólna zabawa na orkiestrowej dyskotece. Chętni mogli również odpocząć w kawiarence "Pod szczęśliwą podkową" lub przejechać się wozem bojowym z kałuszyńskimi strażakami.
[...]
JUSTYNA KOWALCZYK

nr 1/2013

Bajeczne łańcuchy
Miejski Dom Kultury w Mińsku Mazowieckim postanowił wrócić do dawnej, zapomnianej już, tradycji wykonywania łańcuchów choinkowych. Zorganizował więc "łańcuchowy" konkurs. - Zgłosiło się nadspodziewanie dużo chętnych. Dzieła, które wyszły spod ich rąk, są fantazyjne, bajecznie kolorowe i oryginalne - stwierdza jurorka, Joanna Wilczak.
Na wigilijnym pałacowym festynie nagrody za wspaniałe łańcuchy choinkowe otrzymali: Ewelina Dąbrowska, Marlena kowalczyk, Aleksandra Olszańska, Bogumiła Parzyszek, Justyna Rudzka, Ewa Rosłan, Karolina Stosio, Maciej Cichy i Jakub Paczuski. Specjalne wyróżnienia za najwięcej wykonanych łańcuchów zdobyli uczniowie szkół podstawowych z Kałuszyna, Wielgolasu i mińskiej "Piątki".

Nr 50/2012

Co pięknego i cennego przyrodniczo pokazał/a/byś przyjacielowi z innego kraju? Tak dość ogólnie pytali w tym roku organizatorzy 12 konkursu ekologicznego dla dzieci i młodzieży ze szkół powiatu mińskiego. Na wezwanie odpowiedziało 172 uczniów z 26 placówek, z których do finału szkolne komisje zakwalifikowały 39 uczniów. Najwięcej z podstawówek, bo obecnie chyba tylko dzieci czują potrzebę promowania natury
Tuziny natury
Jak zwykle finał polegający głównie na rozdaniu nagród zorganizowali w Mechaniku, gdzie zgromadzili 23 uczniów z SP oraz po ośmioro gimnazjalistów i ich starszych kolegów ze szkół średnich. Zagrali im na dobry początek dwaj uczniowie Mechanika.
Prace oceniała powiatowa komisja - przewodniczący Stanisław Smater, Marta Kowalczyk i Sławomir Zduńczyk z wydziału środowiska i rolnictwa oraz radny Henryk Księżopolski. Mieli do dyspozycji 22 tysiące złotych, które w ostatniej chwili przelał na konto starostwa WFOŚ w Warszawie.
Wystarczyły na aparaty cyfrowe za pierwsze miejsca, kurtki sportowe plecaki, namioty i karimaty za kolejne medalowe pozycje oraz torby treningowe za wyróżnienia i gry planszowe za dojście do finału.
Poza tym zwycięskie szkoły otrzymały laptopy, za drugie i trzecie miejsca - siatki do siatkówki, a nauczyciele podiumowych uczniów - albumy książkowe oraz plansze edukacyjne.
I tak z 28 finalistów SP zwyciężył Lech Bieliński z Kałuszyna przed swoją koleżanką Julią Proczką i Aleksandrą Wróblewską z SP w Jeruzalu.
Wyróżniono aż 13 osób. To Kacper Szczepanik, Magdalena Kalisz i Patryk Kalisz z SP w Cegłowie, Anna Krawczak z SP w Starej Niedziałce, Michał Krusiewicz z SP w Janowie, Emilia Płochocka z SP w Rudzie, Marta Reda z Jeruzala, Aleksandra Kamińska i Zuzanna Lewandowska z SP-3 w Sulejówku, Julia Kiełbasa z SP w Grodzisku, Agnieszka Krzewska z Latowicza oraz Edyta Balcer i Paulina Zwierz z SP w Zamieniu.
Jak widać, dominował Kałuszyn, więc Krystyna Raczyńska otrzymała nagrodę nauczycielską, a szkoła - laptop.
W kategorii szkół gimnazjalnych jury najwyżej oceniło pracę Michała Mastalerza z GM w Zamieniu, Oliwii Lulko z GiLO i Justyny Kieliszczyk z Cegłowa, a wyróżniło Martynę Kwiatkowską z Kałuszyna, Karolinę Gardecką z GM w Mrozach i Adriannę Iwanek z GM-1 w Sulejówku. Tutaj wśród nauczycieli doceniono Beatę Walas z gimnazjum w Zamieniu i Ewa Szmidt z Macierzanki.
Finalistów szkół średnich zdominowały ekonomistki - Agnieszka Biaduń i Klaudia Chmielewska oraz rodzynek - Radosław Jackowski z ZS w Siennicy. Na wyróżnienia zasłużyła Blanka Szczepanik z ZS im. MSC, Izabella Wiktorowicz z LO im. PMS, Sara Kosmal i Marta Kamińska z ZSE. Opiekunkami medalowych ekologów była Marzena Augustyniak-Chojecka i Elżbieta Mejszutowicz.
Novum konkursu były nagrody dla nauczycielek, którzy w etapie szkolnym przygotowały największą liczbę uczniów. To Teodora Wójcik ucząca w Cegłowie i Elżbieta Niedzielak z Zamienia. Nagrodzono także pozostałych 26 opiekunów, którzy doprowadzili uczniów do finału konkursu ekologicznego.
Organizatorzy ze starostą Tarczyńskim dziękowali uczniom za przygotowanie prac do konkursu, zapraszając jednocześnie do udziału w kolejnej, przyszłorocznej 13 edycji ekologicznej twórczości.
Trzeba mieć nadzieję, że jego temat będzie na tyle motywacyjny, że wzbudzi emocje u większej liczby starszych uczniów i pozwoli im zaistnieć wśród nagrodzonych. Podobnie jak Klaudii Chmielewskiej, która uczestniczy w nim od wielu lat i zawsze kończy z nagrodą. Teraz postanowiła nagrodzić swoistym dyplomem - oprawionym rysunkiem konia - Sławomira Zduńczyka, który od początku odpowiada za jego organizację. Nie bez emocji, ale trudno zachować spokój, gdy kończy się pewien etap życia.
J. Zbigniew Piątkowski





Spotkanie z przewodnikami psów służbowych "Jak uniknąć ataku agresywnego psa?"

Nr 47/2012

Nie usiedzą spokojnie w szkole i w domu, bo zaproszeń na występy nie brakuje. Jak nie na nasz festiwal chleba, to do okolicznych gmin, Węgrowa, Podciernia, Warszawy, a nawet na Litwę. Jadą młodzi i starsi, z Kasianiecki, Razem lub Złotej Jesieni... wszyscy z Kałuszyna i okolicznych siół. Jadą by nie tylko się przejechać - chcą imponować, bawić się i wygrywać
Razem najlepiej...
Realizując zadanie współfinansowane przez powiat miński, członkowie zespołu Kasianiecka, ich rodzice i Międzypokoleniowy Zespół Razem pojechali do Wilna. Tam odbyły się koncerty oparte na polskiej kulturze ludowej, warsztaty międzykulturowe i spotkania z dyskusjami na temat tradycji i historii Polski oraz dziejów obu narodów.
Uczniowie Szkoły Podstawowej z Kałuszyna uczyli rówieśników z Wileńskiej Szkoły im. Kraszewskiego tańczyć i śpiewać. Efektem tych zajęć był wspólny pokaz umiejętności na scenie.
Pokazali się także w Festiwalu Kultury Polskiej w Wisaginasie. Tym razem suity ludowe połączyli z elementami patriotycznymi i niepodległościowymi. Byli gośćmi Związku Polaków na Litwie, gdzie przy sutym poczęstunku dzielili się swoimi spostrzeżeniami, opiniami i opowieściami.
Zwiedzili także Wilno - jego kościoły, cerkwie cmentarz Na Rosie, modlili się w kościele przy Matce Boskiej Ostrobramskiej. A z wieży TV oglądali niezapomnianą panoramę Wilna. Wieczorem - spotkanie przy wspólnym stole i tradycyjnych litewskich blinach, pyzach czy zapiekanym chlebie z serem. Były rozmowy i przyśpiewki ludowe w wykonaniu seniorów.
Ostatni dzień pobytu związali z historią i przeszłością obu narodów. W Trokach - pomimo deszczu - zwiedzili zamek na wodzie z eksponatami świadczącymi o wspólnych dziejach Polski i Litwy. Oglądali też domki Karaimów.
Tam - w trockiej jadłodajni - próbowali litewskiej tradycyjnej potrawy, czyli pieczonych pierogów zwanych kibinami i gorącego rosołu. Poczuli się jak u siebie, wciąż zauroczeni Polakami mieszkającymi na Litwie, którzy są tak mocno z nami związani, czują swą narodową dumę oraz kultywują tradycje, obyczaje i kulturę polską nie tylko od święta.
Pod koniec października Zespół Międzypokoleniowy Razem po raz kolejny uczestniczył w warszawskich senioraliach, przedstawiając przyśpiewki ludowe z tańcami. Byli tam również kałuszyńscy seniorzy pod wodzą Jadwigi Milewskiej ze swoimi scenami kabaretowymi. Oba zespoły zebrały gromkie brawa, co dostarczyło satysfakcji aktorom starszym i młodszym, bo jak zawsze pokazały swój styl i poziom.
A w sobotę 10 listopada aktorzy zespołu Razem uczestniczyli w finale Mazowieckiego Festiwalu Teatrów Obrzędowych w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Otrzymali nagrodę finansową. Zawarli nowe znajomości i odświeżyli stare z innymi zespołami będącymi również uczestnikami tego konkursu. Zaplanowali już wycieczkę po ziemi kurpiowskiej z przystankami w Kadzidle, Wachu, Myszyńcu i Jednorożcu. Tam czekają na nich warsztaty, pokazy, zwiedzanie i ludowa kolacja z zespołem Kalina.
Życzymy miłej integracji.
Autor: J. Zbigniew Piątkowski

Nr 46/2012

11 listopada w całej Polsce uroczyście obchodzono święto Niepodległej Polski. O bohaterach tamtych czasów pamiętano również w powiecie mińskim. Za ich poświęcenie i przelaną krew dziękowano nie tylko jak zwykle kwiatami i zniczami, bo każdy starał się wpleść w te coroczne obchody odrobinę oryginalności i serca.
Ciałem i duchem
Wyjątkowy pomysł na uczczenie narodowego święta miała gmina Cegłów. To tam postanowiono ducha patriotyzmu wskrzeszać nie tylko artystycznie, ale i sportowo. Zanim jednak w 11-kilometrową trasę ruszyli uczestnicy pierwszego Cegłowskiego Biegu Niepodległości w kościołach odbyły się Msze św. za ojczyznę. Wkrótce rozbrzmiała Rota, a pod pomnikiem pojawiły się biało-czerwone kwiaty. Obchody stały się idealną okazją, by Henryka Konowrockiego - członka AK zesłanego na Sybir - odznaczyć Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, przyznanym mu przez przewodniczącego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Spod pomnika zebrani przeszli do sali OSP, gdzie uczniowie cegłowskiego zespołu szkół przygotowali montaż słowno-muzyczny, pełny tęsknoty za Ojczyzną. W program włączyła się również rozśpiewana Zorza, która wykonała kilka patriotycznych pieśni. A na zakończenie wójta Marcina Uchmana ukwiecono imieninowymi kwiatami i przeniesiono się pod dom myśliwski Jedlina, gdzie już rozgrzewali się biegacze.
W Dębem Wielkim obchody Święta Nieodległości rozpoczęła wieczorna Msza św., którą uświetniły poczty sztandarowe strażaków, uczniów szkół podstawowych oraz kombatantów. O artystyczne doznania zadbali natomiast dębscy gimnazjaliści, którzy pod okiem nauczycielek - Marleny Pilarskiej, Doroty Późnieckiej i Anny Sadowskiej - przedstawili "Obrazy z przeszłości". Przy zgaszonym świetle uczniowie zaistnieli jako profesjonalna grupa teatralna i wokalna. Julia Kalinowska z SP w Dębem zaczarowała zebranych wykonanym na pianinie walcem Chopina, a niezwykłym głosem wzruszała serca Kinga Grala.
Na scenie pojawił się również sam wójt Krzysztof Kalinowski. W jego wykonaniu usłyszeć można było Modlitwę o wschodzie słońca z repertuaru Jacka Kaczmarskiego czy wiersz Myśląc Ojczyzna Jana Pawła II.
Mieszkańcy gminy Halinów obchodzili rocznicę odzyskania niepodległości niezwykle paradnie. Uroczystości zorganizowano w Okuniewie, Cisiu i Wielgolesie Brzezińskim. W okuniewskim kościele odprawiono Mszę w intencji Ojczyzny, a później przy symbolicznym grobie poległych w latach 1939-1945 mieszkańców Okuniewa, odbył się apel pamięci i złożono kwiaty.
Na pobliskim cmentarzu natomiast kwiatami udekorowano grób żołnierzy, którzy zginęli w 1920 roku, broniąc Warszawy. Wartę honorową zaciągnęli przy nim harcerze z 63 DH "Ogień" z Okuniewa i cała rodzina strażacka trzech jednostek: z Okuniewa, Długiej Kościelnej i Cisia. Po złożeniu kwiatów orkiestra strażacka odegrała Rotę, a młodzież deklamowała patriotyczne wiersze.
I nie był to koniec uroczystości w gminie. W Cisiu w Centrum Swobodnej Przestrzeni znany historyk prof. Janusz Odziemkowski wygłosił wykład niepodległościowy, a w Wielgolesie Brzezińskim w kościele pw. Matki Odkupiciela odbył się koncert. Na organach grał Piotr Wilczyński, a pieśni patriotyczne śpiewała wspaniałym sopranem Aleksandra Resztik.
Kałuszynianie spędzili dzień świątecznie w nastroju podniosłym, choć spokojnie. Po mszy świętej i składaniu wieńców przy pomniku BOJOWNIKOM O NIEPODLEGŁOŚĆ, przy dźwiękach orkiestry dętej wszyscy przemaszerowali do Domu Kultury na koncert świąteczny dla Ojczyzny. Tam wybrzmiały dwie sztandarowe pieśni Rota i Legiony, a następnie rozsunęła się kurtyna i oczom widzów ukazała się grupa tancerzy rozpoczynając musical od deszczowej piosenki, taniec w pelerynach do Etiudy Rewolucyjnej.
Wykonawcami programu "Patriotyzm? - odpowie ci wiatr" byli członkowie Kasianiecki, Eksplozji i międzypokoleniowego Razem. Połączyli formę musicalową z ludowością i elementami patriotycznymi w piosenkach, a utworem poetyckim był tylko jeden w całym programie - jako motyw łączący akcję "Przybysz – Słonimskiego". Było rzeczywiście inaczej, ale jak zawsze tradycyjnie.
W Mrozach było wzniośle i jak zwykle bardzo artystycznie.Już podczas uroczystej Mszy zebranym rozdano nalepki z flagą narodową i symbolem Polski Walczącej, a wkrótce złożono kwiaty pod pomnikiem poświęconym bohaterom gminy Kuflew, którzy zginęli w walce o niepodległość. Stamtąd przeniesiono się do GCK, gdzie uczniowie ZS im. A. Mickiewicza przygotowali wzruszające przedstawienie, doceniają siłę polskiej historii.
Zachwytu nad kunsztem aktorskim młodzieży dopełniły narodowe tańce i pieśni patriotyczne w wykonaniu solistów. Po mniej znane piosenki sięgnął natomiast zespół Illuxit sol i chór GCK. Te bardziej popularne wkrótce nuciła już wspólnie cała sala.
Uczniowie siennickich szkól uczcili 94 rocznicę uzyskania niepodległości już 9 listopada. Ich spektakl był patriotyczny, ale bez patosu, łapiący za serce, ale nie ckliwy. (...)

nr 45/2012

Które gazetki przeczytałby papież?
Jan Paweł II dużo czytał i sam był autorem wielu publikacji. Dlatego wyzwanie, jakie postawiono przed uczniami mińskich szkół, było trudne. Mieli pokazać, że są w stanie stworzyć gazetkę, którą papież by przeczytał.
Przegląd konkursowych gazetek "Młodzi dziennikarze Janowi Pawłowi II" odbył się z okazji Dni Papieskich, obchodzonych w Mińsku Mazowieckim.
CO JEST, CZEGO NIE MA?
Szkolne zespoły redakcyjne tworzące gazetki spotkały się w Zespole Szkół Salezjańskich w Mińsku Mazowieckim. Mogły obejrzeć swoje prace i porównać je z wydawnictwami, stworzonymi przez dziennikarzy z konkurencyjnych redakcji. Adrian Sinkowski, rzecznik Centrum Myśli Jana Pawła II (juror), stwierdził: - Chcieliśmy dostać gazetę, którą Jan Paweł II chciałby przeczytać.
A jaka gazeta byłaby interesująca dla papieża? To trudne pytanie. W większości gazetek poruszane przez uczniów tematy są podobne i dotyczą papieskich pielgrzymek, ważnych dat z życiorysu, rodzinnych Wadowic... Ks. Artur Staniszewski, wizytator katechetyczny Kurii Warszawsko-Praskiej (juror), podzielił się w tej kwestii swoją refleksją. Stwierdził, że w większości gazet poruszano temat kremówek, pasji papieża do nart i piłki nożnej, a trzeba też wiedzieć - jak podkreślił- co Jan Paweł II mówił, sięgać do jego tekstów, do nauk, by pogłębiać wiarę.
NAJŁADNIEJSZA CZYLI JAKA?
Do konkursu zgłoszono 36 gazetek. Teksty pisało 235 uczniów z 29 szkół powiatu mińskiego. Nad młodymi dziennikarzami opiekę merytoryczną sprawowało 42 nauczycieli. Zespół redakcyjny z Siennicy jednogłośnie orzekł, że ich gazetka pt. "Młodzi Pisarze Janowi Pawłowi II Siennica 2012" jest najładniejsza i z zapałem bronił tego poglądu. Teksty zamieszczone w gazecie pisali przez dwa tygodnie i uważają, że nie było trudno. Pomysł, jak gazeta powinna wyglądać, rzuciła Aleksandra Kazimierczyk (kl. V), która została redaktorem naczelnym. Jej autorstwa jest przepis na kremówki, który częściowo zaczerpnęła z książki kucharskiej, trochę z lnternetu, ale sama kremówek według podanego przepisu nie upiekła. Weronikę Górską (kl.V) zafascynowały - jak tłumaczy - umiejętność Karola Wojtyły w uprawianiu sportu. - Podoba mi się, że jeździł na nartach i kajakach - stwierdziła. l o tym pisała.
- Ja pisałem o żarcikach, bo papież lubił żartować - dodaje Kacper Wilki (kl. V) i zaczyna opowiadać żart o kurczaku... Najmłodszą w zespole redakcyjnym z Siennicy jest Julia Jurkowska (kl. III). Jej w udziale przypadło pisanie tekstu wstępnego do gazety. Przepisywała też na komputerze materiały, przygotowane przez starszych kolegów. Wszyscy jednak najbardziej są dumni z pomysłu i wykonania okładki do gazety.
Dziennikarze z Siennicy za swoją gazetkę nie otrzymali nagrody od jurorów, ale to nie przeszkodziło, by uważali, że ich praca była najładniejsza.
ZGODNOŚCI NIE BYŁO
Adrian Sinkowski, mówiąc o kulisach pracy jury, przyznał, że oceniający gazetki nie zawsze w swych werdyktach byli zgodni. Ale najlepsze trzeba było wybrać. W kategorii klas I-III pierwsze miejsce przypadło gazetce "Salezjanek" i uczniom z Publicznej Salezjańskiej Szkoły Podstawowej w Mińsku Mazowieckim, (opiekunowie gazetki: Katarzyna Aleksiejuk, Danuta Graboś i Magdalena Zawadka). Pierwsze miejsce w kategorii klas IV-VI otrzymała gazetka "Tornister" uczniów SP z Kałuszyna, (opiekun Izabela Borucińska). W kategorii gimnazja pierwsze miejsce przypadło gazetce "GIM-ZETKA" i uczniom GM nr 1 z Mińska Mazowieckiego, (opiekun Magdalena Dąbrowa). W kategorii szkół ponadgimnazjalnych dwóch pierwszych miejsc nie przyznano. (Bono)

Nr 44/2012

Grunt to wyprzedzić czas oficjalnych obchodów. Taką ideę ma najpewniej powiatowy przegląd patriotyczny, który tradycyjnie zorganizowało mroziańskie centrum kultury. A na deserowy finał zaprosiło barda Kasprzyckiego ze swymi równie patriotycznym niebem do wynajęcia
Patria na pokaz
Zmiana czasu spowodowała, że niektórzy fani Kasprzyckiego przybyli na koncert godzinę wcześniej. On tymczasem próbował wyjątkowo nastrojowego "Księdza Marka" Słowackiego, a po nim słynne i nadal aktualne strofy o murach, które wciąż rosną między władzą a oszukiwanym ludem.
Można się zasłuchiwać, ale nie bezmyślnie, bo Kasprzycki potrafi nie tylko po polsku śpiewać, ale również myśleć i opowiadać. Przeważnie zawieszone na lekkiej ironii epizody z naszej trudnej historii. Wtedy jego wciąż niewynajęte niebo z widokiem na raj brzmi jak wezwanie do refleksji nad sensem człowieczego życia.
Tak wzmocnieni uczestnicy konkursów ze swoimi opiekunami mogli odebrać dyplomy i albumy MZM o sacrum mińskiej ziemi. By nie zanudzić, dyrektor Borczyński na przemian zapraszał na scenę a to najlepszych recytatorów, a to śpiewaków, by wreszcie pokazać wszystkich nagrodzonych w trzech odsłonach kategorii. Na początek - recytatorzy, a wśród nich Dobrosława Michalik, Adrian Broda z Siennicy, Aleksandra Sadowska z Sulejówka i Łucja Sawicka z klas I-III. Ze starszaków wygrała Wiktoria Supryn z Grodziska przed Olą Kazimierczyk z Siennicy, Karolem Śluzkiem z Wielgolasu, Agatą Zwierz z Siennicy i Dominiką Adamczyk z Wielgolasu.
Krzysztof Zajma jest już licealistą w ZSE, ale wciąż wygrywa konkursy. Tym razem z Dianą Wątruch z SLO, Natalią Jarząbek z Siennicy i Rafałem Krawczykiem z Mrozów.
Artystyczny portret małej ojczyzny to novum przeglądu wyzwalające talenty plastyczne i filmowe. Tutaj wśród najmłodszych wygrał Jakub Zagrabski przed Ewą Flis (oboje z Mrozów) i Julią Ostrowską ze Stanisławowa. Swoimi pracami mogą się też chwalić Natalia Gałązowska z Mrozów, Eliza Mikos z Ładzynia, Karolina Bartuszek z Mrozów, Mariola Majszyk z Siennicy oraz Katarzyna Wąsowska i Kamil Kołak z Kałuszyna. Nie zabrakło laureatów z gimnazjów i liceów. Wygrały Joanna Sadoch z Kałuszyna i Maria Pszonka z SLO przed Anią Sekular z SLO, Justyną Karczmarek z GM w Kałuszynie oraz Angeliką Sroką i Marią Mieruszyńską z zakładu poprawczego i ochronki w Mrozach.
Największą popularnością cieszył się wokal i... nie zabrakło w nim chłopców. Wygrał Damian Kurek przed Julią Kulik i Wojtkiem Furtakiem (wszyscy z Mrozów), a trzecie były kałuszyńskie Iskry i duet Aleksandra Gniado - Karolina Ręczajska.
W klasach IV-VI pierwszego miejsca nie przyznano, ale z powodzeniem zasłużyły na nie srebrne Ola Szczebrowska i Justyna Gomółka z Kałuszyna, śpiewając i wyglądając jak stuprocentowe patriotki. Ze nimi był duet wokalny z Marianki i Julita Trojanowska z Mrozów.
A wśród najstarszych - tłok. Jury uznało, że najlepiej śpiewała Aleksandra Gańko z Ekonomika, ale z powodzeniem podobnego poziomu sięgnęła Natalia Malesa z Mrozów, duet Szlędak-Majewska z SLO i gospodarze - Basia Frącz z Patrykiem Budkowskim. Również trzeci był zespół TAKTOMY z Siennicy, Kinga Moczulska z Kałuszyna i Kłopoty Doroty z Jakubowa.
Ograniczenia czasowe pozwoliły wystąpić tylko najlepszym i to - co dało się odczuć - w skróconym programie. Miało się wrażenie, że niedokończone strofy podejmie cała sala, jak to było z "pierwszą brygadą" zaśpiewaną przez Kasprzyckiego. Coś takiego można było ujrzeć tylko w Mrozach w ostatnią niedzielę października. Kto nie był, nie musi aż tak bardzo żałować, bo kamera Co słychaćTV wszystko nagrała. Do zobaczenia na naszym ekranie i podczas 11-listopadowej oficjalnej fety kolejnej rocznicy lub rocznicy kolejnej niepodległości.
Wszystko jedno...
Autor: J. Zbigniew Piątkowski

Nr 44 (373)/2012

MIŃSK PAPIEŻOWI
Konkursem dziennikarskim z udziałem trzydziestu sześciu redakcji oraz familiadą na dwadzieścia drużyn mieszkańcy Mińska Mazowieckiego uczcili 34. rocznicę wyboru Jana Pawła II. lmpreza odbyła się 19 października w sali gimnastycznej szkół salezjańskich w Mińsku. W roli konferansjerów wystąpili dyrektorzy współorganizujących je placówek: ks. Ryszard Woźniak - dyrektor Szkół Salezjańskich, Grzegorz Wyszogrodzki - dyrektor Gimnazjum Miejskiego nr 2 im Jana Pawła II w Mińsku i Piotr Matzanke - dyrektor Gimnazjum im. Karola Wojtyły w Hucie Mińskiej.
W konkursie dziennikarskim startowali uczniowie szkół różnych szczebli z powiatu mińskiego. lch zadaniem było przygotowanie gazetki, którą z radością przeczytałby Jan Paweł II. Najlepszy w kategorii klas I-III okazał się "Salezjanek" ze szkoły salezjańskiej. W kategorii klas IV-VI najwyżej sklasyfikowany został "Tornister" ze SP w Kałuszynie, w kategorii gimnazjów redakcja "GIM-ZETKI" z Gimnazjum nr 1 im. gen. Andersa w Mińsku. Triumfatorami familiady, w której uczestnicy popisywali się wiedzą o Janie Pawle II, ku zaskoczeniu jurorów okazali się reprezentanci Państwowej Straży Pożarnej.
Wszyscy raczyli się pysznymi kremówkami i obiecali w jeszcze szerszym składzie spotkać się za rok. Patronat medialny sprawował tygodnik "Idziemy". W organizację angażowały się także Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie i lnstytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie. Ale duszą całego przedsięwzięcia była jak co roku Renata Bakuła, wicedyrektor szkół salezjańskich w Mińsku Mazowieckim./xhz

Nr 43/2012

Papieska rodzina
Rodzina i media - te dwa tematy zdominowaty tegoroczne podsumowanie obchodów XII Dnia Papieskiego, jakie miały miejsce w ubiegły piątek, 19 października, w budynku Szkół Salezjańskich w Mińsku Mazowieckim. Tegorocznej edycji towarzyszyło hasło "Jan Paweł II - Papież Rodziny".
Już od pięciu lat powiatowe obchody Dnia Papieskiego spoczywają na barkach trzech "papieskich" szkół: Gimnazjum im. Karola Wojtyły w Hucie Mińskiej, Gimnazjum Miejskiego nr 2 im. Jana Pawła II oraz Szkół Salezjańskich w Mińsku Mazowieckim. Podobnie jak podczas czterech ostatnich edycji, tak i tym razem organizatorzy sprostali postawionemu przed nimi zadaniu. W ramach obchodów zorganizowąno tylko jeden konkurs, ale za to stanowiący dla jego uczestników nie lada wyzwanie. Do udziału w nim zaproszono redaktorów szkolnych gazetek z terenu powiatu miňskiego, którym dano zadanie przygotowania numerów specjalnych ich gazet, po które sięgnąłby Jan Paweł II. Jak powinna wyglądać taka gazeta? Co powinno się w niej znaleźć? Tematyka religijna, społeczna czy może sportowa? Na te i tym podobne pytania musiało sobie odpowiedzieć blisko 250 uczniów i opiekunów, którzy zdecydowali się na start w konkursie. Ogółem na konkurs wpłynęlo 36 prac. Staraniom młodych dziennikarzy przyglądalo się jury, w którego skład weszli: dr Aneta Buczyńska z lnstytutu Papieża Jana Pawła II w Warszawie, rzecznik prasowy Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie Adrian Sinkowski, Zuzanna Smoleńska z tygodnika "Idziemy" oraz wizytator katechetyczny Kurii Warszawsko-Praskiej ks. Artur Staniszewski. Jurorzy nie mieli łatwego zadania, ostatecznie jednak nagrody przyznali.
W kategorii szkół podstawowych kl. I-III zwyciężył "Salezjanek" z Publicznej SP w Mińsku Mazowieckim. Miejsca II i III jury w tej kategorii nie przyznało. W kategorii szkół podstawowych kl. IV-VI najlepszy okazał się "Tornister" z SP w Kałuszynie, który wyprzedził pracę redaktorów "Dłuuugiej Przerwy" z SP w Stojadłach i laureatów III miejsca, rëdaktorów "Głosu Szkoły" z SP w Mistowie. Wśród gimnazjalistów I miejsce zajęła "Gim-Zetka" z GM nr 1 im. Władysława Andersa w Mińsku Mazowieckim, II miejsce przypadło w udziale gazetce "Twoje Dziecko" z GM nr 2 im. Jana Pawła II w Mińsku Mazowieckim, zaś III - redakcji gazetki "Coolschool" z GM nr 2 im. Janusza Korczaka w Sulejówku. W kategorii szkól ponadgimnazja1nych komisja konkursowa postanowiła, że nie przyzna miejsc I i II. Miejscem III podzieliły się wspólnie redakcje międzyszkolnej gazetki "Co tam w budzie" z ZS nr 1 w Sulejówku, "Nowinki Salezjańskie" z SLO w Mińsku Mazowieckim oraz "Chemik Janowi Pawłowi II" z ZS im. Marii Skłodowskiej-Curie w Mińsku Mazowieckim. Obok nagród jury przyznało też szereg wyróżnień. Laureatom wręczono nagrody, zaś wszystkie nagrodzone prace można było obejrzeć podczas piątkowych uroczystości.
Niestety, nie doszlo do planowanego spotkania z dziennikarzem Krzysztofem Ziemcem, którego zatrzymały obowiązki służbowe. Jego rolę przejął obecny na obchodach ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika "Idziemy", który przybliżył młodym dziennikarskie tajniki oraz rodzaje medialnej manipulacji.
Po blisko półtoragodzinnej przerwie gości zaproszono na drugą część obchodów w postaci papieskiej familiady, do której stanęło dwadzieścia, uprzednio zgloszonych trzyosobowych zespołów. Tematyka turnieju byia iście rodzinna, zatem w szranki stanęły same rodziny. Była rodzina samorządowców, strażaków, policjantów, rodzina nauczycieli oraz te bardziej klasyczne, złożone z trzech sióstr czy rodziców z dzieckiem. Na startujących czekał szereg konkurencji, wśród których nie zabraklo krzyżówek,układanek, map oraz odpowiedzi na pytania z życia papieża Polaka. Choć niektóre z zadań były trudne, wszystkim dopisywały humory. Dobrą zabawę podsycała dopingująca zawodników publiczność. Ostatecznie I miejsce zdobyli strażacy z KP PSP w Mińsku Mazowieckim, II miejsce kadra pedagogiczna z GM nr 2 im. Jana Pawla II w Mińsku Mazowieckim, zaś III przypadło w udziale mińskim radnym. Niezależnie jednak od końcowego wyniku na wszystkich czekały "papieskie" kremówki. (ałb)



Relacja z rozstrzygnięcia konkursu "Młodzi Dziennikarze Papieżowi" zorganizowanego w ramach obchodów XII Dnia Papieskiego



Konkurs Młodzi Dziennikarze - Papieżowi rozstrzygnięty!

nr 32/2012

Rzymski sukces "Kasianiecki"
Folklorystyczny, szkolny zespół pieśni i tańca "Kasianiecka" z Kałuszyna, który od lat prowadzi Teresa Kowalska, na swoim koncie ma wiele sukcesów krajowych i zagranicznych. Triumfem zakończyła się eskapada kałuszyńskich artystów do Rzymu, którzy uczestniczyli w Międzynarodowym Festiwalu Talentów.
Ze stolicy Włoch, w połowie lipca, zespół "Kasianiecka" z Kałuszyna wrócił z pierwszą nagrodą i okazałym pucharem w kategorii "Balli folkloristici ed et nici", czyli "Tańców ludowych i etnicznych". Młodzi artyści kilkakrotnie wystąpili na rzymskich scenach. (SAD)

nr 32/2012

Żydzi kałuszyńscy (cz. 2)
Zainspirowany niewątpliwym wydarzeniem społeczno - kulturalnym, jakim był IV Dzień Kultury Żydowskiej, który odbył się w Kałuszynie 30.05., poprosiłem p. Roberta Sitkowskiego, historyka - regionalistę (doktoranta siedleckiego uniwersytetu) o przybliżenie dziejów społeczności żydowskiej tego miasta. Społeczności, która przez wieki osiadłej w tym mieście i którą w trzy lata wymordowali hitlerowcy.
Druga część tej interesującej narracji.[...]
Krzysztof Mazur

nr 31/2012

Żydzi kałuszyńscy (cz. 1)
Nadal jestem pod wrażeniem kałuszyńskiego IV Dnia Kultury Żydowskiej (30.05. br). Wyznam szczerze - jadąc na tę imprezę, obawiałem się, że trafię na kolejną okazjonalną, przepraszam, "galówkę", jakich wiele. Tymczasem wzięłem udział w wydarzeniu niebywałym i niepowtarzalnym, a przede wszystkim w spektaklu "W barwach purimowego korowodu" - w brawurowym wykonaniu dzieci z miejscowej szkoły, którego nie będzie już można zobaczyć. Moje zachwyty nie są kurtuazyjne; kto spędził to majowe popołudnie w sali Domu Kultury, zgodzi się ze mną; kto tam nie był - niech żałuje... Jakości i rozmachu wydarzenia dowodzi moja obserwacja: zaproszone na to spotkanie dzieci ze szkoły żydowskiej w Warszawie śledziły spektakl w skupieniu i z zachwytem w oczach. [...]
Krzysztof Mazur

Nr 29/2012

Jeszcze do końca nie przebrzmiał ostatni dzwonek szkolny, gdy kałuszyńska Kasianiecka szykowała się do wyjazdu do Rzymu na międzynaro-dowy festiwal talentów. Już wróciła, jak zawsze bogatsza w wydarzenia i kolejny sukces
Rzymskie złotka
Zespół brał udział w konkursie, w której z Polski uczestniczyły formacje taneczne, wokaliści i artyści teatralni w wieku od 7 do 25 lat. Kasianiecka jak zawsze prezentowała nasz polski folklor w strojach łowickich i krakowskich. Najpierw był stres na występach konkursowych, a potem wspaniała zabawa i niesamowite atrakcje w parku zabaw zoomarine - zmagania w bitwie morskiej, plażowanie i kąpiel w basenach, oglądanie pokazu delfinów, jazda na karuzelach, windach i różnego rodzaju kolejkach. Następnego dnia młodzi artyści zwiedzali zabytki Wiecznego Miasta.
– Byliśmy zauroczeni miejscami, w których dane nam było spędzać początek wakacji. A zwiedziliśmy te najważniejsze: Coloseum, Panteon, Fontanna di Trewi, z hiszpańskich schodów oglądaliśmy panoramę Rzymu. Kolejny dzień to zwiedzanie Watykanu. Pomimo upału, jaki panował we Włoszech, postanowiliśmy być tam w strojach krakowskich, czym wzbudziliśmy ogólne zainteresowanie zwiedzających Bazylikę Świętego Piotra. Były także chwile wyciszenia i modlitwy nad grobem papieża Jana Pawła II - wspomina opiekunka zespołu, Teresa Kowalska.
Kolejny dzień i kolejne atrakcje - koncerty we włoskim miasteczku oraz wieczory teatru i piosenki organizowane przez zespoły biorące udział w festiwalu. Kasianiecka zorganizowała wieczór polskiego folkloru promując oczywiście... siebie. Dzieciaki opowiedziały o swojej szkole, o Kałuszynie, reklamowały powiat miński i ukazywały piękno ojczystego kraju. Tego wieczoru Katarzyna Berska wystąpiła w roli prowadzącej imprezę, a w niej konkursy o sztuce ludowej dla pozostałych zespołów.
Atrakcją były także wyjazdy do Ostii nad Morze Tyreńskie z kąpielą i plażowaniem. Czas jednak szybko uciekał i nadszedł ostatni dzień pobytu, a wraz z nim koncert finałowy w sali koncertowej teatru w Magic Land. Wszyscy niecierpliwie czekali na werdykt jury w konkursie talentów. Przedstawiciele zespołów zostali zaproszeni na scenę po odbiór dyplomów i nagród w postaci pucharów. Po każdej informacji był pisk i radość tych, którzy wywalczyli kolejne miejsca w poszczególnych kategoriach.
Wreszcie wywołano zespół Kasianiecka, przyznając mu pierwsza nagrodę w kategorii balli folkloristici ed et nici, czyli tańców ludowych i etnicznych. To kolejny tak wielki sukces, że aż trudno było im uwierzyć. Uwierzyli, gdy do rąk Sebastiana i Oli powędrował puchar, ich puchar. Dopełnieniem radości tego dnia była zabawa w parku rozrywki Magic Land – niesamowite karuzele, szybkie wjazdy kolejkami w pętlach i zjazdy szybką windą. A wieczorem - już w hotelu - pożegnania z nowymi przyjaciółmi. Do domu wrócili cali i zdrowi, wspominając przeżyte podczas wakacji wydarzenia.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 28/2012

Od roku nauczycielki ze Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie odkrywały przed uczniami tajniki programów komputerowych. Wszystko, by wyrobić w nich nawyk korzystania z dobrodziejstw technologii informacyjno-komunikacyjnych (TIK) nie tylko dla rozrywki, ale i... nauki. Udało się i w środę, 27 czerwca uczestnicy projektu "Szkoła z klasą 2.0" mogli zaprezentować efekty swojej pracy
Klasy z TIK-iem
Szkoła z klasą 2.0 to kolejna edycja akcji prowadzonej od 2002 roku przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i "Gazetę Wyborczą". Kałuszyńska podstawówka przystąpiła do niej we wrześniu 2011 roku, wierząc, że wprowadzenie TIK-u w codzienne życie szkolne podniesie poziom nauczania i sprawi, że zwykłe lekcje staną się atrakcyjne i interesujące.
- Chciałybyśmy uczyć w sposób nowoczesny i ciekawy - marzyły na początku września koordynatorki projektu - polonistka Katarzyna Berska, nauczycielka informatyki Izabela Borucińska i koordynatorka ds. artystycznych Teresa Kowalska. Rozpoczęły od debaty z uczniami, by wspólnie opracować plan pracy przy pomocy TIK-u. Owocem dyskusji był Kodeks 2.0, który określał m.in. jak nowocześnie uczyć i komunikować się, co, gdzie i komu wolno używać oraz jakie są granice korzystania z sieci. Wszystko w myśl zasady WWW (whatever, whenever, wherever), by uczyć się cokolwiek robiąc, w każdej chwili i gdziekolwiek się jest.
Przyjęte zasady wcielali w życie w trzech zadaniach. Podopieczni Katarzyny Berskiej (klasa VIa) badali siłę dziecięcej wyobraźni, tworząc multimedialną analizę (prezi) wiersza Zbigniewa Herberta - "Pudełko zwane wyobraźnią". Uczniowie z Vc natomiast pod okiem Izabeli Borucińskiej dzięki Sheeplive.eu tworzyli filmy o bezpieczeństwie w sieci, a podopieczni Teresy Kowalskiej – gazetki ścienne promujące pasje uczniów.
Podczas Festiwalu 2.0 w sali widowiskowej Domu Kultury w Kałuszynie pokazali jednak o wiele więcej. Uczestnicy projektu w krótkich wywiadach opowiadali o swoich zadaniach i korzyściach, jakie przyniosła im praca przy pomocy TIK-u. Dzięki niemu IVb stworzyła słuchowisko, a IVa, IVb i VI c - komiksy webowe, ludowa Kasianiecka nagrała i udostępniła w sieci film z występu w CKiSz, a IVa uwieczniła cyfrowo dzień z życia ucznia. Powstały również gazetki internetowe (Qmamy). Wszystko udostępnili w Internecie, by nie tylko pokazać je nieobecnym na festiwalu, ale zwieńczyć tym aktem tegoroczną pracę z TIK-iem.
- Chcielibyśmy, by w przyszłym roku w program zaangażowała się większa liczba nauczycieli. Mamy nadzieję, że to, co udało nam się pokazać zainteresowało wszystkich na tyle, że już we wrześniu spotkamy się w większej grupie - zachęcały koordynatorki. A dyrektor Marek Pachnik zapowiadał rozpoczęcie nowej ery nauczania. Ery edukacji medialnej w szkole oraz nauczycieli, którzy sprawią, że Internet będzie bezpieczny, a nowego technologie - twórczo wykorzystywane.
/Justyna Kowalczyk/

nr 26/2012

Redaktor uczeń na wycieczce
W pomieszczeniu operatorów wyczuwa się rosnącą ciekawość. Grupka młodych ludzi zaintrygowana wpatruje się w tę część gazety, na którą generalnie nikt nie zwraca uwagi: wąski margines na zgięciu między kolumnami. Są tam kolorowe kwadraty i malutki krzyżyk. - Kto znajdzie coś jeszcze? - pyta Marek Zybura, dyrektor warszawskiej drukarni Agory. - Te kropki? - zgadują dwie młode redaktorki. Ależ oczywiście! Podobnie jak kolorowe kwadraty i krzyżyk, kropki służą drukarzom do ustawienia właściwych parametrów druku.
Jesteśmy w gronie profesjonalistów. Młodzi dziennikarze, laureaci konkursu: "Redaktor Uczeń", odwiedzają najbardziej nowoczesną w Polsce drukarnię prasy. Większość zwyczajnych śmiertelników nie ma tu wstępu. To miejsce tylko dla wtajemniczonych. Można tu nawet przeczytać jutrzejszą gazetę. Za chwilę wielkie drukarskie maszyny pójdą w ruch.
DYPLOMY I UPOMINKI
Zanim jednak pojechaliśmy do warszawskiej Agory, spotkaliśmy się w Siedlcach - w gościnnej dla nas od lat stołówce Szkoły Podstawowej nr 6. Dzięki uprzejmości dyrektor Marii Pawełkiewicz, wpraszamy się tam od lat. Miejsce dla nas gościnne i cóż tu kryć - najdogodniejsze. Najbliżej stamtąd do naszej redakcji i do dworca PKS, gdzie czeka na nas autobus.
Tegoroczni laureaci konkursu "Redaktor Uczeń", zorganizowanego jak co roku przez "Tygodnik Siedlecki" oraz siedlecką delegaturę Kuratorium Oświaty, stawili się na rozdanie nagród niemal w komplecie (z jednym wyjątkiem). Gratulacje, dyplomy, uściski dłoni, drobne upominki, chwila dla fotoreporterów. I idziemy w stronę dworca. Na moment zbaczamy jeszcze pod redakcję, by na schodach do budynku - jeszcze jedna tradycja - zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Aby się w drodze nie nudzić, wertujemy gazetki laureatów. Zawsze dobrze wiedzieć, jakie pomysły ma konkurencja.
W DRUKARNI
Dzień jest słoneczny, droga dobra. Warszawa rozkopana, bo metro i ulice w budowie. Klucząc po Pradze, przejeżdżamy tuż obok biało - czerwonego nowiutkiego Stadionu Narodowego. Trzeba przyznać, że nawet z zewnątrz robi wrażenie! Dwadzieścia minut później jesteśmy na miejscu. Drukarnia, ul. Daniszewska.
Dyrektor Marek Zybura już na nas czeka. Zaprasza do zwiedzania drukarni. Najpierw wielki magazyn, gdzie leżą wielotonowe bele papieru. Wystarczyłoby rozwinąć dwie lub trzy takie bele, a wstęga papieru poprowadziłaby nas do samego domu. Papier składuje się przez pewien czas, żeby przed drukiem nabrał odpowiednich parametrów. Mijamy maszyny drukarskie i idziemy piętro wyżej. Tam powstają metalowe tablice, którymi farba drukarska jest przenoszona na papier.
Ilu barw trzeba użyć, żeby gazeta była kolorowa? Okazuje się, że wystarczą cztery: cjan (niebieski), magenta (purpurowy), żółty i czarny. - Ten ostatni drukuje się oddzielnie - opowiada dyrektor Marek Zybura. Cztery barwy wystarczą, aby wydrukować gazetę we wszystkich kolorach.
Czekamy jeszcze chwilę, aż z hałasem ruszą wielkie maszyny. Hałas jest tak wielki, że operatorzy pracują w chroniących uszy słuchawkach. My, ponieważ jesteśmy tu tylko chwilę, możemy skorzystać z jednorazowych zatyczek do uszu. Zawieszonymi pod sufitem taśmociągami zadrukowane strony wędrują do kolejnej hali, gdzie są składane w jedną gazetę.
Godzinna wizyta w drukarni mija niemal niepostrzeżenie. Na koniec jeszcze obiad w zakładowej stołówce. Wydaje się, że wszystkim smakowało. Wracamy do domu.
Laureaci ze "Szkolne co nieco", gazety Publicznej Szkoły Podstawowej im. Władysława Jóźwickiego w Górznie, wysiadają pod Zakrętem. Ich busik już czeka. Trasą na Garwolin będą mieli bliżej do domu. W Kałuszynie żegnamy się z laureatami "Tornistra". "Galaktyka" - jeden z weteranów naszego konkursu - jedzie oczywiście do samego końca. Przed 16 jesteśmy w Siedlcach.
DARIUSZ KUZIAK
LAUREACI XI EDYCJI KONKURSU "REDAKTOR UCZEŃ", ORGANIZOWANEGO PRZEZ "TYGODNIK SIEDLECKI" ORAZ KURATORIUM OŚWIATY W WARSZAWIE, DELEGATURA W SIEDLACH
- "Tornister" -
gazeta Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie
- "Szkolne co nieco" - gazeta Publicznej Szkoły Podstawowej im. Władysława Jóźwickiego w Górznie
- "Galaktyka" - gazeta Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Komisji Edukacji Narodowej w Siedlcach
- "Skolniak" - gazeta Zespołu Szkół w Jabłonnie Lackiej
- "I eLO" - gazeta I Liceum Ogólnokształcącego w Łosicach.
Nadesłane na konkurs szkolne gazety oceniała komisja konkursowa w składzie: Regina Pieczara i Iwona Tomczak z Kuratorium Oświaty w Warszawie, Delegatura w Siedlcach, oraz Edyta Zdunek i Dariusz Kuziak z "TS".

nr 26/2012

Nagrody za makulaturę
Dzieci z Mazowsza zebrały ponad milion kilogramów makulatury. To efekt zakończonej właśnie VIII edycji konkursu organizowanego przez Samorząd Województwa Mazowieckiego – zbiórka makulatury. Wzięło w nim udział blisko 41 tysięcy przedszkolaków i uczniów z 311 placówek oświatowych.
- Jak widać, konkurs z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością, o czym świadczy nie tylko liczba uczestników, ale przede wszystkim ilość zebranej makulatury. Utwierdzam się w przekonaniu, że tego typu inicjatywy mają sens, bo motywują do działania na rzecz ochrony środowiska dzieci w różnym wieku - przedszkolaków i uczniów szkół średnich. Połączenie zabawy z rywalizacją jest na to doskonałym sposobem - podkreśliła Janina Ewa Orzełowska, Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego.
Konkurs trwał od 31 grudnia 2011 roku do 31 marca br. W tym czasie przedszkolaki oraz uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych gromadzili makulaturę i przekazywali ją do punktów zajmujących się jej zbiorem. Ilość zebranej makulatury potwierdzali w specjalnym raporcie, który placówki musiały przesłać do 30 kwietnia br. do urzędu marszałkowskiego. W rezultacie w tegorocznej akcji dzieci zebrały 1 096 456,39 kg makulatury.
Spośród 311 szkół i przedszkoli, które zgłosiły się do konkursu, wyłonionych zostało 24 laureatów. Każdy z nich otrzymał dyplom oraz aparaty fotograficzne, gry i filmy edukacyjne oraz pomoce dydaktyczne.
Konkurs - zbiórka makulatury organizowany jest od 2005 roku. W poprzednich siedmiu edycjach udział wzięło ponad 353 654 uczniów z 2 827 szkół i przedszkoli, którzy zebrali łącznie 8 357 337,17 kg makulatury. Oznacza to, że uratowały przed wycięciem las wielkości Lasu Bielańskiego.
Celem konkursu jest zachęcenie przedszkolaków i uczniów do selektywnego zbierania surowców wtórnych. W ten sposób najmłodsi uczą się, jak segregować odpady oraz jak można je powtórnie wykorzystywać. Włączenie surowców wtórnych do procesu produkcji jest bardzo ważne, gdyż przez to zużywana jest mniejsza ilość energii i wody i materiałów pierwotnych, np. papieru z drzewa. Jednocześnie zmniejsza się zanieczyszczenie środowiska.
Tak jest z makulaturą, czyli m.in. gazetami, katalogami, zeszytami, książkami i tekturowymi pudełkami. Z jednej tony makulatury można nie tylko wyprodukować ok. 910 kg dobrej jakości papieru i ograniczyć zanieczyszczenie powietrza czy też zużycie wody w procesie produkcyjnym. Trzeba pamiętać, że przetwarzając makulaturę chronimy przede wszystkim drzewa i lasy przed wycinką, a jedna tona papieru to aż 17 drzew.

Lista laureatów:
I. Przedszkola:
1. Przedszkole Samorządowe w Celestynowie, powiat otwocki - 90,22 pkt.
2. Przedszkole Miejskie Nr 2 w Piastowie, powiat pruszkowski - 78,86 pkt.
3. Miejskie Przedszkole Nr 25 w Siedlcach - 77,37 pkt.

II. Szkoły podstawowe z liczbą uczniów do 100:
1. Szkoła Podstawowa w Krypach, gmina Wierzbno, powiat węgrowski - 97,74 pkt.
2. Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Łaszewie, gmina Siemiątkowo, powiat żuromiński - 95,92 pkt.
3. Szkoła Podstawowa im. Ks. Bp. Franciszka Jaczewskiego w Górkach Grubakach, gmina Korytnica, Powiat Węgrowski - 92,74 pkt.

III. Szkoły podstawowe z liczbą uczniów od 101 do 400:
1. Publiczna Szkoła Podstawowa im. Marszałka J. Piłsudskiego w Broku, powiat ostrowski - 88,18 pkt.
2. Szkoła Podstawowa im. Bolesława Prusa w Kałuszynie, powiat miński - 72,89 pkt.
3. Zespół Placówek Oświatowych Nr 2, Szkoła Podstawowa Nr 4 im. Haliny Rudnickiej w Mławie - 72,55 pkt.

IV. Szkoły podstawowe z liczbą uczniów 401 i więcej:
1. Szkoła Podstawowa im. Cypriana Godebskiego w Raszynie, powiat pruszkowski - 65,08 pkt.
2. Szkoła Podstawowa Nr 4 im. Bohaterów spod Darnicy w Piastowie, powiat pruszkowski - 62,72 pkt.
3. Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 3 z Oddziałami Integracyjnymi im. Jana Kochanowskiego w Kozienicach - 57,04 pkt.

V. Gimnazja z liczbą uczniów do 200:
1. Publiczne Gimnazjum im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Wierzchowicach, gmina Jedlińsk, powiat radomski - 100 pkt.
2. Gimnazjum w Zespole Szkół w Czarnej, powiat wołomin - 81,47 pkt.
3. Zespół Szkół im. Polskich Patriotów, Publiczne Gimnazjum w Drwalewie, gmina Chynów, powiat grójecki - 75,40 pkt.

VI. Gimnazja z liczbą uczniów od 201 do 400:
1. Publiczne Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi Nr 1 im. Jana Kochanowskiego w Pionkach, powiat radomski - 100 pkt,
2. Publiczne Gimnazjum im. ks. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego w Bielsku Dużym, powiat grójecki - 96,80 pkt,
3. Publiczne Gimnazjum im. K.K. Baczyńskiego w Jasieńcu, powiat grójecki - 59,71 pkt.

VII. Gimnazja z liczbą uczniów powyżej 400:
1. Publiczne Gimnazjum Nr 1 im. Jana Pawła II w Kozienicach - 100 pkt.
2. Gimnazjum Nr 1 im. Prymasa Tysiąclecia w Raszynie, powiat pruszkowski - 25,02 pkt.

VIII. Szkoły ponadgimnazjalne:
1. Publiczna Szkoła Specjalna Przysposabiająca do Pracy w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Anny Karłowicz w Pułtusku - 100 pkt.
2. LXXII Liceum Ogólnokształcące im. Gen. Jakuba Jasińskiego w Warszawie - 55,53 pkt.
3. Internat Zespołu Szkół Sportowych Nr 50 im. Janusza Kusocińskiego w Warszawie - 55,11 pkt.

Dodatkowo wyróżnienie otrzymała Szkoła Podstawowa im. Unitów Podlaskich w Zespole Szkół w Olszance w powiecie łosickim.
Po wręczeniu dyplomów, laureaci mieli okazję obejrzeć bogate zbiory Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie.
Biuro Prasowe
Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego

Nr 25/2012

Nie w każdy Purim cud się staje...Ten jednak się wydarzył. Na ziemi kałuszyńskiej można było mówić o cudzie ukrytym, czyli duchowym. Wszystko dzięki miejscowym i przyjezdnym artystom. To oni nie pozwolili zapomnieć, że Kałuszyn był przed wojną miejscem, gdzie żyło ponad 6,5 tysiąca Żydów, a jedynie 3 tysiące Polaków. Jeśli ktoś jest mieszkańcem tego miasteczka, powinien o tym pamiętać i upamiętniać działania obu kultur. Wbrew pozorom przetrwały one do dzisiaj...
Cuda purimu
Z tego też powodu już po raz czwarty, w ramach spotkań z cyklu Miasteczka Dwóch Kultur, pod patronatem Starosty Mińskiego oraz Burmistrza Kałuszyna odbył się w mieście nad Witówką Dzień Kultury Żydowskiej.
Na drewnianej scenie Domu Kultury zabrzmiały razem głosy znanych i mniej znanych artystów. Różnili się wiekiem i doświadczeniem, a wśród nich dojrzali członkowie zespołu Razem - Jadwiga Kujawa i Andrzej Kopczyński, ponad s60 dzieci z SP, należących do zespołów Kasianiecka i Fleciki oraz zaproszeni goście - między innymi podopieczni Żydowskiej Szkoły Lauder-Morasha w Warszawie. Wszyscy oni połączeni jedną pasją. Grali, śpiewali i tańczyli wspólnie, by po raz kolejny udowodnić, że bez przeszłości nie ma przyszłości, a o historii nie można zapominać, lecz należy ją pielęgnować i każdego dnia przekazywać kolejnym pokoleniom.
Do opracowania widowiska teatralnego "W barwach Purimowego Korowodu" posłużyła biblijna opowieść o królowej Esterze,czyli historia króla Achaszwerosa (Andrzej Kopczyński), Mordechaja, Hamana - najważniejszego urzędnika króla, któremu udaje się podstępem wymóc na władcy dekret dający prawo do wymordowania całego narodu żydowskiego oraz Hadassy - skromnej, żydowskiej sieroty, ukrywającej swe pochodzenie, a poślubionej królowi jako Estera. To właśnie ona prosi męża o zmianę rozkazu. Chcąc ratować naród, do którego należy, przyznaje się do swojego pochodzenia, stając się wybawicielką wielu tysięcy dorosłych i dzieci. Istotą Purim jest więc radość i przeświadczenie, że Bóg działa z ukrycia i przez przypadek, który niekiedy staje się cudem. Święto ma charakter karnawału, podczas którego urządza się przyjęcia, zabawy i maskarady.
Widowisko oddało charakter przedstawianego święta, zachwyciło wszystkimi, doskonale dobranymi elementami. Purimowe maski zaczarowały barwami i ozdobami, symbolizując ukrycie działań Boga za maską przypadku, zgodnie z żydowskim przesłaniem - nawet, gdy twarz Boga jest niewidoczna, nie oznacza, że nie działa Jego dłoń. Biblijne słowa odczytane przez Babcię - Jadwigę Kujawę, nastrojowe pieśni królowej, zaproszenie na ucztę u króla wyśpiewane przez Fleciki oraz wesołe tańce w wykonaniu zespołu Kasianiecka wprawiły wszystkich obecnych w purimowy nastrój.
A gości było tego dnia wielu - przedstawiciele Gminy Żydowskiej z Warszawy, Zamku Królewskiego, dyrektor i nauczyciele szkoły żydowskiej Lauder - Morascha z Warszawy oraz władze, media lokalne i kałuszynianie.
Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem obejrzanego widowiska oraz kwiatowej dekoracji symbolizującej królewskie ogrody, a przygotowanej przez pracowników DK. Słowa uznania rozbrzmiewały jeszcze po spektaklu. Organizatorzy zadbali, by wszyscy przybyli mogli spróbować słynnych Hamantaszy (uszu Hamana) - ciasteczek będących przysmakiem zarówno dzieci, jak i dorosłych oraz zapoznać się z fotogalerią przedstawiającą ubiegłoroczne wydarzenia związane z miasteczkiem dwóch kultur.
Historia Estery uświadamia nam wszystkim, że zły los (pur) może odmienić się w dobry, ale zależy to tylko i wyłącznie od nas. Już w 1970 roku zauważyła to Anna German, której piosenka o człowieczym losie otworzyła widowisko, stając się dla wielu obecnych manifestem życiowym.

J. Zbigniew Piątkowski


Nr 24/2012

Koszerny wieczór
Od kilku lat w ramach cyklu imprez zatytułowanych "Kałuszyn, miasteczko dwóch kultur" odbywają się tu spotkania poświęcone żydowskim tradycjom. Podobnie było i w tym roku 30 maja. W kałuszyńskim domu kultury przy licznym udziale mieszkańców rozbrzmiewały żydowskie melodie, by choć na chwilę można było przenieść się w dawne czasy.
Młodzież szkolna pod opieką Teresy Kowalskiej, Wandy Stryczyńskiej i Katarzyny Berskiej przy współudziale osób dorosłych przygotowała widowisko pod nazwą "W barwach purimowego korowodu". Rzecz dotyczy obchodów święta związanego z cudownym ocaleniem Żydów. Gośćmi imprezy byli uczniowie z prywatnej szkoły żydowskiej Lauru Horasza z Warszawy wraz z nauczycielami. Zaśpiewali kilka żydowskich nut i przywieźli ze sobą szereg przygotowanych własnymi staraniami koszernych potraw. Inną gwiazdą wieczoru była Urszula Makosz z Krakowa, która zaśpiewała parę pieśni. Warto przy okazji wiedzieć, że Urszula Makosz prowadziła warsztaty artystyczne ze szkolną młodzieżą z Kałuszyna. W klimat purimowego święta zgromadzonych w kałuszyńskim domu kultury gości wprowadzał dyrektor miejscowej szkoły Marek Pachnik. Do zebranych kilka słów powiedział też burmistrz Kałuszyna Marian Soszyński. - Było pięknie, bardzo pięknie i bogato, bo nie zniszczono kultury - zauważył włodarz Kałuszyna, dziękując młodzieży za przedstawienie. W takim oto klimacie odbył się już po raz czwarty dzień kultury żydowskiej w Kałuszynie.
Sławomir Stosio

nr 24/2012

Korowód pamięci
Nie musisz dokończyć dzieła, nie musisz dokończyć,
ale nie wolno ci go porzucić.
(z pieśni żydowskiej)

Jest taka szkoła w Kałuszynie, której uczniowie mają rzadko spotykane szczęście. To Szkoła Podstawowa im. Bolesława Prusa. Jej dyrekcja i nauczyciele doceniają wychowanie przez zabawę i kilka lat temu postanowili w taki aktywny sposób zapoznawać dzieci z wielokulturową tradycją miasteczka.
Z 11 tysięcy kałuszynian okupację hitlerowską przeżyły 3 tysiące, głównie Polacy. Społeczność żydowska praktycznie w całości została zamordowana przez Niemców w lokalnym getcie lub (w większości) w obozie zagłady w Treblince. Od kilku lat, już po raz czwarty, uczniowie szkoły podstawowej, pod kierunkiem pedagogów i we współpracy z kałuszyńskim Domem Kultury, przygotowują Dzień Kultury Żydowskiej. Głównym punktem programu jest bogate, wielobarwne widowisko, które nawiązuje do tradycji, kultywowanych przez społeczność żydowską, żyjącą tutaj obok polskiej przez kilka wieków.
Poprzednie Dni… prezentowały wieczór szabasowy, wesele i targ żydowski w Kałuszynie, tegoroczny spektakl zatytułowano "W barwach purimowego korowodu". Zespół złożony z 60 dzieci odtworzył obchody radosnego święta Purim, upamiętniającego opisane w Biblii uratowanie Żydów w perskim imperium przed zemstą królewskiego ministra Hamana przez piękną i mądrą królową Esterę. Kostiumowe widowisko trwało półtorej godziny i wzbudziło niekłamany zachwyt zebranej w Domu Kultury Publiczności. Przygotowały je razem z dziećmi trzy nauczycielki : Katarzyna Berska, Teresa Kowalska i Wanda Stryczyńska. Pierwsza z nich, na co dzień "pani od polskiego", ujawniła w roli Estery piękny głos i talent aktorski.
Przed spektaklem kilka pieśni żydowskich wykonała krakowska artystka Urszula Makosz. Grupa uczniów ze szkoły żydowskiej w Warszawie zaśpiewała pieśni po hebrajsku. Występom przysłuchiwali się przedstawiciele Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z jego wiceprzewodniczącą Grażyną Majer oraz przedstawiciele władz samorządowych i oczywiście rodzice młodszych artystów. Gospodarze częstowali publiczność purimowymi ciasteczkami za słodkim nadzieniem - homentaszami. Spotkanie zakończył koszerny poczęstunek.
W rozmowie z Markiem Pachnikiem, dyrektorem SP im. B. Prusa, nie ukrywaliśmy podziwu dla autorów i wykonawców przedstawienia. Dyrektor podkreślił ogromne zaangażowanie rodziców, którzy dowozili dzieci na próby i szyli kostiumy oraz pomoc instruktorów z Zamku Królewskiego, z którymi uczniowie przygotowali maski do spektaklu.
Purimowy korowód został pokazany tylko raz, 30 maja, ale szkolny zespół - jak się okazuje - śpiewa i tańczy od wielu lat i koncertuje także za granicą. Pomysł Dni Kultury Żydowskiej łączy chęć upamiętniania dziedzictwa kulturowego z dziecięcą potrzebą zabawy. - Ja mieszkam w Kałuszynie, mój ojciec tu mieszkał i ojca ojciec. Mamy obowiązek, jako mieszkańcy tego miasta, przekazywać dzieciom obraz przeszłości, choćby poprzez zabawę. Będziemy to robić, dopóki ja tu będę i dopóki zechcą mi pomagać tacy nauczyciele z pasją, jacy pracuja w naszej szkole - powiedział dyrektor.
Hanna Świeszczakowska
Krzysztof Mazur

Nr 23/2012

Z mitologią za pan brat - pod takim hasłem 23 maja 2012 roku w Szkole Podstawowej w Kałuszynie odbył się już po raz piąty powiatowy konkurs wiedzy dla uczniów szkół podstawowych. - To pierwszy taki konkurs na terenie powiatu, cieszący się rokrocznie wielkim zainteresowaniem - chwalą się kałuszynianie
Z mitami za bary
Zmagania konkursowe na kałuszyńskiej ziemi mają już swoją historię. Zaczęło się w roku 2008, kiedy tematem przewodnim były Baśnie Andersena, w roku 2009 przyszedł czas na baśnie polskie. Od 2010 roku patronat nad konkursem corocznie obejmowali starosta miński i burmistrz Kałuszyna, a myślą przewodnią stało się właśnie hasło mitologii za pan brat.
W tym roku w teście wiedzy wzięło udział 48 uczniów z 24 szkół podstawowych powiatu mińskiego. Ewenementem konkursu był fakt, iż organizatorzy byli jedynie organizatorami imprezy, a nie jej uczestnikami. Podczas turnieju nauczyciele zespołu humanistycznego kałuszyńskiej podstawówki podjęli bowiem decyzję o nieuczestniczeniu ich podopiecznych w boju o podium. Swoją decyzję motywowali zastrzeżeniami do innych konkursów powiatowych, gdzie czołowe miejsca zajmowali uczniowie ze szkoły, która organizowała konkurs, a w jury zasiadali opiekunowie uczestników, co łamie podstawową zasadę obiektywizmu i bezstronności. Celem wykluczenia ewentualnych zastrzeżeń, co do promowania uczniów z macierzystej placówki dyrektor szkoły przychylił się do prośby swoich nauczycielek.
Na uczniów czekał test wyboru z aż 100 pytań, w których prawidłowa była tylko jedna odpowiedź. Pytania konkursowe w roku 2012 sprawdzały znajomość treści mitologii greckiej według Jana Parandowskiego, związków frazeologicznych oraz zwrotów mających źródło mitologiczne, a także, by wprowadzić tematykę z nowej podstawy programowej, pojęć dotyczących sztuki starożytnej Grecji.
Wszyscy uczniowie świetnie poradzili sobie z zadaniami, a niektórzy z nich to fascynacji mitologii. Na czele peletonu 48 uczniów uplasowała się uczennica szkoły podstawowej w Mariance - Klara Mazurek, która otrzymała najpiękniejszy i największy puchar. Drugie miejsce przypadło Weronice Dyrkacz z mińskiego Kopernika, a trzecie jej koleżance - Sarze Kaczmarek. Komisja konkursowa postanowiła przyznać dwa wyróżnienia - pierwsze otrzymał Jakub Dróżdż z SP w Grzebowilku, a drugie Bartosz Słysz z SP w Cisiu. Nagroda specjalna dla szkoły, z której uczniowie zdobyli najwięcej punktów trafiła do SP-1 z Mińska.


Nagrodzeni otrzymali unikatowe pozycje książkowe o Mazowszu i greckie puchary, a wszyscy uczestnicy konkursu - słodkie upominki i pamiątkowe dyplomy. Organizatorzy nie zapomnieli również o poczęstunku i podziękowaniach dla opiekunów. A wszyscy podkreślali, że konkursowi towarzyszyły pozytywne emocje i wspaniała atmosfera współpracy pomiędzy organizatorami a przybyłymi gośćmi.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 22/2012

Przez dwa dni: 23 i 24 maja na boisku Orlika w Kałuszynie młodzi piłkarze szkół podstawowych i gimnazjów powiatu mińskiego, w duchu sportowej rywalizacji uczcili pamięć swojego tragicznie zmarłego przed sześcioma laty kolegi, Tomasza Chrościckiego.
Szósty dla Tomka
Tomek, absolwent Szkoły Podstawowej, potem uczeń Gimnazjum w Kałuszynie, członek drużyny młodzieżowej OSP w Kałuszynie, zimą 16 stycznia 2006r. pospieszył na ratunek młodszemu chłopcu, pod którym zarwał się lód na jednym z warszawskich, parkowych jeziorek. Piętnastoletni Tomasz nie zawahał się, ale tłum gapiów nie potrafił znaleźć w sobie dość odwagi, aby pomóc dwóm chłopakom walczącym o życie z lodowatą wodą, wyczerpaniem organizmu i łamiącym się pod każdym ruchem ciała lodem. Kiedy nadjechała pomoc medyczna, dla Tomka było już za późno, ale dzięki niemu młodszy chłopiec został uratowany.
22 sierpnia 2006r.Tomasz Chrościcki został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP medalem za ofiarność i odwagę, a jego szkoły i miasto rokrocznie przypominają kolejnym pokoleniom jego historię dzięki zawodom piłkarskim.
W pierwszym dniu memoriału zagrały ze sobą szkoły gimnazjalne: Jeruzal, Grębków, Cegłów oraz gospodarze. W klasyfikacji końcowej I miejsce zajęła drużyna z Kałuszyna, II miejsce Gimnazjum z Cegłowa, a III z Jeruzala. Królem Strzelców w tej kategorii wiekowej został Damian Końca - reprezentant gospodarzy, a najlepszym zawodnikiem Igor Madziar - również z Kałuszyna.
W drugim dniu turnieju, w kategorii szkół podstawowych wzięło udział 7 drużyn: Cegłów, Jeruzal, Stanisławów, Janów, Grodzisk, Siennica i gospodarze. W klasyfikacji końcowej I miejsce zajęła drużyna z Janowa, II miejsce drużyna z Kałuszyna, a III miejsce SP ze Stanisławowa. Królem Strzelców turnieju został Daniel Kozik ze szkoły w Jeruzalu, tytuł najlepszego bramkarza uzyskał Arkadiusz Noceń z Janowa, a najlepszym zawodnikiem turnieju został Karol Noiszewski ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie.
Rodzice Tomasza - Wiesława i Krzysztof Chrościccy wręczyli puchary i medale drużynom zwycięskim, zastępca Burmistrza Henryka Sęktas udekorowała wicemistrzów, a dyrektorzy szkół - Maria Bartosiak i Marek Pachnik wręczyli nagrody za trzecie miejsca.
Statuetki króla strzelców fundowane przez OSP w Kałuszynie wręczyli przedstawiciele drużyny młodzieżowej OSP noszącej imię Tomasza Chrościckiego. Najlepszemu bramkarzowi gratulował prezes Klubu Victoria Kałuszyn - Dariusz Przybyłko. (jaz)


nr 19/2012

Spotkanie miłośników przyrody
27 kwietnia w auli Instytutu Biologii UPH spotkali się uczestnicy dziesiątej już edycji Projektu Edukacji Przyrodniczej "Zostań przyjacielem ptaków". Udział w projekcie polegał na gromadzeniu karmy dla ptaków, budowie karmników i systematycznym dokarmianiu skrzydlatej braci. Celem konkursu było poznanie awifauny z najbliższej okolicy.
Wśród zaproszonych gości byli fundatorzy nagród i ich przedstawiciele, m.in. wójt gminy Huszlew Stanisław Stefaniuk, Anna Kowalska, inspektor oświaty w Urzędzie Gminy w Sterdyni, Paweł Tomasiak z Nadleśnictwa Sokołów Podlaski. W spotkaniu podsumowującym nie zabrakło także jurorów: Miry Płockiej, dyrektor Zamiejscowego Oddziału WFOŚiGW w Siedlcach, Anety Somli, przedstawicielki siedleckiego oddziału Funduszu, Mirosława Rzępały z Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian", który krótko opowiedział o przebiegu pracy komisji i zawartości materiałów konkursowych.
W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział 51 uczestników: 22 szkoły, 11 przedszkoli i 18 uczestników indywidualnych. Nagrody - wysokiej jakości lornetki z zoomem otrzymało 20 uczestników, którzy zostali najwyżej ocenieni przez komisję konkursową. Prace były oceniane według następujących kryteriów: meldunki (1 - 4 pkt), zawartość merytoryczna (1 - 10 pkt), prace plastyczne (1 - 5 pkt), zdjęcia i opracowania multimedialne (1 - 5 pkt). Wśród nagrodzonych aż sześciu uczestników otrzymało maksymalną liczbę punktów: Szkoła Podstawowa w Dąbrowie, Szkoła Podstawowa w Krypach, Szkoła Podstawowa nr 1 w Łosicach, Zespół Szkół w Sterdyni, Zespół Szkół w Radzikowie Wielkim, Maja Wojtczuk oraz Natalia Gajowniczek. Lornetki otrzymali także: Publiczne Przedszkole "Jaś i Małgosia" w Borowiu, Oddział Przedszkolny przy Szkole Podstawowej w Górkach, Miejskie Przedszkole nr 22 w Siedlcach, Szkoła Podstawowa w Izdebnie, SK LOP, kl. IV - VI, Zespół Szkół w Podebłociu, kółko ekologiczno - przyrodnicze, Szkoła Podstawowa w Kałuszynie, kl. II, Szkoła Podstawowa w Jabłonnie Lackiej, Klub Przyjaciół Ptaków "Zimorodek", Szkoła Podstawowa w Rudzie Wolińskiej, Szkoła Podstawowa w Grabinach, klasy I - III, Monika Wołkiewicz i Konrad Wołkiewicz, Natalia Bielińska, Patrycja Michalak, Gabriela Dąbrowska. Nagrodę specjalną - aparat fotograficzny, ufundowaną przez nadleśniczego Nadleśnictwa Sokołów Podlaski Roberta Płockiego otrzymał Jarosław Zieliński.
Tradycyjnie już spotkanie młodych przyrodników zakończyliśmy projekcją filmu przyrodniczego. Tym razem uczestnicy konkursu mogli obejrzeć bardzo interesujący film o błotniaku łąkowym. Na spotkaniu gościliśmy współautora filmu i koordynatora projektu związanego z ochroną tego pięknego ptaka - Dominika Krupińskiego z Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian". Ochrona błotniaka łąkowego to tylko jeden z wielu prowadzonych przez TS projektów ornitologicznych. Wszystkich młodych przyrodników zachęcamy do odwiedzenia strony www.bocian.org.pl, na której możecie między innymi podglądać na żywo gniazdo pustułki w Pruszkowie.
(...)
Edyta Zdunek; zdjęcie - Janusz Mazurek

Nr 10/2012

Kałuszyn docenia
Jak co roku w Kałuszynie gminna władza docenia wysiłki najlepszych uczniów. Tym razem do aktu wyróżnienia młodych ludzi doszło 29 lutego. Okazją do tego była gminna sesja. Okolicznościowy dyplom, upominek i półroczne stypendium burmistrza przyznano kilkunastu uczniom.
Podstawą do tej nagrody są dobre wyniki w nauce i działalność na różnych polach pozadydaktycznych. Każdy ze stypendystów ma jakieś zainteresowania i talenty. Wśród gimnazjalistów doceniono Natalię Bok (średnia ocen 5,07), Michała Borucińskiego (5,0), Łukasza Gajewskiego (4,93), Martynę Gójską (5,13) oraz Patrycję Przesmycką (4,93). Spośród uczniów uczęszczających do szkół podstawowych stypendium burmistrza otrzymała Natalia Witon pobierająca naukę w szkole w Nowych Groszkach, a spośród uczniów chodzących do Kałuszyna: Julia Abramowska (5,18), Karolina Kaczorek (5,18), Rafał Kalisz (5,18), Michał Pawlikowski (5,37) oraz Maciej Tenderenda (5,27). Ostatni z wymienionych wyznał, że w przyszłości chciałby zostać burmistrzem. Obecny burmistrz Marian Soszyński zaproponował młodemu człowiekowi coś w rodzaju burmistrzowskiej próby. Witając uczniów, nauczycieli i rodziców Soszyński powiedział, że wita przyszłych naukowców a może nawet premierów. Podobne uroczystości w Kałuszynie odbywają się od szeregu lat. Zawsze ma to miejsce na gminnej sesji na oczach radnych, sołtysów i innych zaproszonych gości.
(ss)

Nr 9/2012

Niedzielny wieczór 12 lutego 2012 roku był radosny i jednocześnie emocjonalny. Pełen łez, uśmiechów i niezapomnianych wrażeń. Nie było chyba na widowni osoby, której nie wzruszyłaby prezentacja o małej dziewczynce z Kałuszyna, czyli 3,5-letniej Nikoli Wąsowskiej, która cierpi na naczyniaka jamistego. To właśnie dla niej uczniowie SP w Kałuszynie i podopieczni domu kultury zorganizowali spotkanie z intencją obudzenia w sobie anioła dla chorej dziewczynki.
Obudzone anioły
Taki koncert w Kałuszynie jeszcze się nie zdarzył. Na scenie domu kultury, przy wymownej dekoracji, którą stanowiły podświetlone maleńkie postacie aniołków i hasło imprezy, znalazły swoje miejsce zespoły i artyści działający w Kałuszynie.
Wieczór rozpoczęła Katarzyna Berska, która śpiewając "Ty tylko nas poprowadź", jednocześnie wcieliła się w rolę konferansjerki. Dzielnie wspierała ją Kinga Moczulska - uczennica klasy VI znana ze swoich krasomówczych sukcesów. Rodzinnie i jak zawsze profesjonalnie zagrał Akord G, a piosenka "Przeżyj to sam" niejednemu wycisnęła łzy z oczu. Była też Kasianiecka ze swoim ludowym, krótkim, ale radosnym programem, w którym nie zabrakło śpiewu, tak charakterystycznego dla folkloru. Właśnie za ten śpiew zespół został ostatnio wyróżniony w konkursie kolęd i pastorałek w Siedlcach. Fleciki zachwyciły uśmiechami i wesołymi rytmami piosenek. Nie zabrakło również solistów - z młodzieńczym zapałem, choć nieco stremowani zagrali na keyboardach Paweł Rozenek i Maciej Tenderenda. Przy akompaniamencie zespołu gitarowego śpiewała Oliwia Pytkowska. A na koniec widownia mogła podziwiać feerię barw, w tanecznych układach grupy Eksplozja, która pełna zadowolenia z ostatnich sukcesów na Grand Prix Polski Cheerleaders, skąd przyjechała z dwiema statuetkami za drugą lokatę, wzbudziła we wszystkich młodzieńczą radość.
Ponad dwie godziny śpiewu i tańca okraszone brawami przybyłych kałusiaków, wśród których znalazł się burmistrz Marian Soszyński oraz zaproszeni goście, przyniosły zadowolenie pomysłodawcom imprezy - dyrektorowi Markowi Pachnikowi i Teresie Kowalskiej, prezes stowarzyszenia "Drzewo Pokoleń".
I tak kolejny okazało się, że mieszkańcy Kałuszyna mają wielkie serca. Postąpili zgodnie z maksymą Gogola "Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie było nas stać na udzielenie pomocy bliźniemu" i... zakupili cegiełki wstępu, papierowe bukiety, wykonane przez jedną z nauczycielek szkoły podstawowej, wrzucili złotówki za zebrane przez uczniów podstawówki fanty, licytowali darczynne przedmioty, wśród których znalazły się bilety na mecz Euro 2012 oraz pięknie wydane pozycje książkowe o powiecie mińskim. Ta niesamowita chęć pomocy, pełna akceptacja ludzi na tego typu przedsięwzięcia zaowocowała zbiórką ponad 3,5 tysiąca złotych na kolejną operację dziewczynki, za co podziękowali wzruszeni rodzice małej Nikoli.
Dopełnieniem wrażeń artystycznych stała się piosenka w wykonaniu wszystkich artystów, a jej refren "Kto nie boi się wierzyć, że się uda... Ja nie, ja wierzę - Wiara czyni cuda" znakomicie oddał cel spotkania i wzbudził nadzieję na wyzdrowienie małej Nikoli.
Mogą jej pomóc nie tylko sąsiedzi z Kałuszyna, przekazując 1% podatku na subkonto 8838 w Fundacji "Zdążyć z Pomocą" KRS 0000037904
Może takiego koncertu doczeka również Janek Płochocki z Karoliny, który także czeka na pomoc, a jego numer członkowski to 11951.
J. Zbigniew Piątkowski

nr 5/2012

Ponad 300 uczniów z 40 szkół wzięło udział w konkursie...
Leśne tajemnice powiatu mińskiego
Bardzo dużym powodzeniem cieszył się tegoroczny konkurs "Leśne tajemnice powiatu mińskiego". W rywalizacji wzięło udział ponad 300 uczniów z 40 szkół powiatu mińskiego. Organizatorem konkursu było starostwo powiatowe. Głównym fundatorem cennych nagród był Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Rywalizacja trwała od września tego roku i zakończyła się rozdaniem nagród. Uroczystość odbyła się na początku grudnia w mińskim Zespole Szkół im. Powstańców Warszawy.
Zadania konkursowe nie należały do łatwych. Do obowiązków uczestników rywalizacji należało sporządzenie dokumentacji fotograficznej z opisem wybranego lasu w powiecie mińskim. W kategorii szkół podstawowych komisja najwyżej oceniła pracę Michała Krusiewicza z Janowa, gmina Mińsk mazowiecki. Następne miejsca zajęli: Rafał Wyrozębski z Sulejówka i Lech Bieliński z Kałuszyna.
(...)
Nagrody należały do wyjątkowo cennych. Zdobywcy pierwszych miejsc otrzymali cyfrowe aparaty fotograficzne. Za drugie miejsca były łyżworolki, za trzecie - kurtki sportowe. Nagrody otrzymali również pedagodzy, którzy opiekowali się uczniami. Laptopy wręczono szkołom, które wyróżniły się w konkursie. W ceremonii rozdania nagród uczestniczyli między innymi: starosta powiatu mińskiego, Antoni Jan Tarczyński i nadleśniczy Nadleśnictwa Mińskiego, Robert Milewski. Prace uczestników konkursu można obejrzeć na wystawie w mińskim "Mechaniku".

(SAD)

Nr 3/2012

Mińska Szóstka dobrze wie, jak rozbudzić w najmłodszych muzyczny talent, pozwalając im na muzyczną ekspresję przed rówieśnikami i... jury. Od 7 lat organizuje bowiem festiwal piosenki dziecięcej, który już w 2007 roku zyskał rangę powiatowego i zachęcił sporą gromadę młodych artystów. W tym roku kiełkujących talentów również nie brakowało
Muzyczne perełki
Występ na szóstkowym festiwalu to pierwszy krok do kariery, a potwierdzić to mogą ci, którzy kiedyś właśnie tu debiutowali, a teraz mają za sobą wiele muzycznych osiągnięć. Ich śladem idą kolejni. W ostatni czwartek, 12 stycznia na scenie Szóstki pojawiło się 20 solistów i 4 zespoły z podstawówek w: Cielechowiźnie, Dębem Wielkim, Grzebowilku, Hucie Mińskiej, Jakubowie, Kałuszynie, Nowej Pogorzeli, Starogrodzie, oraz mińskich SP-5 i SP-6. W tym roku za stołem jurorskim zasiadły: przewodnicząca Ewa Gierat, Marzena Piotrowska i Aneta Wiktorowicz. To właśnie ich ocena była najważniejsza, bowiem decydowała o otrzymaniu cennych nagród, które ufundował Bank Spółdzielczy, SJO, PHU "Daniel", sklep "Komputery z impetem" oraz Rada Rodziców. Za najlepsze wykonanie otrzymać można było odtwarzacze CD czy mini wieże stereo, ale i tak żaden z uczestników nie odchodził z pustymi rękoma, bo organizatorzy zadbali o dyplomy i upominki dla wszystkich.
Pierwsi o nagrody zawalczyli najmłodsi wykonawcy, czyli uczniowie klas I-III. Kategorię otworzyła Julia Pietrzak z SP w Kałuszynie, która wyśpiewała historię o wyspach Bergamutach, a zaraz po niej publiczność usłyszała muzyczną opowieść o róży i jeży, wyśpiewaną przez szkolną koleżankę Julii - Kingę Gomółkę. Chwilę później Kinga znowu pojawiła się na scenie, zapraszając do duetu Karolinę Ręczajską, by wspólnie wykonać piosenkę "Dzień dobry biały ptaku".
Na scenie nie brakowało koloru i energii. Hucki zespół "Deszczowe nutki" zadbał o barwne i adekwatne do wybranego przez siebie utworu parasolki, a zaraz po nich jakubowanie wyśpiewali "Kropelkę złotych marzeń". Kategorię zamykali już mińszczanie - Ania Kania ze szkoły organizatorów i uczniowie Piątki - Urszula Sitnicka, Joanna Wieczorek i Tymon Jurczak.
Starsi wykonawcy nie ustępowali talentem młodszym rywalom. Pierwsze udowadniały to uczennice z Grzebowilka - rytmiczna Izabela Lubaszka i duet Weroniki Parol z Anną Żurawską. Nie trzeba było długo czekać, by mocą swojego głosu pokonała ich Aleksandra Szczebrowska z Kałuszyna, wyśpiewując "Sportowe marzenia", a tanecznie zachwycił Dominik Korgul z SP-6, któremu w szkolnym rock’n’roll-u towarzyszyły tancerki. O choreografię zadbał również Grzegorz Bylinka ze Starogrodu, zapraszając do występu Kamilę Kulkę i Sylwię Ostolską. Dziewczęta odwdzięczyły mu się chwilę później, obierając go za bohatera swojej piosenki.
Z energią na scenie, choć tym razem nie ludowo, zaprezentowała się kałuszyńska Kasianiecka, a po niej głosem czarowała Kinga Sokołowska z Cielechowizny, dębski zespół "Pan Wahadło", Julia Dobrowolska z SP-6, Katarzyna Żak z SP-5 i Eliza Jurkowska z Nowej Pogorzeli. W przerwie scenę opanował zespół taneczny złożony z najmłodszych uczniów Szóstki, ale nie zdołali wypełnić długiego oczekiwania na werdykt jury. - Miałyśmy bardzo twardy orzech do zgryzienia - tłumaczyła przewodnicząca jury, Ewa Gierat, chwaląc jednocześnie wszystkich uczestników za wysoki poziom występów. Wśród tych talentów udało im się jednak wyłuskać prawdziwe perełki. Wyróżnienia przypadły Tymonowi Jurczakowi (kat. I-III) i Kindze Sokołowskiej (kat. IV-VI), a na trzecich miejscach uplasowali się Ania Kania i Dominik Korgul. Drugą lokatę zajęły Kinga Gomółka i Katarzyna Żak, którym nie udało się pokonać zwycięskich Deszczowych nutek i Aleksandry Szczerbowskiej.
- Życzę wam, żebyście dalej rozwijali swoje umiejętności - mówiła dyrektorka Szóstki Anna Zalewska, dziękując nauczycielom za zaangażowanie i pomoc. Szczególnie głównym organizatorkom - Małgorzacie Domeradzkiej, Dorocie Perl i Oldze Lipińskiej.

Justyna Kowalczyk

Nr 2/2012

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra nieustannie już 20 lat, zaskakując co roku pomysłami swoich wolontariuszy i bijąc kolejne rekordy kwest. Już dzień po finale na swoim koncie mieli ponad 40,2 mln złotych, z czego prawie 160 tys. to datki mieszkańców powiatu mińskiego, którzy chętnie zapełniali puszki 274 lokalnych wolontariuszy z 9 sztabów. Każdy się starał, ale z różnymi rezultatmi...
Miary efektów
Wśród wszystkich gmin powiatu mińskiego niekwestionowanymi liderami w zbiórce pieniędzy dla WOŚP są kałuszynianie, którzy do ekipy Owsiaka włączyli się dokładnie 10 lat temu.
Z samego rana 40 wolontariuszy wyruszyło w teren. Razem z nimi grali uczniowie i nauczyciele z Wielgolasu i Janowa. Efektem całodziennej kwesty było uzbieranie 26 tys. złotych, z czego 1871,36 złotych to zasługa pracy najskuteczniejszego wolontariusza Adasia Patockiego z klasy V klasy kałuszyńskiej SP. A w DK już od południa odbywały się koncerty i widowiska teatralno-muzyczne. Najpierw scenę opanowały przedszkolaki, a po nich koncertował Akord G i instrumentaliści, Kasianiecka, Eksplozja, Fleciki i orkiestra dęta.
Przerwy wykorzystywano na sprzedaż gadżetów i darów, które przyniosły 11.337 zł. Najwięcej zapłacono za medal Grzegorza Polkowskiego, a z uwagi na jubileusz 10-lecia sztabu największym darczyńcom wręczono 10 medali wykonanych przez lokalnego rzeźbiarza Romana Ruśplo. - Dzięki wolontariuszom i wszystkim ludziom dobrego serca w Kałuszynie uzbieraliśmy w tym roku 41 tysięcy 359 zł 67 gr. Jesteśmy dumni z efektów naszej pracy i dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tak ogromnego sukcesu - sumuje szefowa sztabu, Teresa Kowalska.

Triumf Mrozów
Mrozianie też mają powody do dumy, bo po raz kolejny pobili własny rekord. Już w trakcie finału w GCK przepowiadała to sztabowa Maria Prusińska, patrząc na wyniki licytacji i puszkowe zbiory połowy z 60 kwestujących. Ostatecznie udało im się zebrać 22.309,90 zł, z czego ponad 2 tysiące i 40 euro to wynik licytacji. Na niej obok gadżetów WOŚP-u znalazły się prawdziwe perełki - piłka euro zlicytowana za 230 zł, koszulka z podpisem prezesa Laty kupiona za 310 zł, a także koszulka Marka Kolbowicza, prace rysunkowe pierwszaków, a nawet skóra z dzika.
Mrozianie nie żałowali także talentu. Scenę GCK na kilka godzin opanowali lokalni artyści ze swoimi teatralnymi, tanecznymi, wokalnymi, a nawet kabaretowymi przedstawieniami. Ludowy klimat tanecznie przywołali podopieczni GCK, grupa Break Dance, dziewczyny z SP i grupa Elektro, a śpiewem publiczność oczarowały m.in.: Julita Trojanowska, Dominika Czyż, Malwina Rzyszkiewicz, Olga Trojanowska, Basia Frącz, Sylwia Bombińska, dziewczęta z VI B SP w Mrozach i grupa z SJO. A na deser na scenie pojawił się lokalny Lightfire i miński Pryzmat.
Ciasno było również na finałowej dyskotece, która odbyła się już w Zespole Szkół, a także na ufundowanym przez gminę światełku do nieba.

Mińsk problemowy
Mińsk jest z WOŚP-em od samego początku, choć z 2-letnią przerwą. W tym roku mogło się to powtórzyć, bo miński sztab utworzyli w ostatniej chwili harcerze.
- Poproszony przez burmistrza, pojechałem do fundacji Owsiaka, by przedstawić jak wygląda sytuacja i zgłosić sztab poza regulaminowym terminem - wyjaśnia druh Andrzej Soćko. I tak w Mińsku pojawiło się zaledwie 50 wolontariuszy z hufca, nie obyło się bez zlodziejskich incydentów, a kwota 29,6 tys. zł. to zasługa prawie wyłącznie puszkowych zbiorów, bo i licytacja okazała się niewypałem. Mińszczan ciężko było zachęcić do finałowej rozrzutności, choć na aukcji znalazły się całkiem ciekawe przedmioty – karykatura Owsiaka czy burmistrza, zdjęcie MIG-a 29 z podpisami pilotów, kubek dowódcy czy kalendarze od posła Bodio. Swoją własną karykaturę kupił Andrzej Kuć, a burmistrzowska najpierw znalazła się w rękach Jakubowskiego, by ponownie wrócić na licytację. Mimo wszystko, nie zabrakło atrakcji. Rano przed MDK swój sprzęt prezentowali strażacy i żandarmi, a w sali kameralnej odbywał się kurs samopomocy i zajęcia plastyczne dla dzieci. Później na scenie MDK wystąpiły zespoły Dragon Plag, Mazowiecki Pies, Pryzmat oraz członkowie sekcji wokalnej MDK. Finał zakończył się na Starym Rynku, gdzie mińszczanie mogli zobaczyć taniec z ogniem, a potem w ramach światełka do nieba wypuścić w powietrze prawie 200 lampionów.
Oprócz harcerzy grali także lokalni parkourowcy, którzy specjalnie na finał przygotowali pokaz i trening efektywnego przemierzania miasta. - Udało nam się uzbierać 1 616 zł. - ujawnił szef sztabu Michał Krasuski.

Sztaby zbiórek
Stanisławów finał WOŚP-u rozpoczął po południem, choć 25 wolontariuszy od rana zbierało datki do puszek. Po 16.00 w GOK-u odbywały się koncerty, występy młodzieży i oczywiście licytacja. Udało się z niej uzyskać nieco ponad 1,5 tys. zł, które dołączyło do ponad 11,5 tys. zebranych przez kwestarzy. W Sulejówku powstały aż dwa sztaby - w ZS-2 i ZHP. Łącznie 58 wolontariuszy zebrało ponad 41,8 tys. zł i... złotą obrączkę. W Jakubowie sztab ograniczył się wyłącznie do zbiórki pieniędzy. 14 wolontariuszy zebrało łącznie 7,8 tys. Najwięcej - ponad tysiąc - znalazło się w puszkach Pauliny Wąsowskiej i Justyny Parol.
Nieco mniej - ponad 7 tys. - uzbierali sztabowcy z Siennicy. Tam na ulicach kwestowało 27 wolontariuszy, a w zespole szkół trwał pełny atrakcji finał, na którym nie zabrakło licytacji gadżetów WOŚP.

(jk, tk)

Nr 1/2012

Niedziela, 8 stycznia 2012 rok to dla Kałuszyna ważny dzień. A właściwie mała rocznica, bowiem od 10 lat w miejscowej szkole podstawowej pod czujnym okiem szefa sztabu Teresy Kowalskiej gra orkiestra Owsiaka.
Serca z Kałuszyna
Praca nad finałem rozpoczęła się już 30 grudnia - przedstawiciele sztabu odwiedzili Fundację WOŚP w Warszawie, gdzie spotkali się z Jurkiem Owsiakiem, przedstawiając swoje plany i uzyskując podpisy na przygotowanych gadżetach. Nagrali film pod hasłem "10 lat razem w Kałuszynie" oraz wzięli udział w nagraniu reportażu TVN, który zostanie wyemitowany w programie telewizyjnym UWAGA właśnie 8 stycznia.
W roku 2012 SZTAB KAŁUSZYN liczy 41 wolontariuszy oraz 30 nauczycieli SP pracujących przy imprezach, a program XX finału WOŚP realizowany jest w Kałuszynie pod hasłem: Małe i Duże w Czasie Podróże - 10 Lat Razem.
Jak co roku w dniu finału odbędzie się sprzedaż gadżetów orkiestrowych i darów - w tym specjalne serduszka dla darczyńców oraz repliki piłek ADIDAS EURO 2012 - Tango 12. Przez cały dzień działała będzie kawiarenka "Dziesięć uderzeń serca", a dla najmłodszych przygotowali zabawę z fantami pod tajemniczo brzmiącym tytułem "Strzał w dziesiątkę". (jaz)

Nr 46/2011

W Szkole Podstawowej w Kałuszynie uczniowie klasy Ia i Ib 27 października 2011 roku złożyli uroczyste ślubowanie i zostali pełnoprawnymi uczniami szkoły. Ta uroczystość w pierwszym etapie edukacji to dzień szczególny nie tylko dla dzieci, ale również ich rodziców i wychowawców ze względu na ogromne emocje, które wówczas towarzyszą nie tylko pasowanym na uczniów
Zniosły pasy
Na ten dzień czekali niecierpliwie. Poprzedziły go liczne przygotowania - dzieci przez wiele dni uczyły się piosenek, wierszy i jednego z tańców narodowych - krakowiaka. Znosiły wszelkie prby pod okiem wychowawczyń - Jolanty Kopczyńskiej i Doroty Kobeszko.
Kałuszyńską ziemię 27 października powitało jasne słońce, a wszystkich pierwsziklasistów, wyglądających w tym dniu niezwykle uroczyście, z otwartymi ramionami przyjał na sali domu kultury dyrektor szkoły Marek Pachnik. Stroje galowe i estetyczne birety, przyjmowanych w poczet uczniów dzieci, podkreślały odswiętny i podniosły charakter wydarzenia. Przyciągały również uwagę przybyłych gości - wiceburmistrz Henryki Sektas, przewodniczacej rady Ewy Standziak i wielu rodziców, a z nimi starszych kolegów i kolezanek z klas II i III wraz z wychowawczyniami.
Największym przeżyciem i jednocześnie najważniejszą chwilą w ciągu dnia był moment ślubowania przy sztandarze. Pierwszoklasiści złożyli obietnicę, że będą uczyć się sumiennie i systematycznie, wzorowo zachowywać oraz być dobrymi, uczciwymi i koleżeńskimi. Ślubowali pomagać innym w potrzebie, okazywać szacunek starszym oraz dbać o dobre imię szkoły. Nie przeraził ich nawet dyrektorski ołówek, który symbolicznie docenił ich trud i stał się furtką do oficjalnego przyjęcia w poczet uczniów.
To nie koniec, bo ochoczo zaprezentowali swój program artystyczny, w którym słowo łączyło się z muzyką i tańcem. Właśnie krakowiakiem najbardziej wzruszyli zgromadzoną publiczność.
Miłym akcentem było wręczenie uczniom pamiątkowych dyplomów i upominków. Nowi przyjęli również życzenia od licznie przybyłych rodziców, którzy na ten dzień przygotowali dla wszystkich słodki poczęstunek.
- Wszystkim naszym pierwszoklasistom życzymy przede wszystkim wielu wesołych dni pełnych sukcesów w nauce, nowych wspaniałych przyjaciół oraz ogromnej siły małych serduszek, by spełnili wszystkie swoje marzenia - życzyły nauczycielik.
W piątek, 2 listopada odbyło sie również ślubowanie szóstki pierwszoklasistów z Filialnej Szkoły Podstawowej w Chrościcach. Uczniowie pod opieką Ewy Przybysz przedstawili krótki program artystyczny, sprawdzający ich wiedzę, po czym odbyło się ślubowanie i pasowanie na ucznia przez dyrektora Marka Pachnika. Świadkami tej uroczystej chwili była również wiceburmistrz Henryka Sęktas z Ewą Standziak, rodzicami i garstką starszaków.

Janko Fridayski

Nr 42/2011

W piątek, 7 października w mińskim pałacu odbył się dziesiąty finał konkursu recytatorskiego im. Michaliny Chełmońskiej-Szczepankowskiej. Liczba 71 uczniów, którzy zgłosili się do konkursu świadczyć może o popularności twórczość mińskiej poetki, której pamięć wciąż przywraca wnuk Piotr. To on na cześć babci przybrał sobie jej panieńskie nazwisko i wciąż wydaje na nowo jej nie tylko liryczne utwory. Na pewno po to, by je recytowano śpiewająco, a nie...
W manierze zaśpiewu
Tegoroczny konkurs przebiegał pod hasłem ocalania od zapomnienia. Udało się - do finałowej recytacji stanęło 71 uczniów z wielu szkół powiatu mińskiego, a konkursowe przesłuchania trwały ponad sześć godzin.
Jury z radną Wanda Rombel, bibliotekarką Karoliną Marcinkowską oraz dwoma Piotrami – wnukiem Szczepankowskim-Chełmońskim i aktorem Siwkiewiczem obradowało po każdej turze dość długo, by nikogo nie pominąć. Nie pominęli, ale też nie trzymali się regulaminu, przyznając na przykład po dwa drugie miejsca i kilka wyróżnień.
I tak w kategorii klas I-III zwyciężyła Anna Kurowska z mińskiej Szóstki, a za nią Maria Kąca z SP w Mrozach i Adrian Broda z SP w Siennicy. Laureatem w kategorii starszych klas SP został Michał Pawlikowski z SP w Kałuszynie, drugie miejsce przypadło ex equo Marii Piątkowskiej z mińskiej Piątki i Marcie Obłozie z Dąbrówki, a trzecie - Aleksandrze Sobótce z SP w Dropiu.
Wśród gimnazjalistów najlepszym recytatorem okazał się Krzysztof Zajma z Wielgolasu, drugie miejsce przypadło Konradowi Czerwińskiemu z gim. w Cegłowie, a trzecie - Kacprowi Serwatce z gim. w Mrozach.
Natomiast z licealistów bezkonkurencyjna okazała się Alicja Bąk z Macierzanki, a z czworga recytatorów drugie miejsce zajęła Martyna Reperowicz z ZSE w Mińsku. Trzeciego miejsca jury nie przyznało, ale za to postanowiło wyróżnić Olgę Kamińską i Martę Redę z klas I-III, Łukasza Al-Darawsheka, Katarzynę Olko i Wiktorię Supryn z klas IV-VI oraz gimnazjalistów Mateusza Proczka i Milenę Stelmaszczyk. Natomiast wnuczek poetki ufundował specjalną nagrodę Magdalenie Nowakowskiej z gimnazjum w Sulejówku.
Uczestnicy regulaminowo recytowali dwa utwory - jeden autorstwa patronki konkursu, drugi wybranego poety. Jednak w regulaminie organizatorzy podkreślali, że mile widziane będą utwory miejscowych poetów, więc deklamowano również wiersze Stanisławy Gujskiej, Krzysztofa Szczypiorskiego i Zbigniewa Piątkowskiego. Nadszedł wreszcie czas podsumowań uczuciowo-merytorycznych. - Szósty raz jestem jurorką Michalinum i widzę, że młodzież jest coraz dojrzalsza. Cieszę się, że swój czas przeznacza nie tylko na komputer, ale sięga po poezję, która uskrzydla i wzbogaca duchowo - chwaliła laureatów radna Rombel. Podobnego zdania był Piotr Siwkiewicz, który był przekonany, że najlepsi recytatorzy będą mieć łatwiejszy start w życiu, bo potrafią wyjść przed publiczność i powiedzieć coś wyraźnie, czyli przekonująco. Ale nie wszyscy. Aktor zwrócił uwagę na powtarzający się zaśpiew, szczególnie w rymowanych utworach Michaliny. Uczył także, że poezja nie ma nic wspólnego z tanią poetycznością. Rzeczywiście, liryka to konkretna gra znaczeń ujętych w środki stylistyczne (głównie w metafory), więc nadmierne emocje podczas deklamacji mogą je osłabić lub nawet zmienić sens wiersza. Co innego konkursy slamowe, czyli połączenie poezji i performance'u stawiające na pierwszym miejscu kontakt poety z ludźmi, którzy słuchają jego wierszy. Wtedy rolę jury pełni nie grono krytyków i literatów a publiczność, która ocenia na bieżąco zarówno treść jak i umiejętności oratorskie jej autora.
Jubileusz recytatorskich zmagań uczczono poczęstunkiem, kawałkami tortowej księgi z podobizną Michaliny i cytatem z wiersza, że trzeba wysoko myślami wzlatać, aby żyć dobrze na ziemi. A wnuk poetki zaprosił uczniów i nauczycieli do udziału w kolejnym Michalinum pod hasłem uśmiechu do... siebie.

J. Zbigniew Piątkowski

Nr 31/2011

Zespół Pieśni i Tańca KASIANIECKA, który od 33 lat działa przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie zwyciężył w X Międzynarodowym Dziecięcym i Młodzieżowym Festiwalu Piosenki i Tańca "Magia Italiana". Z uśmiechami na twarzach, złotymi medalami oraz symbolicznym pucharem tancerze i opiekunowie zespołu wrócili z ziemi włoskiej do Polski dopiero w połowie lipca
Włoska magia
Włoska przygoda rozpoczęła się już 2 lipca, kiedy w godzinach porannych, po kilkunastominutowym pakowaniu bagaży, rekwizytów oraz kompletów kostiumów członkowie zespołu wyruszyli w długą podróż. Do pokonania mieli ponad 1600 kilometrów, ale bycie w drodze mają już we krwi, w poprzednich latach odwiedzili bowiem Węgry, Bułgarię i Ukrainę.
We Włoszech powitała ich piękna, słoneczna pogoda i nieczęste w Polsce kraby wylegujące się na rimińskiej plaży. Rimini to jedno z najpopularniejszych miasteczek nad Adriatykiem, do którego każdego roku przybywa tłum wczasowiczów z całego świata. Kuszą ich piaszczyste plaże, eleganckie uliczki oraz najlepsza na świecie pizza. Z tego wszystkiego mieli okazję korzystać tancerze Kasianiecki, oczywiście wtedy, kiedy nie zapoznawali ludności włoskiej z kulturą własnego kraju podczas konkursów oraz koncertów zaplanowanych przez organizatorów. A tych było niemało...
Wszystko rozpoczęło się już drugiego dnia pobytu, kiedy w sali koncertowej czterogwiazdkowego hotelu Le Conchiglie odbyło się otwarcie festiwalu. Wystąpiły wszystkie obecne reprezentacje państw, a więc i polska Kasianiecka, która na tę wstępną kwalifikację (prezentacje oceniało już wówczas międzynarodowe jury, składające się z przedstawicieli Włoch, Bułgarii, Wenezueli, Polski oraz Rosji) przygotowała suitę tańców lubelskich. Przyjęta gromkimi brawami oraz głośnymi okrzykami polska młodzież tego wieczoru stała się najczęściej fotografowaną grupą.
Kolejny dzień pobytu i kolejny koncert. Tym razem w parku Italia in Miniatura pełnego dzieł architektury włoskiej i europejskiej, różnych gatunków drzew i roślin. Tam, w miejscu zwanym Piazza Italia wybrzmiała jedna z najbardziej znanych polskich melodii - Polonez Wojciecha Kilara, do którego choreografię ułożyła opiekunka zespołu Teresa Kowalska. Był to bardzo uroczysty moment dla wszystkich członków zespołu - usłyszeli oni bowiem słowa zachwytu i podziękowania od Polaków mieszkających na stałe w Italii, dla których nuty poloneza i stroje z epoki Księstwa Warszawskiego naszych tancerzy były powodem wzruszenia.
Po takich emocjach należała się im chwila wytchnienia i zabawy w Adriatyku, gdzie woda ma temperaturę ponad 27 stopni oraz drugim co do wielkości w Europie parku rozrywki. Tu tancerze z kałuszyńskiej podstawówki mogli poszaleć na szybkich kolejkach, wjechać windą na wysokość 60 metrów, by potem z prędkością 100 km/h zjechać do oczekujących na dole przyjaciół, popłynąć w pontonie rwącą rzeką, stoczyć piracką wojnę na korsarskich łodziach, w której najbardziej ucierpiały opiekunki grupy, zjechać do basenu z wodą z ogromnej wysokości tworząc ponad 15-metrową falę. Były też pokazy kaskadersko-akrobatyczne oraz spektakl świateł. Organizatorzy zapewnili dzieciom dwa dni w Mirabilandii, a Kasianiecka, jako jeden z niewielu zespołów, koncertowała w centrum parku.
To nie koniec atrakcji. W trakcie 10-dniowego pobytu uczestnicy festiwalu odwiedzili San Marino - miasto-państwo położone na górzystym terenie i odkrywali uroki romantycznej Wenecji, gdzie zachwycili się architekturą na Placu Świętego Marka, a w wąskich uliczkach odwiedzili maleńkie sklepiki i kramy, kupując słynne weneckie maski.
Tancerze Zespołu Pieśni i Tańca Kasianiecka z niecierpliwością oczekiwali na wyniki jury. Rywalizacja była ogromna, nieczęsto bowiem w szranki staje się z artystami takich państw jak Bułgaria, Wenezuela, Białoruś, Gruzja, Rosja, Ukraina czy Włochy. Pierwsze miejsce w kategorii zespołów folklorystycznych oraz nagroda specjalna za kostiumy przyniosły wielką radość i satysfakcję z osiągniętego sukcesu. Już spokojni i pełni zadowolenia wystąpili na koncercie galowym, gdzie ofiarowali widzom kolejną dawkę polskości - suitę tańców góralskich "Hej tam spod Tater".
- Nie wszystkim dane jest przeżyć tak wiele wciągu tak krótkiego czasu. Magia Włoch zachwyca. Dobrze, że są takie miejsca, gdzie spotkany człowiek wita cię uśmiechem, a słońce każdego dnia przynosi nadzieję na lepsze jutro - podsumowała wyjazd Katarzyna Berska.

J. Zbigniew Piątkowski

Nr 28/2011

Jak niezwykle ważna jest nauka nie trzeba nikogo uświadamiać, ale niezwykle trudno wpoić to młodzieży. Idealnym sposobem na zmobilizowanie uczniów są często stypendia. Takie nagrody otrzymali uczniowie szkół w Kałuszynie
Cenna nauka
Stypendia burmistrza miasta przyznawane były na okres od 1 lutego do 30 czerwca 2011 roku za wyniki osiągnięte w I semestrze roku szkolnego 2010/2011. Uczniowie gimnazjum otrzymali 152 zł miesięcznie na 5 miesięcy, co łącznie daje kwotę 760 zł. Nagrodę w takiej wysokości otrzymali: Szymon Przesmycki i Kinga Kwiatek za średnią ocen 5,14, Natalia Bok - 5,08 oraz Martyna Gójska - 5,07. Natomiast uczniowie szkoły podstawowej w Kałuszynie otrzymali gratyfikację w wysokości 114 zł na 5 miesięcy, czyli łącznie kwotę 570 zł.
Najlepszym absolwentem został Jan Abramowski ze średnią 5,55. Pozostali, którzy otrzymali nagrody to: Michał Pawlikowski jako jedyny z klasy V - średnia 5,45, Joanna Sadoch - 5,44 oraz Anna Szczerbowska i Katarzyna Witowska - 5,33. Burmistrz Marian Soszyński przyznał także nagrodę uczennicy szkoły w Nowych Groszkach - Natalii Witon, która uzyskała średnią 5,20. Na zakończenie burmistrz pogratulował rodzicom zdolnych dzieci, wyrażając przy tym nadzieję, że w przyszłości to właśnie ci młodzi ludzie będą odpowiedzialni za społeczność Kałuszyna.
Na tej samej sesji znalazł się punkt udzielenia absolutorium burmistrzowi. Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie rozpatrzyła wniosek Komisji Rewizyjnej. Ostatecznie za udzieleniem absolutorium opowiedzieli się wszyscy radni.
(mr)

Nr 23/2011

Przed drugą wojną na kałuszyńskim bruku działy się rzeczy zadziwiające i... magiczne. Nie tylko dlatego, że na jednego Polaka przypadało tam dwóch Żydów. Nie wszędzie można było spotkać handlarzy starociami, których głosy nawołują do słuchania pieśni dawnych przedmiotów, marzących o śpiewie i rozmowie. Same dialogi również były niezwykłe, bo z dawką humoru i przepisami na ciekawe życie. Taki kałuszyński bruk można zobaczyć i dzisiaj, ale tylko przy specjalnej okazji. Jest nią wieczór zderzenia dwóch silnych kultur - polskiej i żydowskiej
Na bruku kultur
Tegoroczne spotkanie z kulturą żydowską rozpoczęła recitalem krakowska pieśniarka Urszula Makosz. Każdy z utworów wykonała w jidysz, poprzedzając streszczeniem słów pieśni. Zatopieni w falującej muzyce goście z trudem dali się porwać przedstawicielom Zamku Królewskiego w Warszawie, którzy okrywali przed widzami żydowskich artystów i pisarzy. Głównie sprzed nazistowskiego holokaustu, kiedy Tuwim, Brzechwa, Słonimski, Hemar czy Leśmian tworzyli arcydzieła polskiej literatury. Ale wśród społeczności żydowskiej byli też ortodoksyjni chasydzi i na pół wyzwoleni z judaizmu handlarze. To dzięki nim sławne były miasteczka podobne do Kałuszyna. Ale - jak zauważyli Jacek Pacocha i Daniel Dmowski - istnieje przypuszczenie, że jeszcze w XIX wieku mieszkał tutaj... Szalom Rabinowicz vel. Alechem, autor opowieści o Tewim Mleczarzu, na której oparto libretto "Skrzypka na dachu". Jakby tego było mało, malowniczy świat Żydów uzupełnili o ich szacunek do nauki i wiary. Przykładami były fragmenty powieści Isaaka Singera, który też pisał w jidysz i też z humorem. Najbardziej pouczająca była historia stosowania zasad szabasu na statku, który trzeba było kupić za... parę groszy, by dopełnić obrzędu.
O kałuszyńskim, zabytkowym bruku opowiadali także uczniowie Szkoły Podstawowej w Kałuszynie, a właściwie zagrali zapomnianą historię żydowskiego targowiska. Wskrzesili ją w towarach wiszących na barwnych kramach, starych chasydzkich nutach i tańcach opartych na źródłowych melodiach. Dzięki młodym aktorom widzowie mogli przenieść się w zapomniany czas nawoływań, handlarskich przekomarzań oraz targowego zgiełku. Na kałuszyńskim bruku nie zabrakło również polskiego folkloru, czyli opowieści o krakowiakach i góralach według opery Bogusławskiego. Przez dwie godziny trudno było oderwać oczy od życia żydowskich kobiet, zakochanych par, pieśni i tańców pełnych żywiołowego artyzmu.
Nie było w tym przedstawieniu przesady i dosłowności - każdy mógł znaleźć coś dla siebie, zrozumieć treść na swój własny sposób. Nie mogłoby się to zdarzyć bez aktorów, którzy tego dnia dali z siebie wszystko. Szczególnie zaś Justyna Karczmarek obudziła w sobie studenta Bardosa, a krakowiankę Basię - Kinga Moczulska. Znakomicie w roli górala wypadł Sebastian Nieliwodzki, pracujący nad rolą już podczas ferii zimowych w Zakopanem, a całość dopełnili aktorzy teatru Razem - Jadwiga Kujawa, Andrzej Kopczyński i Katarzyna Berska. Swoimi kreacjami wzbudzili ciekawość kolejnych scen, budowali nastrój, a jednocześnie utwierdzali w przekonaniu, że teatr pokoleniowy ma w sobie ten ogromny pierwiastek ciepła - nauki, pomocy i wsparcia.
Teresa Kowalska stworzyła widowisko nietypowe, a wręcz nowatorskie. Jako reżyserka znowu spisała się perfekcyjnie, wyznaczając zadania zaufanym współpracownikom. I tak Małgorzata Dzierżanowski jako scenarzystka zadbała o wizualizację placu targowego, Katarzyna Berska opracowała choreografię, pamiętając by melodia i rytm tworzyły spójną całość z tekstem mówionym, Marian Pełka czuwał nad oświetleniem , a Ewa Wąsowska zadebiutowała nagłośnieniem.
W ten sposób na kilka godzin połączyli dźwięk, ruch i światło, stwarzając obraz przeszłości, który na długo pozostanie w pamięci nie tylko admiratorów żydowskiej kultury.
A komu nie było dane obejrzeć, będzie miał jedyną szansę na doznania w sobotę 11 czerwca podczas gali naszego festiwalu Milena - Etno - Kabaret. Zapraszamy do restauracji Planeta w Mińsku Mazowieckim.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 23/2011

Gniazda tradycji
(...)Miniony tydzień był niesamowitym impulsem do smakowania naszej lokalnej tradycji. Zarówno tej historycznej jak i kulturowej, którą - jak chyba nigdzie w naszym regionie - można zobaczyć w Kałuszynie. Miasteczko na styku Mazowsza i Podlasia przypomniało sobie nie tylko o tradycjach ludowych, ale też o fakcie, że było centrum żydowszczyzny. Dziś wcale się tego nie wstydzi, a wręcz zapragnęło uczynić zeń walor. Kto wie, czy nie turystyczny, a więc dający nie tylko satysfakcję, ale i konkretne dochody.
Zanim zaczną zarabiać, powinni wcześniej docenić kunszt Teresy Kowalskiej oraz pomoc jej córki Katarzyny Berskiej i dwóch dyrektorów - Mariana Pełki i Marka Pachnika - którzy na to wszystko patrzą życzliwymi oczami. (...)
Wasz redaktor

Nr 22/2011

Co widział kałuszyński bruk?
Od dwóch lat uczniowie Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie przybliżają miejscowej społeczności kulturę żydowską. Wszak jeszcze nie tak dawno temu w Kałuszynie obok siebie mieszkali Żydzi i Polacy. - Czym się różni dzień dzisiejszy od tego sprzed 100 czy 200 lat? - pytał 28 maja dyrektor szkoły Marek Pachnik. Taka sama krzątanina, takie same marzenia, radości, troski i kłopoty. Słowem - nic nowego. Właśnie to miało uzmysłowić trzecie już spotkanie kałuszynian z kulturą żydowską ujęte w cyklu "Miasteczko dwóch kultur". Żydowską muzykę przybliżyła zebranym Urszula Makosz, która zaśpiewała kilka pieśni w języku jidisz. Jacek Pacocha i Daniel Dybowski z Zamku Królewskiego w Warszawie mówili o żydowskiej kulturze i literaturze. Bernard Singer czy poeci z kręgu Skamandra jak Tuwim, Lechoń czy Wierzyński to postaci zarówno kultury polskiej, jak i żydowskiej. Było także kilka słów o "Poalej Syjon" w Kałuszynie. Ta pozornie zamknięta społeczność chłonna była na wiedzę zwłaszcza religijną. Obyczaje handlowe i rodzinne zaprezentowała młodzież szkolna. Na zainscenizowanym kałuszyńskim targowisku dyskutowano o starych żydowskich mądrościach. Scenariusz i reżyseria widowiska opartego na motywach "Krakowiaków i górali" Wojciecha Bogusławskiego to dzieło Teresy Kowalskiej. Scenografią i stroną muzyczną zajęła się Katarzyna Berska. Młodym artystom towarzyszyli Jadwiga Kujawa i Andrzej Kopczyński. To właśnie widział tytułowy stary kałuszyński bruk 28 maja 2011 roku, 100 lat temu i 200 lat temu.
(ss)

Nr 22/2011

W weekend 7 - 8 maja br. zespół instrumentalno - wokalny Fleciki ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie wziął udział w 24. Ogólnopolskim, a 16. Międzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Piosenki i Pieśni Religijnej - Łódź 2011 pod honorowym patronatem metropolity łódzkiego, abpa Władysława Ziółka. Tegoroczny konkurs odbył się pod hasłem: "Niech żyje Jezus w sercu mym" i przyniósł kałuszynianom artystyczny sukces.
Brązy sakralne
Obok polskich wykonawców w konkursie wzięło udział ponad 20 zespołów z zagranicy m. in. z Białorusi i Ukrainy. Jury oceniało uczestników w czterech kategoriach. Fleciki wystąpiły w 25-osobowym składzie w kategorii zespołów wokalnych wielogłosowych. Mali artyści wykonali utwory: "Gdy idziemy poprzez świat" i pieśń o Zmartwychwstaniu "Niezwykła noc".
Kałuszynianie debiutowali w tym konkursie w ubiegłym roku i zostali zauważeni, zdobywając wyróżnienie. Tegoroczny występ uwieńczony został sukcesem - Zespół z Kałuszyna zajął trzecie miejsce.
- Trzecie miejsce w tak prestiżowym festiwalu to ogromny sukces grupy, tym bardziej, że większość dzieci pracuje w zespole od września ubiegłego roku - mówi opiekunka i założycielka zespołu pani Wanda Stryczyńska. Chciałaby, by udział w festiwalu stał się tradycją szkoły. Cieszy ją też fakt, że tego typu działania nauczycieli spotykają się z przychylnością dyrektorów tj. Marka Pachnika ze szkoły podstawowej i Mariana Pełki z domu kultury. Łódzki festiwal ma dla nich przede wszystkim znaczenie edukacyjne, ale również towarzyskie. Organizatorzy dbają o zapewnienie uczestnikom jak najlepszych warunków, panuje miła i rodzinna atmosfera, która sprawia, że do Łodzi chce się wracać.
Zespół Fleciki pracuje od czterech lat, ma swój klimat i charakter. Różnorodny repertuar i duża chęć dzieci do pracy sprawia, że bierze udział w licznych konkursach zdobywając wiele prestiżowych nagród. Ważną dziedziną ich działalności jest udział w uroczystościach środowiskowych - religijnych i patriotycznych jak 11 Listopada, świąteczne kolędowanie, święto rodziny oraz uroczystości poświęcone papieżowi Janowi Pawłowi II. Od września 2010r. uczniowie uczestniczą w warsztatach muzycznych odbywających się na Zamku Królewskim w Warszawie w ramach projektu "Bernardo Belotto - ambasador kultury".
Podczas festiwalu w Łodzi Kałuszyn reprezentowany był także przez duet wokalny oraz rodzinny zespół muzyczny Akord - G rodziny Gomółków. Zespoły są ze sobą zaprzyjaźnione, wspólnie się przygotowują i ściśle ze sobą współpracują, wspierając się podczas występów.
Nic, tylko gratulować.
J. Zbigniew Piątkowski


nr 19/2011

Olimpijczycy z Kałuszyna
Michał Pawlikowski i Joanna Sadoch - uczniowie Szkoły Podstawowej w Kałuszynie zostali laureatami konkursu przyrodniczego organizowanego przez Kuratorium Oświaty w Warszawie. Zwycięstwo, oprócz ogromnej satysfakcji, oznacza także zwolnienie z egzaminu końcowego i uzyskanie z niego najwyższej oceny. Laureaci otrzymują także najwyższą ocenę z danego przedmiotu i są przyjmowani do wybranego gimnazjum niezależnie od kryteriów zawartych w statucie szkoły.
W tym roku konkurs przyrodniczy organizowany przez kuratorium dla uczniów szkół podstawowych województwa mazowieckiego odbywał się pod hasłem "Krajobrazy Polski, Europy i świata". Składał się z trzech etapów i wymagał od uczestników bardzo ciężkiej pracy, ponadprogramowej wiedzy i umiejętności. W województwie mazowieckim do etapu szkolnego przystąpiło ponad tysiąc uczniów, z czego do rejonowego zakwalifikowało się 250, a do wojewódzkiego tylko 80 dzieci. Spośród tej grupy zaszczytny tytuł laureata uzyskało 25 uczniów z całego województwa mazowieckiego. W czołówce tego zacnego grona znaleźli się Michał Pawlikowski z najwyższym wynikiem w województwie 94 proc. oraz Joanna Sadoch z drugim wynikiem 85 proc.
Do konkursu przygotowała dzieci nauczycielka, Krystyna Raczyńska vel Wasiluk. - W tym roku zagadnienia były wyjątkowo trudne, a zakres treści bardzo szeroki. Wymagało to nie tylko szerokiej wiedzy, ale też logicznego myslenia, umiejętności perfekcyjnego posługiwania się mapą, kojarzenia zjawisk, stawiania hipotez i formułowania wniosków. Wszyscy włożyliśmy w przygotowania ogromny wysiłek. Myślę, że gdyby nie fakt, iż mamy pracownię dydaktyczną przyrody na miarę XXI wieku, to niewiele byśmy zdziałali. Przyrody nie da się uczyć z podręcznika. Pani Krystyna Przyznaje, że zwycięstwo w tym konkursie jest dla niej niezwykle ważne. - Konkursów, w których moi uczniowie zajmowali czołowe miejsca, było wiele, ale ten jest najważniejszy. Jest to uwieńczenie mojej 20-letniej pracy. Tutaj mają szansę tylko wybitni. Jestem dumna z moich uczniów i wiem, że świat stoi przed nimi otworem. Wierzę,że Michał i Asia zapoczątkowali dobrą passę.
(opr. ed)

nr 12/2011

Zaadoptuj kasztanowca
Kasztanowe serce dla prezesa
W wyjątkowej, rodzinnej atmosferze odbyło się spotkanie podsumowujące projekt edukacji przyrodniczej "Zaadoptuj kasztanowca". Nie tylko dlatego, że organizatorzy i uczestnicy konkursu od lat spotykają się przy okazji wielu prowadzonych przez "Tygodnik siedlecki" akcji przyrodniczych, lecz także dzięki bardzo miłemu akcentowi z prezesem WFOŚiGW w roli głównej. W ramach podziękowania za wieloletnie finansowe i duchowe wspieranie akcji przyrodniczych, prezes Funduszu, Tomasz Skrzyczyński otrzymał piękne kasztanowe serce wykonane przez uczniów Szkoły podstawowej w Życzynie. Po prostu serce za serce...
Podsumowanie projektu odbyło się 10 marca w auli Instytutu Biologii UPH. Na zaproszenie organizatorów przybyły reprezentacje niemal wszystkich szkół uczestniczacych w projekcie. W dziewiątej edycji konkursu wzięło udział 46 uczestników, w tym 16 skupiło się na działaniach praktycznych i edukacyjnych, a 30 przysłało do redakcji prace na, prowadzony w ramach projektu "Zaadoptuj kasztanowca", konkurs plastyczny "Nasze rude skarby". dzięki dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w warszawie, wszyscy uczestnicy otrzymali książki edukacyjne, a zwycięzcy wspaniałe nagrody rzeczowe. Laureaci w kategoriach edukacja i działania praktyczne dostali mikroskopy z wyświetlaczem LCD oraz zestawem preparatów, natomiast zwycięzcy konkursu "Nasze rude skarby" wspaniałe zestawy plastyczne, których pokaźna zawartość z pewnością przyda się młodym ekologom - artystom podczas tworzenia wielu pięknych prac plastycznych.
Jakie kryteria oceny przyjęła komisja konkursowa, co ciekawego znalazła w opracowaniach uczestników projektu, napiszemy w jednym z kolejnych wydań "TS". Dziś przedstawiamy listę laureatów, którym serdecznie gratulujemy i liczymy na ich udział w kolejnych edycjach konkursu. Oto nasi zwycięzcy:
(...)
Nagrody w konkursie "Nasze rude skarby"

Szkoły Podstawowe
Szkoła Podstawowa w Koszewnicy, kl. II
Szkoła Podstawowa nr 1 w Łosicach
Szkoła Podstawowa nr 12 w Siedlcach
Niepubliczna Szkoła Podstawowa w Izdebkach Kosnach
Szkoła Podstawowa w Lipnie
Szkoła Podstawowa w Kałuszynie
Szkoła Podstawowa w Życzynie
Szkoła Filialna w Damianowie
Szkoła Podstawowa w Czuchowie
Koło "Ekoludek" przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie
Zespół szkół Specjalnych w Łukowie.
(...) (ed) fot: Janusz Mazurek

Nr 16/2011

Szkoła Odkrywców Talentów - taki tytuł otrzymała Szkoła Podstawowa im. Bolesława Prusa w Kałuszynie. Jest to efekt szerokiej gamy ofert zajęć pozalekcyjnych rozwijających zainteresowania uczniów, ich zdolności, a często właśnie talenty.
Tytuł za talenty
Ministerstwo Edukacji tytuł odkrywcy talentów przyznaje jedynie wyjątkowym szkołom. W powiecie mińskim tylko dwie placówki dostąpiły takiego zaszczytu - GM-1 z Mińska i właśnie SP z Kałuszyna.
Za co? Podstawówka z Kałuszyna może się pochwalić sukcesami polonistycznymi, jak przygotowanie uczniów do konkursów krasomówczych i recytatorskich, na których zdobywają czołowe miejsca. Na zajęciach kół LOP i przyrodniczego poza zagadnieniami z zakresu ekologii, ochrony środowiska realizowane są autorskie projekty. Ma dwoje laureatów kuratoryjnego konkursu przyrodniczego.
W ramach pracy ze sportowcami w myśl hasła "sportowe fair play" najlepsi i najsprawniejsi przygotowywani są pod okiem trenerów do reprezentowania szkoły i miasta w różnego rodzaju zawodach sportowych zdobywając puchary i rozwijając sprawność fizyczną.
- Zespół Pieśni i Tańca Kasianiecka znany jest nie tylko w powiecie. Zajęcia sprzyjają rozwijaniu umiejętności tanecznych, wokalnych i teatralnych, a młodzi artyści zdobywają wiedzę z zakresu etnografii, poznają folklor naszego regionu i występują w festiwalach (także międzynarodowych) zdobywając pierwsze miejsca i nagrody - przypomina Teresa Kowalska. To prawda, zespół chętnie występuje na wszelkich uroczystościach i imprezach. Realizuje ponadto wspólnie z Zamkiem Królewskim program o Bernardo Bellotim, poznając historyczne aspekty kultury i pracując z fachowcami w dziedzinie tańca, śpiewu i teatru. W ramach prezentacji kultury ludowej zespół współpracuje z CEO realizując program Etnolog. Na warsztatach realizowane są także praktyczne działania jak wycinanka, rzezba w drewnie i ceramika.
Od najmłodszych lat w Kałuszynie dzieci rozwijają swoje zainteresowania, a szkoła poszukuje talentów i pomaga im zdobywać nie tylko wiedzę i umiejętności, ale i sukcesy.
- W klasach I - III działa teatrzyk dziecięcy Skrzacik. Uczniowie uczą się samodzielności, zachowania się na scenie, prezentowania siebie i wybranych ról. Przygotowują przedstawienia teatralne bajkowe i związane z ekologią. Dzieci uwrażliwiają się na poszanowanie przyrody i poznają wartości ważne dla ich przyszłości - uzupełnia Katarzyna Berska.,Br> Do konkursu z powodu ograniczeń regulaminowych zgłosili tylko najważniejsze działania, ale form zajęć pozalekcyjnych - co podkreśla dyrektor Pachnik - jest w kałuszyńskiej podstawówce znacznie więcej.
Kałuszyńska szkoła nie tylko sprzyja talentom, ale także ich sukcesy prezentuje pod hasłem "szkoła wspierająca uzdolnienia". Wszystko po to, by młodzież chętnie uczestniczyła w zajęciach pozalekcyjnych, a rodzice byli dumni ze swoich pociech.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 7/2011

Wirtualny Kałuszyn
W Kałuszynie wykorzystywana jest każda okazja do pozyskania pieniędzy z zewnątrz.
Wiosną ubiegłego roku, jedna z dużych firm informatycznych zgłosiła się z pomysłem zorganizowania szkolnego systemu internetowego. Propozycja ta przypadła do gustu miejscowym i postanowiono wziąć udział w programie "Wirtualna społeczność szkolna". Firma pomogła kałuszyńskiej szkole podstawowej napisać odpowiedni projekt. Do pomocy włączył się kałuszyński samorząd, który w grudniu podjął w tej sprawie odpowiednią uchwałę. Całkowity koszt realizacji programu obliczono na prawie 48 tysięcy złotych. Realizowany on będzie, a właściwie już jest, od stycznia do maja bieżącego roku. W tym czasie w kałuszyńskiej szkole podstawowej powstanie internetowy system, dalece wykraczający poza właściwości zwykłej strony internetowej. Poza nią, mają tam jeszcze funkcjonować blogi, czaty oraz narzędzia do kontaktu z dyrektorem i kadrą pedagogiczną. Przewidziano też miejsce na dodatkowe materiały dydaktyczne dla uczniów, informacje dla rodziców, fora klasowe czy kółka zainteresowań. Istotą budowanego systemu jest kontakt jego uczestników we wszystkich możliwych kierunkach. W ramach wirtualnej społeczności szkolnej przewidziano szkolenie i warsztaty. Zaplanowano w nich uczestnictwo 25 osób. Pierwsze szkolenie przewidziane jest na luty. W ramach wirtualnej społeczności szkolnej dla uczniów zaplanowano także konkurs na najlepszy blog. Jego rozstrzygnięcie odbędzie się w maju. Słów kilka warto rzec o składzie zarządzającym projektem ze strony szkoły. Administratorem serwisu jest Izabela Borucińska. Redakcją techniczną zajmuje się Katarzyna Berska. Barbara Pachnik występuje w roli specjalisty do spraw monitoringu i ewaluacji, zaś całą koordynację pod swoją opiekę wzięła zastępca dyrektora Agnieszka Wierzbicka. "Wirtualna społeczność szkolna" to znakomita sposobność do do wykazania się fantazją i wyobraźnią, zwłaszcza dla młodych nauczycieli. Dlaczego więc z niej nie skorzystać, skoro Unia za to zapłaci.
Sławomir Stosio


nr 7/2011

Uczniowie z Kałuszyna w "Super Expressie"
Wymiana doświadczeń
Dzięki staraniom nauczycielki, Izabeli Borucińskiej, ośmiu dziennikarzy gazetki "Tornister" i siódemka członków Klubu Miłośników Książki ze Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie, 31 stycznia przebywało w Warszawie.
Uczniowie najpierw odwiedzili redakcję "Super Expressu". Bardzo serdecznie przyjął ich redaktor naczelny, Sławomir Jastrzębowski i kilku innych dziennikarzy. Uczniowie czuli się swobodnie, pytali między innymi o: zarobki dziennikarzy, ich obowiązki, sposoby pozyskiwania materiałów prasowych i redagowania gazety. Uczniowie z uwagą podglądali, jak powstaje gazeta i jak wygląda codzienna praca redakcyjna.
Następnie uczniowie z kałuszyńskiej podstawówki odwiedzili warszawskie wydawnictwo dla dzieci młodzieży "Egmont". O historii i profilu wydawnictwa gości poinformowali jego pracownicy. "Egmont" wydaje między innymi pisma "Kubuś Puchatek" i "Kaczor Donald" oraz magazyny dla nastolatków "Księżniczka" i "Trzynastka". (SAD)


nr 25(6004) 1 lutego 2011

Dzieci z Kałuszyna poznały tajniki pracy redakcji Super Expressu
Ile zarabiają dziennikarze? Kto projektuje gazetę? I gdzie się ją drukuje? - to najbardziej interesowało uczniów Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie, którzy odwiedzili wczoraj naszą redakcję.
Byli wśród nich młodzi adepci dziennikarstwa ze szkolnej gazetki "Tornister" oraz członkowie klubu miłośników książki. Dzieciaki z uwagą podglądały, jak powstaje wydanie "Super Expressu" i jak wygląda codzienna praca redakcyjna. Odwiedziły dział fotoedycji, polityki i warszawski. Wielu z nich już zapowiedziało, że chciałoby tu wrócić w innej roli niż zwiedzającego.
GB


nr 2/2011

Wędrująca wystawa
To było niesamowite przeżycie: zobaczyć własne fotografie na prawdziwej wystawie! Uczniowie 12 szkół nie kryli dumy:
- Więcej w nas radości niż tremy - przyznali uczniowie.
- Jesteśmy zachwycenipracą dzieci - przyznała dyrektor SP nr 1 w Sokołowie Podlaskim Zofia Steć.
- A jaka to wspaniała lekcja przyrody - dodała Małgorzata Feliks, nauczycielka przyrody w niedużej Szkole Podstawowej w Czekanowie.
W Urzędzie Miasta w Siedlcach wystawa fotograficzna - pokłosie warsztatów i pleneru w Kamieńczyku nad Bugiem - rozpoczęła swą wędrówkę. Będzie gościć w wielu gminach powiatu siedleckiego, pokazując niezwykłe piękno otaczającej nas i dostępnej na wyciągnięcie ręki przyrody. Projekt "Poprzez fotografię poznaję przyrodę" przygotowało Stowarzyszenie Gmin, Powiatów i Regionów Nadbużańskich, a sfinansował go Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
- Celem, jaki sobie postawiliśmy przy realizacji projektu, była nauka podglądania i poznawania przyrody oraz umiejętność jej utrwalenia. Przed wyjściem w teren w 20 placówkach oświatowych odbyły się warsztaty teoretyczne prowadzone przez Artura Tabora - mówi Maciej Omelaniuk, przedstawiciel organizatora wystawy.
To były ostatnie warsztaty, jakie poprowadził Artur Tabor. Dwa tygodnie później zginął tragicznie na plenerze w Mongolii. Dzieci wspominają go niezwykle ciepło.
- Nauczył nas kamuflażu. A to bardzo trudne! Ja próbowałam, ale liście spadały mi z głowy - mówi Daria Zawadzka.
Uczniowie SP w Kałuszynie wymieniają najtrudniejsze elementy prawdziwego pleneru:
- Komary, gorąco i błoto. No i zwierzęta uciekają, ptaki odlatują... nie jest łatwo fotografować przyrodę ożywioną. I tak już jest, że jak się zobaczy coś ciekawego, to wtedy akurat nie ma się przy sobie aparatu.
Uczestnicy warsztatów szukali tematów fotograficznych uzbrojeni w lornetki aparaty. Efekt widac na zaprezentowanych fotografiach.
- Przyroda jest przepiękna - wzdycha Karolina Kaczorek z Kałuszyna. - Fotografowaliśmy drzewa, pająki, dżdżownice... O! dżdżownice były bardzo dobrymi obiektami do fotografowania!
Uczniowie z Sokołowa z sympatią wspominają młodą kawkę.
- Nie potrafiła jeszcze latać, więc nie uciekła szybko. Mieliśmy fajne zdjęcia.
W plenerze wzięli tez udział zawodowcy: członkowie Związku Polskich Fotografików Przyrody okręgu mazowieckiego. Ich zdjęcia także można podziwiać na wystawie.
Małgorzata Feliks ze szkoły w Czekanowie zwraca uwagę nie tylko na estetyczne walory pleneru.
- Dzieci patrzą teraz zupełnie inaczej na świat wokół siebie. Widzą przyrodę inaczej, doceniają jej piękno i potrzebę ochrony. Chętnie pogłębiają wiedzę o zwyczajach zwierząt, o gatunkach roślin.
Wystawa zachwyca. Aż trudno uwierzyć, że autorami zdjęć są dzieci. Artur Tabor na pewno byłby dumny ze swych podopiecznych.
Mariola Zaczyńska

Nr 3/2011

Nie ma w Polsce człowieka, który nie słyszałby o WOŚP. Od 19 lat wszyscy Polacy, nawet ci za granicą, wraz z Jurkiem Owsiakiem grają dla chorych dzieci. Tegoroczny finał odbył się 9 stycznia, a już dwa dni później na koncie Orkiestry znalazło się prawie 45,5 mln złotych. Pieniądze zbierały tysiące wolontariuszy z ponad 1,5 tys. sztabów, w tym 8 z mińskiego powiatu
Rekordy serc
WWOŚP-owską akcję Kałuszyn zaangażował się już po raz dziewiąty. W niedzielny poranek na ulicach miasta pojawili się wolontariusze z puszkami, do których zbierali każdy grosz. Tymczasem w szkole trwała finałowa zabawa. Ogromny, orkiestrowy, złoty zegar odliczał czas między miniinscenizacjami tanecznymi wszystkich grup Przedszkola Publicznego w Kałuszynie, a koncertami. Dla dzieci zagrała orkiestra im. Jana Pawła II z Kałuszyna, szkolne zespoły muzyczne, a na deser - grupa MASTER. W międzyczasie na gości czekał turniej tenisa stołowego prowadzony przez prezesa Victorii Kałuszyn, loteria fantowa i licytacja. W ostatniej chwili na aukcję trafiło drewniane serce, wykonane przez jednego z rodziców uczennicy kałuszyńskiej podstawówki, z wygrawerowanym napisem SERCE KAŁUSZYNA 2011. Miało być ono prezentem dla Jurka Owsiaka, ale ten dziękując za hojność mieszkańców gminy podpisał gadżet i przekazał na licytację. Serce wylicytował burmistrz i od 10 stycznia 2011 roku znalazło ono swoje miejsce w Urzędzie Miejskim. I w taki o to sposób kałuszyński sztab zebrał dla dzieci 33.563,55 zł.(...)
Justyna Kowalczyk

Nr 2/2011

Po strażacku i po papiesku
Po strażacku i po papiesku - tak można określić grę Owsiakowej Orkiestry w Kałuszynie. O prawdziwą niespodziankę postarali się miejscowi strażacy, którzy wozili chętnych samochodem strażackim po mieście. Cena wywoławcza takiego biletu to 10 złotych, a potrafiła ona osiągnąć nawet kwotę 70 złotych. W rolę prowadzącego aukcję dobrze wcielił się dyrektor kałuszyńskiej szkoły, Marek Pachnik. Do zlicytowania były jeszcze między innymi piłka z autografem legendarnego trenera Kazimierza Górskiego, czy futbolówka z podpisami zawodników Lecha Poznań. Sportowym akcentem Orkiestry w Kałuszynie był turniej tenisa stołowego w miejscowej szkole, z którego wpisowe zasiliło dochody Orkiestry. W południe scena w domu kultury należała do przedszkolaków. Później swój kunszt artystyczny pokazała Orkiestra Dęta im. Jana Pawła II z Kałuszyna. Przyszedł też czas na występy miejscowej młodzieży. Było światełko do nieba, a kałuszynian nie zabrakło na telewizyjnej antenie. Ogółem zebrano kwotę przekraczającą 33 tysiące złotych, z czego zbiórka do puszek przyniosła przeszło 19 tysięcy. Oprócz tego, konto Orkiestry zasiliły pieniądze z kawiarenki, loterii i licytacji. 9 stycznia, w dziele pomocy dzieciom chorym na nerki, w Kałuszynie pracowało 40 wolontariuszy.
Sławomir Stosio

nr 23 (168) 22 grudnia 2010



...Kałuszyńskie Nr 4 (48) Październik / Listopad / Grudzień 2010r

Ślubowanie pierwszoklasistów

Dnia 14 października 2010r. w Szkole Podstawowej w Kałuszynie odbył się miejsko - gminny Dzień Edukacji Narodowej. Na uroczystość przybyło wielu zaproszonych gości, nauczyciele, rodzice i najważniejsi czyli pierwszoklasiści. To właśnie uczniowie pierwszych klas uświetnili uroczystość swoimi występami. Był to dla nich szczególny dzień z tego względu, że złożyli ślubowanie i zostali pasowani na uczniów naszej szkoły. Aktu pasowania dokonał dyrektor Marek Pachnik.
Jest to zawsze bardzo ważny dzień w życiu szkoły. Uczniowie pierwszych klas są serdecznie przyjęci do grona uczniów i mają zapewnioną wszelką pomoc i bezpieczeństwo. Przygotowana przez dzieci część artystyczna pod hasłem: KTO TY JESTEŚ? POLAK MAŁY zawierała wiele treści patriotycznych i szkolnych. Uczniowie nie zapomnieli też o bezpieczeństwie i dbałości o ład i porządek. Wiersze przeplatały różne piosenki.
Wszystkim bardzo podobały się uśmiechnięte buzie pierwszaków i cały program artystyczny. Z racji tego ważnego wydarzenia dzieci dostały na pamiątkę piękne, kolorowe książeczki. Na końcu wystąpił szkolny zespół Fleciki z piosenką "Będę nauczycielką".
Ponieważ było to święto wszystkich pracowników oświaty z całej gminy, nie obyło się bez przemówień i wielu, wielu życzeń. Głos zabrał między innymi Burmistrz Marian Soszyński, który zawsze uczestniczy w życiu naszej szkoły, oraz docenia nauczycieli i uczniów za ich osiągnięcia. Oczywiście swoich pracowników docenili też dyrektorzy wszystkich szkół i nagrodom nie było końca.
Po uroczystej akademii na sali pierwszaki z wychowawczyniami i rodzicami udali się do swoich klas na poczęstunek.
Agnieszka Broniarek


nr 42/2010

Przyjaciele lasu docenieni
28 września w auli Instytutu Biologii Uniwersytetu Przyrodniczo - Humanistycznego w Siedlcach podsumowaliśmy kolejną edycję projektu edukacji przyrodniczej "Porządkujemy i odnawiamy las". Uczestnicy konkursu stawili się niemal w komplecie.
W tym roku w projekcie wzięło udział 27 placówek oświatowych - 17 szkół podstawowych, 9 gimnazjów i tylko jedna szkoła ponadgimnazjalna. W sumie uczestnicy posprzątali 1540 hektarów lasu, posadzili 61 600 drzew i przepracowali ponad 20 tysięcy roboczogodzin. To naprawdę wspaniały wynik! Praca każdego ucznia, każda minuta, spędzona na pielęgnowaniu drzewostanów i każde posadzone drzewo mają znaczenie dla przyszłości otaczającej nas przyrody i sprawiają, że z roku na rok lasy w naszej najbliższej okolicy pięknieją. Bardzo Wam za to dziękujemy.
Tradycją stało się już, że w projekcie "Porządkujemy i odnawiamy las" doceniamy pracę nauczycieli i leśników. Zdajemy sobie sprawę, że bez ich: zaangażowania, wiedzy i pasji tego typu akcje nie miałyby racji bytu. To oni motywują uczniów do działania, pobudzają ich zainteresowania, uświadamiają od najmłodszych lat, jak ważne jest dbanie o przyrodę. W tegorocznej edycji konkursu postanowiliśmy przyznać specjalne wyróżnienie Julicie Kozułko ze Szkoły Podstawowej w Radzikowie Wielkim, Beacie Świętochowskiej i Dorocie Stawińskiej z Publicznego Gimnazjum w Korytnicy oraz Krystynie Raczyńskiej vel Wasiluk, Agnieszce Broniarek i Dorocie Kobeszko ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie. Wśród wyróżnionych leśników znalezli się Radosław Zwierzchowski, podleśniczy z Mordów, Jerzy Tomczuk z Nadleśnictwa Sokołów i Jarosław Przydacz, podleśniczy z Podzamcza.
Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali pamiątkowe dyplomy i upominki od Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie, które wręczyła Beata Zeller, zastępca dyrektora RDLP. Z rąk Tomasza Skrzypczyńskiego, prezesa WFOŚiGW laureaci odebrali nagrody pieniężne w postaci symbolicznych czeków. Zgodnie z regulaminem, komisja konkursowa przyznała nagrody w poszczególnych kategoriach: sprzątanie, odnawianie lasu (sadzenie, pielęgnacja) i edukacja. W tej edycji do podziału mieliśmy 15.300 złotych. A oto lista laureatów i wysokość przyznawanych nagród:
A) SZKOŁY PODSTAWOWE
Sprzątanie
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Dąbrowie - 800 zł
II miejsce - Szkoła Podstawowa nr 1 w Łosicach - 600 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Kałuszynie - 400 zł
[...]
Edukacja
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Kałuszynie - 800 zł
II miejsce - Szkoła Podstawowa w Dąbrowie - 600 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Radzikowie Wielkim - 400 zł
[...] Zwycięzcom serdecznie gratulujemy!
Edyta Zdunek
Zdj. J. Mazurek

Nr 35/2010

Po wielu sukcesach na polskich scenach Zespół Pieśni i Tańca KASIANIECKA został nominowany przez Telewizję Polską do reprezentowania kraju na Międzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Morska Perełka w Odessie na Ukrainie w kategorii taniec narodowy - folklor
Perełki Mazowsza
Opiekunki i choreografki zespołu - Teresa Kowalska oraz Katarzyna Berska stworzyły prezentację obejmującą swoją tematyką tańce narodu polskiego. Był więc polonez z okresu Księstwa Warszawskiego oraz zabawy z lajkonikiem, oparte na muzyce źródeł.
Tancerze zespołu działającego przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie na spotkaniach - próbach w lipcu doskonalili sekwencje taneczne (technikę tańca) oraz poznawali możliwości swojego głosu, tak ważnego w ludowych aranżacjach utworów.
Na festiwal wyjechali 1 sierpnia. Mając do pokonania ponad 1000 kilometrów, zatrzymali się na nocleg w Żytomierzu, gdzie młodzi artyści mogli wyciszyć się w atmosferze klasztoru Sióstr Benedyktynek.
Na międzynarodowy konkurs przyjechało ponad 300 uczestników z różnych stron świata - pojawiły się reprezentacje m.in. Rosji, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Gruzji oraz Polski, którą oprócz naszego, mazowieckiego zespołu, reprezentowało jeszcze dwóch młodych wokalistów.
W czasie trwania festiwalu odbyła się wielka parada pod nazwą "Karnawałowy chód", podczas której grupy ze wszystkich zaproszonych krajów prezentowały swoje ojczyzny, idąc Przymorskim Bulwarem, niedaleko słynnych odesskich schodów i skandując nazwy państw. Tego dnia dokonano również prezentacji na Dumskim Placu - grupa polska przedstawiła układ taneczny "Poloneza czas zacząć", który został przyjęty wielkimi brawami i okrzykami ze strony innych tancerzy i widzów zgromadzonych w Odessie.
Rangę festiwalu podniosła również siedziba, w której odbył się konkurs. Ogromna sala odesskiej filharmonii i jej akustyka podkreśliły nasz narodowy folklor, a tancerze z uśmiechami na twarzach wchodzili i schodzili ze sceny.
Przedstawiciele festiwalu oraz opiekunowie zespołu zaproponowali dzieciom również inne atrakcje - codzienne pobyty nad Morzem Czarnym, wspaniałą przygodę w delfinarium oraz zwiedzanie Lwowa w ostatnim dniu pobytu na Ukrainie.
Kasianiecka wróciła do Polski z I miejscem w swojej kategorii i kolejną nominacją festiwalową, tym razem do... Wenecji.
Co przed zespołem? Kolejne występy, ale już w kraju. Będą prezentacje podczas Festiwalu Sztuki Ludowej w Mrozach, na uroczystości w Siedlcach, kałuszyńskich dożynkach, a także w trakcie podsumowania konkursu teatrów obrzędowych, w którym artyści pojawią się jako laureaci (szczegółowe wyniki jury poznamy dopiero podczas gali), oraz na pewno na innych zmaganiach konkursowych, które pojawią się w kalendarzu imprez Mazowsza i innych regionów. Może również 11 września na VI Festiwalu Chleba...
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 26/2010

Każdy z nas był kiedyś uczniem. Czasami chciało nam się iść do szkoły bardziej, czasami mniej, a czasami wcale. Niektórzy z nas chorowali częściej, inni rzadziej. Jednak chyba nikt nie chodził do szkoły przez wszystkie dni roku szkolnego i to przez sześć lat edukacji w szkole podstawowej. Taka sztuka udała się Łukaszowi Abramowskiemu z Kałuszyna
Chodził, bo lubił
Łukasz mieszka z mamą Ewą, tatą Pawłem oraz 2,5-rocznym bratem Michałem. W ramach obowiązków domowych opiekuje się często młodszym bratem, a w soboty pomaga rodzicom w drobnych pracach porządkowych. Interesuje się sportem. W wolnym czasie gra w piłkę nożną z kolegami, a w internecie szuka najnowszych nowinek sportowych. Jeździ na rolkach. Nigdy się nie nudzi, bo zawsze znajduje jakieś zajęcie. Uczy się dobrze - ma kilka czwórek i piątek. Ulubione jego przedmioty to informatyka i wychowanie fizyczne.
- Jak się czujesz jako rekordzista, który przez sześć lat nie opuścił żadnego dnia nauki?
Nie czuję się rekordzistą i kimś wyjątkowym, ale miło mi, że zostałem zauważony. Lubię naszą szkołę i chętnie do niej chodzę. A poza tym - tak trzeba.
- Jak to się dzieje, że nie opuściłeś ani jednej godziny. Czy nigdy nie chorowałeś ?
Owszem, ale limit chorób chyba wyczerpałem w przedszkolu. Ostatnio dopadła mnie choroba w ferie świąteczne, a więc mogłem leniuchować do woli.
- Czy nigdy nie korciło cię, aby sobie zrobić labę i nie pójść do szkoły?
Owszem korciło, ale zwyciężyła chyba rozwaga, bo cóż robiłbym w domu w tym czasie, gdy w szkole mogłoby się zdarzyć coś ciekawego i to bez mojego udziału.
- Co najbardziej lubisz w szkole?
To, że jestem tu z kumplami, lubię swoją klasę i chętnie w niej przebywam. Ponadto rajcuje mnie ta nie do końca przewidziana atmosfera i pytanie - co stanie się dziś, jak będzie fajnie.
- A czego nie lubisz?
Nie jestem tu wyjątkiem, bo nie lubię kartkówek, a szczególnie tych znienacka sprawdzających przygotowanie ucznia na co dzień.
- Czy stuprocentowa frekwencja to wpływ rodziców?
W pewnym stopniu rodzice mnie mobilizują, ale i ja o to dbam. Codzienne spotkania w szkole są przecież przyjemnością, a nie tylko wykonywaniem obowiązków. W dużym więc stopniu więc mobilizuje mnie też sama szkoła.
- Jakie rady dałbyś swoim koleżankom i kolegom w kwestii chodzenia do szkoły?
Życzę im, aby nie chorowali i mieli takich kumpli jak ja. A z mądrych rad, że warto chodzić systematycznie na zajęcia, bo nie tworzą się zaległości, nie trzeba niczego nadrabiać, poprawiać czy liczyć na uzupełnianie od kolegów. Będąc na lekcjach zapamiętujemy i rozumiemy przerabiany materiał.
- Czy zdarza ci się być nieprzygotowanym do lekcji?
Pewnie, bo nie jestem prymusem, ale uczniem z wpadkami i sukcesami na miarę swojej osoby. Przeżywam sytuacje strachu i obawy, że czegoś się nie douczyłem. A tak w ogóle to jestem szczęśliwy.
- Czy dostajesz nagrody od rodziców, za dobre stopnie, zachowanie, a może za frekwencję?
O, nie nawet o tym nie pomyślałem, ale w szkole dostawałem nagrody na koniec każdego roku w formie dyplomów. Teraz może już czas upomnieć się też o nagrodę od rodziców. Byłaby to dodatkowa frajda za coś, co i tak będę robił.
J. Zbigniew Piątkowski, współpraca - Teresa Kowalska

Nr 22/2010

- Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą - pisał Wiesław Myśliwski w swoim "Traktacie o łuskaniu fasoli". Jak prawdziwie brzmią te słowa teraz, w środowisku uczniów kałuszyńskiej szkoły, którzy czasów więzi kultury polskiej i żydowskiej nie pamiętają. Ale to właśnie te małe dzieci postanowiły przywrócić pamięć o dniach, gdy ludność żydowska w Kałuszynie aktywnie współuczestniczyła, a niekiedy i dominowała w życiu publicznym
Mariaż pod chupą
W Domu Kultury w Kałuszynie 16 maja 2010 roku spotkali się wszyscy ci, którym na sercu leży hołdowanie wspólnej historii, docenianie tradycji i płacenie pamięcią, by zachować wieczność tych, których już nie ma. Nie zabrakło więc starosty Antoniego Tarczyńskiego, który współfinansował wydarzenie pod jednoznacznie brzmiącą nazwą "Miasteczko dwóch kultur". Był również burmistrz Marian Soszyński, dyrektorzy szkół oraz goście - dyrektor Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki Jerzy Lach, pracownicy MCKiS, przedstawiciele Muzeum Ziemi Mińskiej oraz zainteresowani judaizmem mieszkańcy gminy i powiatu.
Widowisko przygotowane przez dwa szkolne zespoły - pieśni i tańca Kasianiecka oraz tańca nowoczesnego Eksplozja w reżyserii Teresy Kowalskiej i scenografii Katarzyny Berskiej zawierało w sobie to, co każdy świetny spektakl mieścić powinien - chwile wzruszenia i powagi, uśmiechu i radości. Wzruszyć można się było już na początku, kiedy to przed wystąpieniami włodarzy gminy i powiatu oraz krótką lekcją historii mówionej przygotowaną przez Alicję Gontarek z MZM, wybrzmiały w muzyce Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana słowa: - Szumi, szumi pamięci wiatr, tyle lat byli tu, więc czemu poszli nagle w świat?.
Wkrótce na scenie pojawiło się dwoje dzieci w żydowskich strojach. Piękna polska piosenka ze słowami Jacka Cygana zlała się w jedno z dostojną melodią, stanowiącą fundament tańca z flagami, symbolizującego pokój i jedność dwóch narodów.
Usłyszeć można było także żydowską kapelę ze skrzypcami, klarnetem, saksofonem i gitarą, która nagle wprowadziła gości do weselnej sali. Tam swoją historię z wielu wątków, obyczajów i obrzędów utkali dla widzów państwo młodzi - Chatan i Kala, czyli Bartek Kobylski i Olga Klukowska. Wspólnie z nimi goście przechodzili przez wszystkie elementy prawdziwego, żydowskiego wesela - spotkanie w oddzielnych salach, błogosławieństwo dla gości, zakrycie twarzy Młodej welonem, korowód pod chupę, siedem błogosławieństw oraz odczytanie ketuby. Towarzyszył im piękny głos krakowianki Urszuli Makosz, a magiczna chwila szczęścia udzieliła się wszystkim podczas kończących obrzęd tańców. I jak na każde żydowskie wesele przystało, gospodarze uroczystości - Marek Pachnik oraz Marian Pełka zakończyli wieczór zaproszeniem na ucztę dla ciała, podczas której goście mogli skosztować koszernych przysmaków i obejrzeć fotoreportaż z realizacji projektu Centrum Edukacji Obywatelskiej "Sefer - opowieści o polskich Żydach".
Dzieciom z gminy nad Witówką życie Żydów stało się bliskie. Poznając ich obrzędy i święta, od razu odrzuciły stereotypy, którymi kierują się ludzie o nacjonalistycznej proweniencji. Młodzi kaluszynianie stworzyli własną księgę Sefer, w której zawarli najistotniejsze zapisy wspólnej historii. Co roku opowiadają o niej i zachowują dla kolejnych pokoleń.
Nie sposób tego nie czynić w kraju o tysiącletniej historii żydowskiego osadnictwa i w mieście, w którym na jednego Polaka przypadało dwóch Żydów.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 20/2010

600 lat temu giermek o imieniu Jaśko wstąpił w szeregi rycerstwa. Przyjąwszy przydomek Dzielny niedługo cieszył się rycerską wolnością i miłością swojej damy. Padł rozkaz i Jan Dzielny wraz ze swoim stanem wyruszył poprzez knieje i pola na Grunwald. To właśnie na takich kartach historii została oparta inscenizacja, którą wspólnie podczas pobytu w Wilnie od 19 do 25 kwietnia przygotowała polsko - litewska młodzież.
Wspólny Grunwald
Stało się tak za sprawą Stowarzyszenia Inicjatyw Wszelkich "Drzewo Pokoleń", któremu udało się uzyskać dofinansowanie Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji Polsko - Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży na projekt pod nazwą "Koncert na dwie Ojczyzny".
W programie projektu odbyły się zajęcia z dziedziny międzykulturowej, dotyczące między innymi wspólnych cech obu narodów oraz stereotypów funkcjonujących w obu środowiskach. Podczas działań i różnych zabaw - poznawania pieśni, tańców oraz legend - młodzież integrowała się oraz odkrywała wspólne zainteresowania i pasje.
Efektem końcowym było wspomniane wcześniej spotkanie artystyczne, które rozpoczął polonez odtańczony przez Zespół Pieśni i Tańca KASIANIECKA i Tańca Nowoczesnego EKSPLOZJA. Kolejnymi punktami programu były: litewski taniec ludowy Kiepurinie przygotowany przez Lśniące Kropelki z Wilna oraz odśpiewanie regionalnych przyśpiewek litewskich. Na zakończenie dla uczczenia sześćsetlecia rocznicy walk pod Grunwaldem przedstawiono zdarzenia z 1410 roku, kiedy to ramię w ramię przeciwko Krzyżakom walczyli Polacy i Litwini. Połączenie tańca, piosenki i słowa poetyckiego wzbudziło zainteresowanie wszystkich przybyłych na uroczystość gości.
Spotkanie na Litwie było kolejnym działaniem zespołów artystycznych i zaprzyjaznionych szkół. Nie mogłoby się jednak odbyć bez wsparcia pozostałych darczyńców - burmistrza Soszyńskiego, dyrektora Pachnika oraz Wspólnoty Polskiej z Siedlec. Dzięki dobrym sercom przyjaznych ludzi młodzież zadowolona i szczęśliwa wróciła do Polski z nadzieją na współpracę w kolejnych latach, która przynosić będzie efekty oraz stanie się tradycją i przyczyną zacieśniania więzi obu narodów - Polski i Litwy. (jaz)

Nr 18/2010

Spotkanie dwóch kultur/Kałuszyn

"Ślub żydowski utkany jest z wielu wątków, obyczajów, obrzędów...", których obecne pokolenia nie znają i nie rozumieją. I właśnie po to, by przybliżyć kulturę żydowską obecną jeszcze kilkadziesiąt lat temu w powiecie mińskim, uczniowie Szkoły Podstawowej w Kałuszynie zaprosili na żydowskie wesele i ślub pod chupą, czyli pod tradycyjnym żydowskim baldachimem.
"Miasteczka dwóch kultur" to projekt realizowany od dwóch lat przez szkołę podstawową w Kałuszynie we współpracy z burmistrzem miasta oraz domem kultury. Po ubiegłorocznym sukcesie wieczoru żydowskiego do przedsięwzięcia dołączył starosta, a impreza nabrała rangi powiatowej. 16 maja sala widowiskowa w domu kultury wypełniła się niemal do ostatniego miejsca. Wśród gości zaproszonych na to popołudnie nie zabrakło: dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego - Jerzego Lacha, starosty mińskiego - Antoniego Jana Tarczyńskiego, przedstawicieli Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki oraz lokalnych władz. Gospodarzem imprezy był dyrektor szkoły podstawowej w Kałuszynie - Marek Pachnik, który podkreślał, że nie można zapominać o historii własnego miasta, gdzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu znakomitą większość mieszkańców stanowiła ludność żydowska ze swoją kulturą, tradycjami i obrzędami. I tylko takie imprezy, jak ta w niedzielne popołudnie, mogą te okruchy wspomnień ocalić od zapomnienia, bo jak mówił dyrektor Pachnik - naród bez przeszłości nie ma też przyszłości. - To już drugie nasze spotkanie z kulturą żydowską - podkreślał burmistrz Kałuszyna, Marian Soszyński. - Ten wieczór jest organizowany w nawiązaniu do ponad tysiącletniej historii, bo osadnictwo żydowskie liczy się od początku polskiej państwowości. W Kałuszynie przed wojną mieszkało ponad 70% Żydów, którzy wpływali na historię, rozwój i koloryt tego miasta. Nie można wymazać i zapomnieć tej kultury - podkreślał burmistrz.
Zanim jednak widzowie mogli obejrzeć niezwykły spektakl przygotowany przez zespoły "Kasianiecka" i "Eksplozja", dr Alicja Gontarek z Muzeum Ziemi Mińskiej przedstawiła krótki wykład na temat kałuszyńskiego chasydyzmu, czyli tej grupy ortodoksyjnych Żydów, która przez wojną dominowała na ziemi kałuszyńskiej. Wreszcie kurtyna poszła w górę i przy charakterystycznych dźwiękach żydowskiej muzyki rozpoczęło się obrzędowe widowisko sceniczne "Chatan i Kala pod chupą". Stylizowane stroje, kwestie w języku jidysz, tańce i śpiewy sprawiły, że na ponad godzinę widzowie mogli się przenieść w magiczny świat żydowskich obrzędów. Niewątpliwym atutem widowiska były występy wokalne Urszuli Makosz, która oczarowała publiczność swoim niezwykłym głosem i pieśniami wykonywanymi w jidysz. Fantastycznie zaprezentowali się też główni bohaterowie spektaklu: Olga Klukowska (Kala) i Bartosz Kobylski (Chatan) oraz mistrz ceremonii - Marcin Patocki. Wszystko to oczywiście zasługa reżyserki i autorki scenariusza - Teresy Kowalskiej oraz Katarzyny Berskiej odpowiedzialnej za choreografię, które zadbały o każdy szczegół widowiska. Nic dziwnego, że po zakończeniu imprezy goście byli pod ogromnym wrażeniem. - Pięknie dziękuję za tę wspaniałą ucztę duchową, za lekcję historii i kulturoznawstwa. Jestem dumny, że mogę choć w najdrobniejszy sposób wspierać takie przedsięwzięcia - podkreślał starosta. Miejmy zatem nadzieję, że to nie koniec projektów związanych z kulturą żydowską, które mieszkańcom powiatu zaproponuje Kałuszyn.
Monika Rozalska

Nr 17/2010

Dziennikarze w natarciu/powiat miński

O zawodzie dziennikarza marzy wielu młodych ludzi. Często swoich sił próbują w szkolnych gazetkach, gdzie zdobywają pierwsze dziennikarskie szlify. I właśnie dla przyszłych adeptów tego zawodu powiat miński zorganizował konkurs na najlepszą gazetkę szkolną, którego wyniki ogłoszono podczas majowego pikniku.
Konkurs na gazetkę szkolną promującą powiat miński został zorganizowany przez Starostwo Powiatowe w Mińsku Mazowieckim z inicjatywy Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Powiatu Mińskiego. Jego celem było promowanie powiatu oraz aktywności twórczej dzieci i młodzieży z terenu powiatu. Nad organizacją konkursu, a pózniej nad wyborem najlepszych gazetek profesjonalne jury pod przewodnictwem Mirosława Krusiewicza pracowało przez wiele miesięcy. W efekcie udało się wypracować formułę, która pozwoliła na sprawiedliwe wyłonienie zwycięzców. W ocenianiu prac brano pod uwagę przede wszystkim zawartość merytoryczną artykułów, warsztat dziennikarski autorów i oczywiście szatę graficzną gazetek. W sumie oceniono 16 gazetek w kategoriach: szkoły podstawowe, gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne. Najbardziej wyrównany i najwyższy poziom miały gazetki wydawane przez gimnazja, które zachwycały nie tylko profesjonalnym wyglądem ale też bogactwem i różnorodnością treści.
3 maja przyszedł czas na najmilszą część konkursu, czyli ogłoszenie wyników i wręczenie nagród zwycięzcom. Na scenę zaproszono wszystkich uczestników konkursu, a odczytujący werdykt Grzegorz Wyszogrodzki i Mirosław Krusiewicz umiejętnie potęgowali napięcie.
W kategorii szkół podstawowych I miejsce ex aequo zajęły "Dębowe Wieści" ze Szkoły Podstawowej w Dębem Małym i "Tornister" ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie, a III miejsce "Szkoleś" ze Szkoły Podstawowej z Wiciejowa. W kategorii gimnazjów najwyżej oceniono "Co nowego u Kusego?" z GM nr 3 w Mińsku Mazowieckim, II miejsce zajął dwumiesięcznik "Gim-zetka" z GM nr 1 w Mińsku Mazowieckim natomiast na trzeciej pozycji uplasował się "Bedeker" z Gimnazjum w Dębem Wielkim. W kategorii szkół ponadgimnazjalnych poziom w odniesieniu do wieku redaktorów gazetek był słabszy niż w podstawówkach i gimnazjach, w związku z czym pierwszego miejsca nie przyznano. II miejsce zdobyła gazetka "Co tam w budzie?" z ZS w Sulejówku, a III miejsce "Adamexpress" z ZS w Mrozach. W tej kategorii przyznano natomiast wyróżnienie dla gazetki "The Salezjan Times" z Salezjańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Mińsku Mazowieckim.
Nagrodami w konkursie był sprzęt elektroniczny, który z pewnością przyda się w pracach nad gazetkami, ponieważ za I miejsce redakcje otrzymały cyfrowe aparaty fotograficzne, za II miejsce - drukarki, a za III miejsce - mp3 z funkcją nagrywania. Wszyscy nagrodzeni otrzymali również pamiątkowe statuetki. Dla wszystkich szkół biorących udział w konkursie starostwo ufundowało pamiątkowe zestawy promocyjne, w tym poradniki młodego fotografa (fotografia reportażowa i portretowa).
Teraz pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych edycjach konkursu gazetki szkolne będą prezentowały jeszcze wyższy poziom, a rywalizacja pomiędzy nimi będzie jeszcze bardziej zacięta. W każdym razie śmiało można powiedzieć, że dla tygodników "Co słychać?", "Lokalna", "Nowy Dzwon", patronujących konkursowi rosną młode kadry, a może nawet konkurencja.
Monika Rozalska

Nr 9/2010

X jubileuszowe mistrzostwa powiatu wszystkich typów szkół w pływaniu przeszły już do historii rekordów. Na trybunach pływalni przy ul. Wyszyńskiego komplet widzów, rekordowa też była liczba 451zawodników biorących udział w zawodach oraz rekordowy czas trwania zawodów - ponad 7 godzin

Rekordy pływaków

Najliczniejszą grupą wśród szkół były podstawówki - 224 uczniów. W grupie gimnazjalistów na starcie stanęło 177. Grupa ponadgimnazjalna reprezentowana była przez 7 szkół, 57 uczniów. Rywalizowano na dystansach 25 i 50m w stylu dowolnym, klasycznym i grzbietowym oraz w sztafetach.
Mistrzami powiatu w roku szkolnym 2009/2010 w SP zostali: Prometeusz Polkowski, Aleksander Żywicki z SP-2, Antoni Zagórski, Paulina Bystrzycka, Alicja Misiołek z SP-1, Monika Nazarczuk, Dominika Raciborska, Marcin Kacprowicz z SP Kałuszyn, Zuzanna Pyszel z SP-5 i Dominika Dmochowska z SP Sulejówek. Znakomity rezultat osiągnął Robert Makowiecki, uczeń VI kl. w Cisiu, który dystans 50 m stylem dowolnym pokonał z czasem 32,51 sek a drugi był Jakub Zdrojewski z czasem 38,95 sek.
Wśród gimnazjalistów mistrzami powiatu zostali: Weronika Skowron, Cezary Hrobaczewski, Paweł Jaroszek, Mateusz Niemierka, Julian Hrobaczewski z GM Sulejówek. Maria Pieniak, Karolina Goławska z G Mrozy, Mikołaj Piątek, Dominika Bystrzycka z Macierzanki, Karolina Jelińska z Dębego i Małogrzata Małyszko GM-3. Mistrzowie szkół ponadgimnazjalnych to Marta Zdanowicz z ZS-2, Agnieszka Stefaniak z LO przy Pięknej, Michał Janus z ZSE oraz Robert Bortkiewicz z ZS-1.
Zespołowo dziewczęta szkół ponadgimnazjalnych uplasowały się w następującej kolejności: ZSE, ZS im. MSC i ZSZ-2, a w grupie chłopców – ZSE, LO Mrozy i ZS-1.
Zawody te były pierwszym etapem XI Mazowieckich Igrzysk Młodzieży Szkolnej. Kolejnym etapem będą zawody regionalne, a na przełomie maja i czerwca odbędą się mistrzostwa Mazowsza. Należy podkreślić, że organizatorem tych mistrzostw byli nauczyciele SP im. Kopernika oraz GM-1 im. gen. Andersa. Medale i puchary wręczał wiceprezes powiatowego SZS Krzysztof Bartnicki w asyście Edyty Kunikowskiej. Starterem i sędzią głównym był Jacek Rudzki.

(ms)


nr 11/2010

Osiem lat projektu "Zaadoptuj kasztanowca"

4 marca w NovymKinie w Siedlcach podsumowaliśmy Projekt Edukacji Przyrodniczej "Zaadoptuj kasztanowca". Na licznie przybyłych uczestników projektu czekały nie tylko dyplomy i wspaniałe , wartościowe nagrody, lecz także niespodzianka w postaci projekcji filmu "Podróż do wnętrza Ziemi" w technologii 3D.
Była to już VIII edycja programu, którego głównym celem jest podniesienie poziomu wiedzy nie tylko uczniów, lecz wszystkich czytelników "TS" na temat zagrożeń w drzewostanie kasztanowców, spowodowanych przez szrotówka kasztanowcowiaczka oraz wzbudzenie potrzeby opieki nad zagrożonymi drzewami. Od ośmiu lat zachęcamy Państwa na łamach "TS" do walki o piękno kasztanowców. Podsumowanie kolejnej edycji programu było okazja do podziękowania uczniom i nauczycielom za to, że cały czas, niezmiennie na nasz apel odpowiadają i przyczyniają się do zmniejszenia populacji szrotówka.
W tegorocznej edycji programu wzięło udział 55 uczestników zbiorowych i indywidualnych, z czego 19 podjęło się działań ekologicznych, związanych z ograniczeniem populacji szrotówka poprzez systematyczne grabienie i utylizację liści kasztanowców, a 36 wykonało prace plastyczne w ramach konkursu "Nasze rude skarby". Redakcja "Tygodnika Siedleckiego", chcąc docenić pracę wszystkich uczestników, dla każdego przygotowała piękny, pamiątkowy dyplom oraz drobne nagrody książkowe, które na pewno przydadzą się w pogłębianiu wiedzy z zakresu biologii i ekologii. Na najlepsze placówki oświatowe czekały nagrody rzeczowe - mikroskopy z wyświetlaczem LCD oraz zestawy plastyczne, ufundowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Dyplomy i nagrody laureaci projektu odebrali z rąk prezesa Funduszu - Tomasza Skrzyczyńskiego, Miry Płockiej - dyrektora Biura Terenowego Funduszu oraz redaktora naczelnego "TS", Krzysztofa Harasimiuka. A oto lista zwycięzców VIII edycji Projektu Edukacji Przyrodniczej "Zaadoptuj kasztanowca":
KATEGORIA: DZIAŁANIA PROEKOLOGICZNE
Szkoły podstawowe

Publiczna Szkoła Podstawowa w Repkach
Szkoła Podstawowa w Mostowie
Szkoła Podstawowa w Krzywdzie
Szkoła Podstawowa w Kałuszynie
Zespół Szkół Specjalnych w Łukowie
(...)
Nagrody w konkursie "Nasze rude skarby"
Szkoły podstawowe

Szkoła Podstawowa w Koszewnicy
Szkoła Podstawowa nr 1 Łosicach
Szkoła Podstawowa w Adamowie
Szkoła Podstawowa nr 12 w Siedlcach
Szkoła Podstawowa w Izdebkach Kosnach
Szkoła Podstawowa w Lipnie
Szkoła Podstawowa w Kałuszynie
Zespół Szkolno - Przedszkolny w Łazowie
Zespół Szkół Specjalnych w Łukowie

Po uroczystym wręczeniu nagród zaprosiliśmy wszystkich obecnych na film "Podróż do wnętrza Ziemi" w technologii 3D. Bardzo szybko dotarły do nas sygnały od nauczycieli, że dzieci były zachwycone tym pomysłem i na pewno długo będą wspominały to wyjątkowe podsumowanie projektu edukacyjnego.
Edyta Zdunek

Nr 3/2010

- Mama jeszcze śpi, powoli wstaję, by nie obudzić nikogo z rodziny. Za oknem biało, śnieg leży wszędzie, dom sąsiada wygląda jak ogromne igloo, a drogi wyjazdowej w ogóle nie widać. Czy uda mi się zrealizować wszystkie zamierzenia? To moja pierwsza zbiórka, nigdy wcześniej nie brałem udziału w tak wielkiej akcji. - napisał w swoim pamiętniku jeden z kałuszyńskich wolontariuszy

Ja - wolontariusz

10 stycznia, godz. 6.30 - Moi rodzice są wspaniali. Odśnieżyli cały podjazd, byśmy mogli pojechać po puszkę i serduszka do sztabu. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, sztab mieści się w szkole. W tym roku zagra dla Kałuszyna także SP w Janowie.
Godz. 7.00 - Złożyłem podpis na liście wolontariuszy i odebrałem puszkę. Jest nas czterdziestu dużych i małych, którzy będą kwestować na ulicach naszego miasta. Pani Teresa - szefowa sztabu - upominała, by uważać na swoje bezpieczeństwo i nie przeszkadzać sobie nawzajem. Pożegnała grupę wyjeżdżającą do studia w Warszawie - będą nas reprezentować na antenie TVP.
Godz. 7.45 - 9.00 Mimo ciepłych rękawiczek i podwójnych skarpetek czuję, jak marznę. Czasem zatrzymuje się koło nas radiowóz policyjny. Policjanci dbają, by było bezpiecznie - by nikt nas nie zaczepiał.
Godz. 9.00 - 11.30 Zadziwiają mnie ludzie. Wrzucają do puszek monety i banknoty o różnych nominałach - od kilku do kilkudziesięciu złotych. Trzy razy zdarzyło mi się dostać 50 złotych. Staram się unikać miejsc, gdzie już stoją nasi serduszkowcy. Czekamy na tatę, by samochodem pojechać do niedalekich wsi.
Godz. 12.00 - Jestem szczęśliwy. Na chwilę odpocząłem i wszedłem na salę widowiskową domu kultury. Ze sceny schodzą już Maluszki Przedszkolaki, przygotowują się uczniowie miejscowego gimnazjum - pokażą "Kopciuszka". Wszyscy skupieni wpatrują się w naszego dyrektora, który dzisiejszego dnia prowadzi licytację. Na stole obok niego leżą prace plastyczne dzieci, wiele rzeźb, obrazy na płótnie, piłka z podpisami znanych w powiecie ludzi... Na kolumnie wisi koszulka z autografem Artura Boruca. Oj będzie się działo... Szkoda, że nie mogę zostać na dłużej.
Godz. 13.00 - 17.30 Teraz loteria. Wygrałem miśka i płytę z grą. Fanty zbieraliśmy wspólnie w szkole, każde dziecko coś podarowało. Obok loterii kawiarenka o pięknej nazwie "Pod gorącym sercem świata" - można napić się herbaty, kupić kawę oraz zjeść ciasto domowej roboty. Wszystko po to, by zebrać jak najwięcej pieniędzy dla chorych dzieci.
Godz. 17.30 - 20.30 Mama wzięła ode mnie puszkę na przechowanie. Nie oddałem jeszcze do sztabu, ponieważ mam nadzieję, że podczas naszego widowiska uda mi się jeszcze zebrać jakąś kwotę. Zmieniłem strój na galowy i czekam na wejście na scenę, na której jeszcze prezentuje się zespół rodzinny Akord-G. Nasze panie przygotowały na dzisiejszy wieczór wesoły i ciekawy program pod tytułem "By dzieci mogły się śmiać". W rytmie radosnych dziecięcych piosenek będziemy tańcem i słowami wzbogacać ważną dla nas wszystkich licytację. Oprócz zespołów Kasianiecka i Eksplozja występują Fleciki, zespół gitarowy, taneczny Negatyw oraz chór gimnazjum.
Hubert, który prowadzi dzisiejszy program wcale nie jest zdenerwowany. Wspólnie śledzimy przebieg aukcji. Przybyli widzowie nie trzymają się za kieszenie, przebijają ceny. Są hojni. Zainteresowanie przyniosły nawet licytacje kwiatów. Jeden z panów kupił 19 róż wraz z dostarczeniem pod wskazany adres za ponad 200 złotych, a kosz pełen wielobarwnych kwiatów dla swoich nauczycielek wylicytował dyrektor Pachnik. Koszulka z autografem Boruca trafiła do braci Zagórskich, którzy zapłacili za nią 3 tysiące, a medal Grzegorza Polkowskiego burmistrz podarował szkole.
Godz. 21.00 - Wróciliśmy do domu. Jestem zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Tak bardzo się staraliśmy my wszyscy - dzieci i dorośli. Mama przytuliła mnie na dobranoc i powiedziała: - Jestem z ciebie dumna...
11 stycznia 2010, godz. 8.15 - Na stronie internetowej naszej szkoły pojawiła się już informacja: Wolontariusze zebrali do puszek 12.480,23 zł; licytacje przyniosły nam 9.070 zł; loteria fantowa zaowocowała kwotą 961,50 zł; kawiarenka "Pod gorącym sercem świata" zarobiła 583 zł, zaś turniej tenisa stołowego zagrał za 150 zł. Ogólna wstępna suma zebranych w Kałuszynie pieniędzy to: 23.245,09 zł. Ogromnie dużo!

Przygotowała Katarzyna Berska

Nr 48/2009

Obchody 91 rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę rozpoczęły się w Kałuszynie uroczystą Mszą Świętą w kościele parafialnym. Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem "Bojownikom o Niepodległość" i przemarszu ulicami Kałuszyna mieszkańcy i wszyscy zainteresowani udali się do domu kultury, w którym przemówieniem burmistrza Mariana Soszyńskiego rozpoczęto widowisko przygotowane przez uczniów i nauczycieli Szkoły Podstawowej w Kałuszynie

Orły bez cienia

Wymowna uwerturą do widowiska był krótki występ Zespołu Międzypokoleniowego Razem pod hasłem "Żeby Polska była Polską", po której scenę zajęli już uczniowie. Zabrzmiał czysty, wysoki głos dziewięciolatki Oli Szczerbowskiej w utworze "Widziałam orła cień". Delikatne światło i cień orła na ścianie współgrały z symboliczną dekoracją przygotowaną na ten dzień przez pracowników DK. Mocniejszy ton i kolejny głos zdolnej uczennicy, piątoklasistki Ani - siostry Oli. Podobna barwa, świetna interpretacja i widoczne na twarzach widzów oczekiwanie. - Choć pamięć krótka jest, zostawiła słów tych treść - rozbrzmiewa już ciepłym, dojrzałym głosem nauczycielki, trzymającej za rękę małego chłopca. Mateusz - uśmiechnięty blondynek za chwilę wypowie swoją, jakże ważną dla widowiska, kwestię: "Czy wiesz, jaki to znak? W czerwonym polu biały ptak?"
Pytania, które przewijają się przez cały program. Rozważania nad tym, co obok nas, co było, jest i będzie. Młodzi ludzi, którzy interesując się historią chcą przekazać innym jak ważna jest w życiu każdego Polaka. Tropią jej ślady na co dzień podczas zajęć koła historycznego. Uroczystość jest dla nich kolejnym etapem pracy. Pytają i udzielają odpowiedzi. Czym dla nas jest historia? Zapisem wydarzeń, nauczycielką życia. Czym jest niepodległość i wolność? Zdobyczą przodków, którą godnie powinni zachować potomni.
W tym wszystkim patriotyzm. Barwy narodowe po dwóch stronach sceny jako punkt kulminacyjny poloneza. Ludowość - nasze dziedzictwo w tańcach narodowych, ułańskich i kurpiowskich. Dziecięce głosy w znanych i lubianych piosenkach niepodległościowych rozbrzmiewają realistycznie dzięki strojom z epoki oraz wrażeniu artystycznemu, które przynosi Zespół Pieśni i Tańca Kasianiecka. Pląsy wiatru i zabawa dzieci. Uczniowie, nauczyciele, ludzie innych zawodów są wolni, dzięki temu że 91 lat temu Polska uzyskała niepodległość. Kałuszyńskie dzieci mogą dziś śpiewać "Depce konik, depce", tańczyć fafura i bawić się z radością i uśmiechem. Mogą grać, wsłuchując się w głosy swoich koleżanek z zespołu Fleciki i delikatny, spokojny odgłos gitary nauczycielki.
To teraźniejszość - nasze dziś. Dobro i zło w życiu każdego człowieka tak bliskie jest przecież nam wszystkim. Jak często spotykamy się z radością, uśmiechem, ale jak często z nienawiścią i bólem. Zło... Rozważania dorosłego człowieka - mocny, męski głos dyrektora szkoły - Dobro czasem się spóźnia... Ale przychodzi. Nadzieją okazują się małe dzieci zespołu Eksplozja, których serduszka są jeszcze bardzo czyste. Dumne i szczęśliwe, że mogą reprezentować Małego Polaka podnoszą do góry swoje małe dłonie, by uświadomić wszystkim, że "Dobro nigdy nie umiera"... A Ojczyzna jest "miejscem niepewnych pierwszych kroków, miejscem dla płaczu i radości, miejscem dla książki i dla buntu, miejscem dla ciszy i dla śpiewu", ale… co może mały człowiek, jeśli brakuje mu wsparcia, ciepła i miłości dorosłych. O to wszystko pytają mali artyści ze sceny.
Katarzyna Berska

Nr 46/2009

Które wydarzenie w życiu ucznia przekraczającego po raz pierwszy próg szkoły jest najważniejsze i wyjątkowe? Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego, pierwsza lekcja, a może po raz pierwszy napisana litera? Tak, te wszystkie chwile są ważne i wyjątkowe, ale dzień, w którym dzieci stają przed sztandarem szkoły w galowych strojach i powtarzają słowa uczniowskiej przysięgi sprawia, że czują się częścią całości, są już uczniami.

Trzy klasy ślubów

W tym roku szkolnym do uroczystości ślubowania i pasowania na ucznia w Szkole Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie przystąpili uczniowie trzech klas pierwszych.
Opiekunką klasy Ia jest Sławomira Wójcik. Jej wychowankowie to Dawid Czapski, Aleksandra Dębowska, Jakub Dmowski, Natalia Drozdowska, Maciej Durka, Maciej Gujski, Amelia Kwiejda, Kacper Kwiejda, Adrian Nastaga, Paulina Pachnik, Patryk Parol, Adrian Rudnicki, Krzysztof Szymoński, Jakub Wąsowski, Wiktoria Więcławek, Wiktoria Wikluk i Krzysztof Witowski.
Klasę Ib prowadzi Katarzyna Pawlikowska. Uczniowie kl. Ib to Mateusz Bok, Justyna Gańko, Weronika Gontarz, Paulina Gójska, Maciej Górski, Zuzanna Grzywacz, Julia Końca, Kinga Książek, Michał Leszczyński, Igor Lipka, Kacper Majewski, Maksymilian Majewski, Dawid Metera, Kinga Mroczek, Mateusz Mroczek, Kamil Sadoch, Mateusz Sobecki i Oliwia Wąsowska.
W klasie Ic wychowawstwo objęła Elżbieta Kalisz. Uczniami kl. Ic są Julia Abramowska, Katarzyna Araźna, Eryk Broniarek, Mariusz Brudz, Bartłomiej Czarnecki, Kinga Gomółka, Maria Gontarska, Eryk Gójski, Szymon Gryz, Jakub Kropielnicki, Dawid Łukasiak, Marta Kulawiak, Kacper Mielczarek, Natalia Milczarek, Julia Pietrzak, Natalia Witczak, Weronika Wocial i Bartłomiej Zych.
Uroczystość tę uświetniło przybycie wyjątkowych gości - burmistrza Mariana Soszyńskiego, dyrektorki przedszkola Lidii Wierzbickiej, wychowawczyń z oddziału przedszkolnego oraz przewodniczącego rady rodziców - Marii Gadomskiej. Ślubowanie pierwszoklasistów przyjął i aktu pasowania dokonał dyrektor szkoły Marek Pachnik. Dzieci otrzymały upominki i pamiątkowe dyplomy.
Maluchy zaprezentowały się w programie artystycznym recytując wiersze i śpiewając piosenki. Wesołe Smerfy przekonały wszystkich, że warto chodzić do szkoły, by zdobywać wiedzę i nowe umiejętności. Rodzice z dumą i wzruszeniem obserwowali występy swoich pociech. Dla nich był to również wyjątkowy i uroczysty dzień.
Uczniowie klas pierwszych ślubowali wywiązywać się z obowiązków ucznia i godnie reprezentować szkołę. Trzymamy za nich kciuki.
(jzp)

Nr 37/2009


Skrzydło w Kałuszynie

Wraz z nowym rokiem szkolnym 2009/2010 młodzież Szkoły Podstawowej w Kałuszynie rozpocznie naukę w nowym skrzydle szkoły.

Uroczyste otwarcie obiektu odbyło się 1 września br. Przybyłych powitał gospodarz uroczystości dyrektor Marek Pachnik, a okolicznościowe przemówienie wygłosił burmistrz Soszyński, a po nim starosta Tarczyński, poseł Borkowski i proboszcz Szymański, któty także poświęcił obiekt.
W dobudowanej części budynku znajduje się wejście główne do szkoły, podjazd dla niepełnosprawnych, dyżurka, szatnia dla uczniów, trzy pokoje biurowe oraz dwa sanitariaty, pięć sal dydaktycznych /w tym cztery z zapleczem, przestronne korytarze, klatka schodowa na piętro. Nowa część połączona jest z dotychczasowym budynkiem, a jej powierzchnia wynosi 726 m2. Wraz z rozbudową szkoły zostało wykonane ogrodzenie oraz oświetlenie terenu, zakupione nowe wyposażenie pomieszczeń /pomoce dydaktyczne i meble/, zainstalowany jest monitoring wizyjny obejmujący całą szkołę oraz boisko. Inwestycja została zrealizowana w 1 rok i 4 m-ce. Wykonawcą zadania jest przedsiębiorstwo AKPOL z Mińska Mazowieckiego, wartość zadania obejmująca roboty budowlano - montażowe, oświetlenie i ogrodzenia terenu to kwota 2.275 tys. zł. Na doposażenie obiektu zostało zaplanowane w budżecie gminy 100 tys. zł, monitoring wizyjny - 53 tys. zł.
(jaz)

Nr 35/2009

Nowy rok, nowa szkoła / Kałuszyn

1 września to dla Kałuszyna dzień wyjątkowy. Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego oddano do użytku rozbudowaną szkołę podstawową oraz nowe boiska. Z tej okazji wśród zaproszonych gości nie zabrakło posła Krzysztofa Borkowskiego, starosty Antoniego Jana Tarczyńskiego, przedstawicieli, kuratorium lokalnych władz i duchowieństwa. Wykonawcę inwestycji - firmę Akpol Andrzeja Kucia, reprezentował Marcin Skrzydlewski.
- Dziękuję wszystkim za obecność w tym wyjątkowym dniu - mówił burmistrz Marian Soszyński. - Rozbudowę Szkoły Podstawowej w Kałuszynie rozpoczęliśmy w kwietniu 2008 r., zakończyliśmy w sierpniu 2009 r. W sumie prace trwały rok i 4 miesiące. W wyniku rozbudowy uzyskaliśmy pięć sal lekcyjnych, dwa gabinety dla nauczycieli, pokój biurowy i inne pomieszczenia. Budynek został przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Całkowita powierzchnia wynosi 866 m2, a łączny koszt budowy to ponad 2 miliony złotych. Na wyposażenie wydaliśmy ponad 100 tys. zł, bo na tym nie chcieliśmy oszczędzać. Warto też zaznaczyć, że cały obiekt objęty jest monitoringiem, a gimnazjum zostało oddzielone od szkoły podstawowej, co zdecydowanie poprawi bezpieczeństwo uczniów. Równolegle trwała budowa boisk w ramach programu Orlik, a w tej chwili budowane są korty tenisowe. Jest to początek zagospodarowywania terenu wokół szkoły, bo chcemy stworzyć warunki nie tylko do nauki ale i wypoczynku - podkreślał burmistrz wspominając, że inwestycję tę rozpoczęła jego poprzedniczka Zofia Wołkiewicz wraz z radnymi minionej kadencji. Gospodarz gminy nie zapomniał również o rocznicy wybuchu II wojny światowej. Odniósł się do bieżących informacji zakłamujących wydarzenia sprzed 70 lat. - Cieszcie się z nowego roku szkolnego ale pamiętajcie o przeszłości - podsumował burmistrz Soszyński. Okolicznościowe przemówienia i program artystyczny poprzedziły ten najważniejszy moment - przecięcie wstęgi w nowej części szkoły. Akt ten rozpoczęła inicjatorka tego przedsięwzięcia, wiceburmistrz Kałuszyna Zofia Wołkiewicz, a zakończył gospodarz gminy burmistrz Soszyński. Wśród osób dokonujących przecięcia wstęgi znalazła się też pierwszoklasistka - Julka, która reprezentowała wszystkich swoich szkolnych kolegów. Po oficjalnej części uroczystości dla gości przyszedł czas na zwiedzanie szkoły, a dla uczniów pierwsze spotkania z nauczycielami. Oby ten entuzjazm, który towarzyszył pierwszym krokom w nowym obiekcie towarzyszył dzieciom przez cały szkolny rok.
Monika Rozalska


nr 36/2009

Nowe skrzydło szkoły w Kałuszynie

Wraz z nowym rokiem szkolnym młodzież Szkoły Podstawowej w Kałuszynie rozpocznie naukę w nowym skrzydle szkoły. Uroczyste otwarcie obiektu odbyło się 1 września.
W uroczystości uczestniczyła młodzież szkolna, rodzice, Poseł na Sejm RP - p. Krzysztof Wawrzyniec Borkowski, starosta miński - p. Antoni Jan Tarczyński, wizytator - p. Elżbieta J. Makieła, proboszcz miejscowej parafii ks. kanonik Władysław Szymański, radny rady Powiatu Mińkiego - p. Andrzej Goźliński, radni Rady Miejskiej w Kałuszynie wraz z przewodniczącym p. Januszem Pełką, Burmistrz Kałuszyna - p. Marian Soszyński, z-ca Burmistrza p. Zofia Wołkiewicz, nauczyciele i pracownicy szkoły, kierownicy gminnych jednostek organizacyjnych, przedstawiciel wykonawcy - p. Marcin Skrzydlewski, inspektor nadzoru budowlanego - p. Andrzej Rogala. Przybyłych powitał gospodarz uroczystości p. Marek Pachnik - dyrektor szkoły. Okolicznościowe przemówienie wygłosili: burmistrz, starosta, poseł na Sejm, ksiądz proboszcz, zaś pani wizytator odczytała list gratulacyjny Mazowieckiego Kuratora Oświaty. Kolejnym punktem przebiegu uroczystości było uroczyste przecięcie wstęgi oraz poświęcenie obiektu przez ks. Wł. Szymańskiego.
W dobudowanej części budynku znajduje się wejście główne do szkoły, podjazd dla niepełnosprawnych, dyżurka, szatnia dla uczniów, trzy pokoje biurowe oraz dwa sanitariaty, pięć sal dydaktycznych /w tym cztery z zapleczem/, przestronne korytarze, klatka schodowa na piętro. Nowa część połączona jest z dotychczasowym budynkiem, powierzchnia użytkowa nowego obiektu wynosi 726 m2. Wraz z rozbudową szkoły zostało wykonane ogrodzenie oraz oświetlenie terenu, zakupione nowe wyposażenie pomieszczeń /pomoce dydaktyczne i meble/, zainstalowany jest monitoring wizyjny obejmujący całą szkołę oraz boisko. Inwestycja została zrealizowana w 1 rok i 4 m-ce. Wykonawcą zadania jest przedsiębiorstwo AKPOL z Mińska Mazowieckiego, wartość zadania obejmująca roboty budowlano - montażowe, oświetlenie i ogrodzenia terenu to kwota 2.275 tys. zł. Na doposażenie obiektu zostało zaplanowane w budżecie gminy 100 tys. zł, monitoring wizyjny - 53 tys. zł.
(opr. Henryka Sęktas - Urząd Miejski Kałuszyn, fot. Marian Pełka )

...Kałuszyńskie Nr 2 (43) Lipiec/Sierpień/Wrzesień 2009r

Popularyzator tradycji ludowej

Folklorystyczny Zespół Pieśni i Tańca Kasianiecka miał pracowity rok, zaś efekty było widać już podczas zorganizowanego w Domu Kultury Wieczoru Żydowskiego pod hasłem Miasteczko dwóch kultur". W spotkaniu uczestniczyli: dr Zofia Wóycicka z Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, reżyser filmu PoLin p. J.Dylewska, śpiewaczka w jęz. Jdysz - p.U.Makosz, panie z Zamku Królewskiego, z którymi szkoła podstawowa współpracuje realizując program "Bernardo Bellotto - ambasador kultury. Obecni również byli: przedstawiciele władz miasta, nauczyciele, pracownicy Domu Kultury, lokalni działacze oraz rodziny dzieci biorących udział w programie. Po obejrzeniu filmu "PoLin", który zawiera materiały archiwalne z historii Kałuszyna widzowie zostali wprowadzeni w nastrój wieczerzy szabasowej przez p. Urszulę Makosz pieśniami żydowskimi. Obrzęd wieczerzy przedstawili młodzi artyści w strojach żydowskich, specjalnie uszytych. Szczególne zainteresowanie wzbudzili chłopcy w tradycyjnych kipach i tałesach. Następnie dzieci z trzech zespołów: Pawany, Eksplozji i Kasianiecki zatańczyły tańce chasydzkie. Spotkanie to było początkiem przedsięwzięć kulturalnych i edukacyjnych poświęconych żydowskiej historii Kałuszyna, a przedtem artyści zespołu KASIANIECKA "ocalili marzenia" wraz z KOZIOŁKIEM MATOŁKIEM w Pacanowie. Zespół wziął bowiem udział w Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Dziecięcej organizowanym przez Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie. Do konkursu widowisk scenicznych "PODRÓŻE KOZIOŁKA MATOŁKA" zespół zakwalifikował się w drodze eliminacji na scenariusz. Scenariusz pod tytułem "Ocalić marzenia" napisała p. Teresa Kowalska. Finał widowisk odbył się w Domu Kultury w Pacanowie. Jury miało trudny wybór, bo każdy zespół prezentował wysoki poziom gry aktorskiej. Aktorzy z filmu "M jak Miłość" zasiadający w Jury stwierdzili, że w każdym przedstawieniu byli aktorzy na miarę zawodowych teatrów.
Nasz zespół konkurował z zespołami z Kielc, Białegostoku, Gdańska, Piaseczna /były to zespoły starsze wiekowo/i zdobył II miejsce. Przywiózł statuetkę i nagrodę finansową, a potem Złoto z Balczika.
Nadeszły wakacje. W ramach nominacji z 35 Festiwalu Kultury Młodzieży w Kielcach zespół wyjechał do Bułgarii na Międzynarodowy Dziecięcy i Młodzieżowy Festiwal Sztuk "Uśmiechy Morza". Grupa mieszkała w dwugwiazdkowym hotelu położonym nad samym Morzem Czarnym wyposażonym w otwarty basen z którego korzystano prawie codziennie. Największą atrakcją turystyczną wyjazdu było zwiedzanie Ogrodu Botanicznego z pałacem rumuńskiej królowej Marii i kolekcją kaktusów. Niestety, nie było nas już stać na zwiedzanie Delfinarium w Warnie. Koszty wyjazdu były duże, /wzrost kursu euro/ i pomimo sponsoringu Urzędu Marszałkowskiego do dziś zespół ma niezapłacone rachunki za podróż ,co spędza sen z powiek opiekunom. Najważniejszym punktem wyjazdu były prezentacje konkursowe. Konkurencja była duża, poziom wysoki. Podziwiano wokalistów, tancerzy z Rosji, Białorusi, Serbii, Rumunii, Ukrainy, Turcji, Bułgarii, Litwy no i oczywiście z Polski. Pięknie prezentowały się zespoły idące za mażoretkami w tanecznym kolorowym korowodzie ulicami Balczika do głównego placu, gdzie miano ogłosić werdykt. Najpierw było oczekiwanie pełne nerwów i nadziei, a potem ogromny pisk, krzyk radości i zwycięstwa. Cieszyła się także Kasianiecka z wygranej I miejsca w kategorii folkloru 9-13 lat i III miejsca w kategorii powyżej 14 lat. Radość była przeogromna. Podczas następnych dni zespół oglądał koncert w teatrze Wariette w Albenie i rekreacyjnie spędzał czas. W powrotnej drodze do domu był jeszcze nocleg w Budapeszcie i zwiedzanie Wzgórza Gellerta oraz ostatnie pamiątkowe zakupy za pozostałe forinty, a potem już tylko wspomnienia.

Teresa Kowalska

ZŁOTO - BRĄZOWI...

...i wreszcie zespół przez dwa tygodnie przebywał na 36 Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej.
Na festiwal wyjechała także formacja teatralno - taneczna EKSPLOZJA pracująca pod kierunkiem Katarzyny Berskiej. Obie grupy zdecydowały się walczyć o jodłę wychowawczą, której ranga z roku na rok rośnie. Jest to szczególnie prestiżowa nagroda za całokształt dokonań w realizacji programu Festiwalu. Ocenie w eliminacjach podlegały: promocja własnego regionu w czasie Jarmarku Festiwalowego, umiejętność włączenia się w życie Festiwalu, własne inicjatywy /tu nasze zespoły przedstawiły wcześniej przygotowaną wieczerzę szabasową dla innych zespołów i Komendy Festiwalu/, przygotowanie widowiska - legendy świętokrzyskiej ziemi. Eksplozja i Kasianiecka przygotowały sztukę teatralną opartą na legendzie o zbójniku z Bartkowa wg. własnego scenariusza pod tytułem: "Jak Kakus zbójnikiem został". Punkty do jodły dostawały zespoły również za ciekawe prezentacje podczas Korowodu. Ogromny, bowiem i barwny Korowód przeszedł główną ulicą Kielc, aż do parku na Jarmark. Nasza grupa z herbem Kałuszyna i dekoracyjnymi elementami ludowymi prezentowała się wspaniale. Dziewczęta i chłopcy idąc deptakiem śpiewali i wykrzykiwali wesołe hasła o zespołach i miejscowości. Rozdawali maluchom przygotowane wcześniej balony z nadrukami. Po korowodzie z radością i werwą tancerze prezentowali swój region w parku miejskim promując swoje środowisko.
Nasze stoisko oblegane było bezustannie przez ludzi starszych, młodzież i dzieci, a szczególnie przez zespoły z Ukrainy i Litwy. Kolejne dni pobytu w Kielcach były wypełnione warsztatami i koncertami. Członkowie grup uczestniczyli w zajęciach folklorystycznych, tańca klasycznego i kompozycji tanecznej. Spotykali się z wykwalifikowanymi metodykami tańca od baletu, tańca ludowego po hip hop i disco dance. Pozwoliło to naszym młodym artystom poprawić technikę tańca nabrać elegancji, podnieść poziom wyrazu artystycznego. Na koncerty zespoły przygotowały program "MAZOWSZE DLA KIELC", m.in.: suity krakowskie, łowickie, kurpiowskie i tańce charakterystyczne dla innych krajów: indyjski, żydowski i amerykański.
W ostatnich dniach festiwalu odbywały się próby do Koncertu Galowego na Kadzielni. Każdy zespół marzy o tym, aby być na scenie w tymże koncercie. Nasze grupy występowały w bloku ludowym i tanecznym. To podczas GALÓWKI nasi artyści przeżyli smak zwycięstwa. Efekt ciężkiej pracy i aktywności to: ZŁOTA JODŁA - najwyższe trofeum na kilkadziesiąt zespołów, BRĄZOWA JODŁA w kategorii zespołów folklorystyczn ych dla KASIANIECKI i WYRÓŻNIENIE dla EKSPLOZJI. Była to wspaniała chwila kiedy na wielkiej scenie odbierali nagrody w imieniu zespołów: Ewa Abramowska i Jan Boruciński. Na widowni byli PRZEDSTAWICIELE RODZICÓW, KTÓRZY RAZEM Z ARTYSTAMI PRZEŻYWALI RADOŚĆ I WZRUSZENIA.

Teresa Kowalska

Konkurs wiedzy o ptakach

Biblioteka Publiczna - Gminne Centrum Informacji włączając się w obchody "Dnia ziemi" zorganizowali konkurs "Wiedzy o ptakach". W konkursie wzięli udział uczniowie klas IV - VI Szkoły Podstawowej w Kałuszynie. Największą wiedzą z zakresu ornitologii wykazali się:
I miejsce - Martyna Gójska
II miejsce - Natalia Wąsowska
III miejsce - Łukasz Gajewski
Nagrodzeni uczniowie otrzymali nagrody rzeczowe i dyplomy, a wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali upominki i pamiątkowe dyplomy. Uczniów do konkursu przygotowała p. Krystyna Raczyńska.

oprac. A. K.

Konkurs wiedzy o Unii Europejskiej

W związku z obchodami kolejnej rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, Gminne Centrum Informacji i Biblioteka Publiczna zorganizowali "Konkurs wiedzy o Unii Europejskiej". W konkursie wzięli udział uczniowie ze Szkół Podstawowych w Kałuszynie i Nowych Groszkach. Największą wiedzą wykazali się: I miejsce - Katarzyna Dąbrowska ze SP w N. Groszkach II miejsce - Natalia Bok ze SP w N. Groszkach III miejsce - Kinga Kołacz ze SP w N. Groszkach Opiekunami uczniów były panie: Anna Wolska i Monika Marciniak. Wszyscy uczniowie otrzymali pamiątkowe dyplomy i upominki. Nagrody zostały ufundowane przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej.
oprac. A. K.



Nr 31/2009

W niedzielę 26 lipca do Kałuszyna powrócili tancerze reprezentujący nasze województwo na 36 Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej w Kielcach. Po raz kolejny z tarczą czyli dwoma statuetkami i jednym wyróżnieniem. Dwutygodniowy wyjazd dwóch zespołów tanecznych: Kasianiecki i Eksplozji - upłynął pracowicie w otoczeniu świętokrzyskich gór, przy sprzyjającej słonecznej aurze

W złocie i brązie

Już drugi dzień pobytu wypełniły próby do przeglądów konkursowych. Nasi tancerze rywalizowali w dwóch kategoriach - folklorystycznej i tanecznej. Z programem obrzędowym Zespołu Pieśni i Tańca Kasianiecka przygotowanym przez Teresę Kowalską, oraz formacją teatralno-taneczną Eksplozja - z dwoma układami tanecznymi w choreografii Katarzyny Berskiej.
Obie grupy zdecydowały się również walczyć o "jodłę wychowawczą", której ranga z roku na rok rośnie. To szczególne wyróżnienie zespołu za całokształt dokonań w realizacji programu festiwalu. Ocenę stanowiła łączna suma uzyskanych punktów za prezentację zespołu podczas tradycyjnego jarmarku festiwalowego, będącego swoistą promocją własnego regionu, miasta i miejsca nauki, aktywność i postawę podczas trwania całego festiwalu, umiejętność włączania się do życia obozu festiwalowego, własne inicjatywy programowe, zdyscyplinowanie, a także przygotowanie widowiska obrazującego jedną z legend świętokrzyskiej ziemi. Mazowieckie zespoły przygotowały legendę o Kakusie, który został zbójnikiem.
Ogromny i barwny korowód festiwalowy przeszedł główną ulicą Kielc już 16 lipca. Kałuszynianie prezentowali się niesamowicie. Idąc deptakiem ulicy Sienkiewicza, wykrzykiwali wesołe hasła dotyczące zespołu i miejscowości, rozdawali maluchom przygotowane wcześniej balony, a trochę starszym - ulotki i foldery. Echo niosło przyśpiewki: Kasianiecka z Kałuszyna to mazowiecka rodzina czy ...i Eksplozja przyjechała, na konkursie czadu dała. Po korowodzie aktywnie i z przytupem tancerze prezentowali swoją miejscowość w parku miejskim. Dzięki pomocy darczyńców - Firmie Mas-pol z Milewa, zakładom piekarskim Oskrobów, piekarni Wielgolas, UM, MCKiS, starostwu mińskiemu, dyrektorom domu kultury i szkoły podstawowej w Kałuszynie oraz burmistrzowi miasta udało im się zorganizować loterię, zaprosić do konkursów z nagrodami i wypromować Kałuszyn.
Kolejne dni to praca i koncerty. Członkowie grup uczestniczyli w trzech rodzajach warsztatów - folklorystycznym, tańca klasycznego oraz kompozycji tanecznej. Codziennie przez 7 dni festiwalu spotykali się w salach baletowych WDK w Kielcach z wykwalifikowanymi metodykami tańca. Od baletu, tańca ludowego po hip hop czy disco dance. Zajęcia pozwoliły na poprawę techniki tańca, a szkolenie klasyczne sprawiło, że układy nabrały elegancji, czystości wykonania i wyrazu artystycznego.
Obie grupy na koncerty przygotowały program łączony pod jedną nazwą "Mazowsze dla Kielc", który zawierał suity krakowskie, łowickie, kurpiowskie, a także tańce charakterystyczne dla innych krajów: indyjski, żydowski oraz amerykański. Program zaprezentowały podczas występów w muszli parku, na wieczorze żydowskim oraz w trakcie trwania białej nocy (koncerty w godzinach wieczornych 19.00-24.00) w Muzeum Zabawek.
Ostatnie dni festiwalu to przede wszystkim próby do koncertu galowego laureatów. Kasianiecka przygotowywała się do występu w bloku ludowym, Eksplozja - w bloku tanecznym. Tancerze grup występowali w pierwszych rzędach na ogromnej scenie Kadzielni. Z podniesioną głową i dumnym uśmiechem podgrzewali atmosferę w amfiteatrze.
Nie na darmo. Te wieczorne godziny 25 lipca przyniosły upragnione i wymarzone nagrody. Dzięki zaangażowaniu i pracy dzieci oraz opiekunów kałuszynianie otrzymali najwyższe trofeum - złotą jodłę wychowawczą. Brązową jodłę w kategorii zespołów folklorystycznych zdobyła Kasianiecka, a wyróżnienie w kategorii grup tanecznych - Eksplozja.
Oprócz nagród pozostały wspomnienia, melodie nadal brzmiące w uszach i wywołujące uśmiech na twarzy oraz okrzyki radości i łzy wzruszenia zapisane na fotografiach... A kielecki festiwal już za rok i kałuszynian na pewno tam nie zabraknie.

J. Zbigniew Piątkowski

Nr 29/2009

Ciepło i gorąco uśmiechnęło się morze do Zespołu Kasianiecka z Kałuszyna, który rozpoczął wakacyjne wojaże wyjazdem do Bałczika w Bułgarii na Międzynarodowy Dziecięcy i Młodzieżowy Festiwal Sztuk "Uśmiechy morza"

Złoto z Bałczika

Dzieciaki, działające przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie pod opieką Teresy Kowalskiej i Katarzyny Berskiej oraz młodzież z Ewą Wąsowską wypoczywali w dwugwiazdkowym hotelu, położonym nad samym Morzem Czarnym, a wyposażonym w otwarty basen, z którego młodzi kaluszynianie codziennie korzystali. Sam Bałczik bardzo im się podobał. Przystępne ceny, smaczna smakowa woda oczarowały przyjezdnych. Największą atrakcją wyjazdu okazał się jednak ogród botaniczny, w którym znajduje się pałac rumuńskiej królowej Marii oraz kolekcja kaktusów.
Naczelnym punktem wyjazdu nie były jednak wycieczki do pobliskich miasteczek i plażowanie, ale występy podczas festiwalu. Prezentacje konkursowe odbyły się już drugiego dnia międzynarodowej imprezy. Konkurencja była duża, a wszystkie występy na bardzo wysokim poziomie. Można było podziwiać tancerzy i wokalistów m.in. z Rosji, Białorusi, Serbii, Rumunii, Ukrainy, Turcji, Bułgarii no i oczywiście z Polski.
Kolejnego dnia pobytu, po wszystkich prezentacjach konkursowych, stromymi uliczkami miasta przeszedł taneczny, kolorowy korowód, by na głównym placu Bałcziku wysłuchać werdyktu jury. Niesamowite piski i okrzyki szczęścia można było usłyszeć wówczas w całym miescie. Krzyczeli i radowali się wszyscy zwycięzcy, a wśród nich... Kasianiecka, która bezapelacyjnie wygrała z pozostałymi zespołami ludowymi w kategorii 9-13 lat i na trzecim miejscu w kategorii młodzieżowej czyli powyżej 14 lat. Uśmiechom nie było końca, a słoneczna pogoda dodawała sił i uroku małej bułgarskiej miejscowości.
13 lipca zespół (w towarzystwie Eksplozji - drugiej grupy z kałuszyńskiej podstawówki) wyjeżdża na Ogólnopolski Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej w Kielcach. Trzymamy więc mocno kciuki za kolejne sukcesy oraz rozsławianie Kałuszyna i Mazowsza w kraju.

(jaz)

Nr 28/2009

Przed II wojną światową Kałuszyn był miasteczkiem, w którym przenikały się dwie kultury - polska i żydowska. Przez kilka wieków znaczącą rolę w dziedzinie handlu i przemysłu, przyczyniając się do rozwoju regionu, odegrała właśnie 8-tysięczna społeczność semicka

Szabas w kipach

W miejscowym Domu Kultury odbył się wieczór poświecony pamięci kałuszyńskich Żydów zorganizowany przez nauczycieli i uczniów szkoły podstawowej oraz pracowników Domu Kultury. Spotkanie rozpoczęło się od krótkiej prezentacji historii Żydów, przygotowanej przez uczniów pod kierunkiem Katarzyny Mroczek. Widzowie mogli oddać się refleksji podczas opowieści o najbardziej znanych miejscach związanych z życiem społeczności żydowskiej, m.in. synagodze, cmentarzach, targowisku oraz getcie. Następnie głos zabrała dr Zofia Wójcicka z Muzeum Historii Żydów Polskich.
Kolejnym punktem programu była projekcja filmu "PoLin", który zawiera materiały archiwalne z Kałuszyna. Na spotkaniu w Domu Kultury pojawiła się również reżyser filmu Jolanta Dylewska, która przygotowała komentarz do projekcji i odpowiadała na pytania obecnych.
W programie uroczystości znalazły się też profesjonalnie przygotowane, pełne zaskakujących akcentów występy. Jako pierwsze scenę opanowały trzy dziecięco-młodzieżowe zespoły szkolne z Kałuszyna, które przygotowały wiązankę tańców żydowskich, przygotowaną przez trzy opiekunki grup - Teresę Kowalską, Katarzynę Berską oraz Wiesławę Szymańską. Występ wzbudził aplauz publiczności - szczególnie podobali się chłopcy w kipach żydowskich i tradycyjnych strojach. Kilka pieśni w jidysz i po hebrajsku zaśpiewała Urszula Makosz, krakowska piosenkarka, która pięknym, mocnym i niesamowicie czystym głosem oczarowała publiczność. Wprowadziła wszystkich w nastrój wieczerzy szabasowej przygotowanej przez dziecięcy teatr obrzędowy Kasianiecka. W całej imprezie uczestniczyły dzieci ze szkoły podstawowej oraz ich rodzice i dziadkowie, ale również przedstawiciele władz miasta, nauczyciele, pracownicy Domu Kultury i inni lokalni działacze. Spotkanie ma zapoczątkować całą serię przedsięwzięć kulturalnych i edukacyjnych poświęconych żydowskiej historii miasteczka.

Janko Fridayski

Nr 27/2009

Szalom Kałuszyn

Przenieśmy się o siedemdziesiąt kilka lat wstecz. Wyobrazmy sobie, że w Kałuszynie jest właśnie piątek i powoli zapada zmierzch. W żydowskich domach kończą się przygotowania do szabasu. Tylko nieliczni mieszkańcy Kałuszyna pamiętają taką scenerię. A przecież jeszcze przed 70 laty tak właśnie było.

Okruchy dawnych wspomnień przywoływano 17 czerwca w czasie imprezy zatytułowanej "Miasteczko dwóch kultur". Wszystko zaczęło się dwa miesiące temu, gdy Szkoła Podstawowa w Kałuszynie nawiązała kontakty z ambasadą Izraela w Polsce - mówi dyrektor szkoły Marek Pachnik. Czerwcowa impreza pomyślana była jako pierwsze z szeregu podobnych spotkań. Wiedzę o dziejach kałuszyńskich Żydów zaczęli zbierać uczniowie. Licznie zgromadzonej publiczności przypomnieli miejsca, w których stały kiedyś synagogi, cmentarz i inne żydowskie miejsca użyteczności publicznej. Zofia Wóycicka z Muzeum Historii Żydów Polskich w kilku zdaniach naszkicowała dzieje tego narodu. Prawdziwą jednak skarbnicą wiedzy o Żydach był film autorstwa Jolanty Milewskiej zatytułowany "Po - Lin". Materiały do tego dokumentu autorka znalazła w jednym z archiwów w Izraelu. Zdarzyło się tak, że w roku 1936 do Kałuszyna przyjechał człowiek z kamerą. Nakręcił on wtedy sceny z życia miejscowej społeczności żydowskiej. Z filmu dowiadujemy się jakie wówczas imiona i nazwiska nosili miejscowi Żydzi, czym się zajmowali, jak wyglądało ich codzienne życie. Poznajemy ich zwyczaje i obrzędy pobożność i wzajemną solidarność. Są też wspomnienia ich sąsiadów Polaków. Kulturę żydowską widzianą oczyma dzisiejszego pokolenia zaprezentowała młodzież ze szkoły podstawowej. Ubrani w stroje z epoki młodzi artyści przedstawili barwne tańce i obrzędy żydowskie. Przez chwilę w Kałuszynie zrobiło się jak za dawnych przedwojennych czasów. Jeszcze 70 lat temu kałuszyńska społeczność żydowska liczyła z górą 8 tysięcy osób. Dziś pozostało po niej niewiele śladów. A przecież byli to poprzednicy dzisiejszych kałuszynian. Był to też kawałek dziejów tej ziemi. Dzięki młodzieży i nauczycielom ze szkoły 17 czerwca rozpoczął się proces odkurzania tak niedawnej przecież historii. Z niecierpliwością czekamy na dalsze okruchy wspomnień.

Sławomir Stosio


nr 28/2009

Miasteczko dwóch kultur

Przed drugą wojną światową w Kałuszynie mieszkało ponad osiem tysięcy Żydów. Społeczność polska była znacznie mniej liczna. W mieście funkcjonowało wiele fabryk i wytwórni.
Kwitł również handel, w dużej mierze za sprawą licznej gminy żydowskiej, której powstanie datuje się na koniec osiemnastego wieku. W czasie okupacji niemieckiej żydowscy obywatele miasta zostali wywiezieni do obozów zagłady, najwięcej do Treblinki, i unicestwieni. Obecnie Kałuszyn liczy niewiele ponad trzy tysiące mieszkańców. Osób narodowości żydowskiej jest niewiele. Dawne czasy, sprzed ponad siedemdziesięciu lat, przypomnieli organizatorzy imprezy, "Miasteczko dwóch kultur", która pod koniec czerwca odbyła się w Kałuszynie.
W realizacji przedsięwzięcia dyrektorowi, Markowi Pachnikowi, pomogła ambasada Izraela w Warszawie. O historii kałuszyńskich Żydów interesująco opowiedziała Zofia Wóycicka z Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się o miejscach, związanych z życiem Żydów w mieście: synagodze, mykwie, cmentarzach i innych obiektach, związanych ze społecznością żydowską oraz o powiązaniach i współpracy Żydów z Polakami.
Rewelacją i bezcennym zródłem wiedzy o Żydach okazał się unikatowy film Jolanty Milewskiej "Po-Lin", nagrany w 1936 roku w Kałuszynie. Z obrazu dowiadujemy się o życiu społeczności żydowskiej i polskiej, o wzajemnych relacjach pomiędzy wymienionymi narodami, o obyczajach i pobożności Żydów.
Kulturę, obyczaje i życie Żydów w Kałuszynie, widzianą oczami współczesnych mieszkańców miasta, zaprezentowała młodzież z Kałuszyna. Artyści, ubrani w dawne stroje, zaprezentowali barwne tańce i obrzędy żydowskie. Imprezy, związane z tradycjami Żydów w Kałuszynie, będą kontynuowane. Będzie to realizowane w ramach długofalowego programu "Miasteczko dwóch kultur".

(SAD)


nr 24/2009

Dzieci zebrały tony makulatury


Już po raz piąty na Mazowszu został podsumowany Konkurs - zbiórka makulatury. W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 52 tysiące przedszkolaków i uczniów z 451 placówek oświatowych. W sumie zebrano 1 296 556,7 kg makulatury. Wśród nagrodzonych są 3 szkoły z powiatów węgrowskiego i sokołowskiego oraz Szkoła Podstawowa w Kałuszynie.

Konkurs trwał od 31 stycznia do 31 marca. W tym czasie przedszkolaki oraz uczniowie: szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych gromadzili makulaturę, którą następnie przekazywali do punktów zajmujących się jej zbiorem.
Ilość zebranej makulatury potwierdzana była w raporcie, który szkoły przesyłały do 30 kwietnia do urzędu marszałkowskiego. W rezultacie w tegorocznej akcji dzieci zebrały 1 296 556,7 kg makulatury.
Spośród 451 szkół i przedszkoli, które zgłosiły się do konkursu, wyłoniono 24 laureatów, w tym 7 szkół z naszego regionu. Każdy z nich otrzyma: dyplom, puchar oraz nagrody rzeczowe, takie jak: projektory multimedialne, mikroskopy wraz z preparatami mikroskopowymi, zewnętrzne stacje pogody dla najmłodszych, walizki ekobadacza, modele demonstracyjne energii odnawialnej wiatru, wody i słońca oraz lornetki, książki i albumy.
- Z przyjemnością obserwuję, że zainteresowanie konkursem z roku na rok rośnie. Świadczy o tym choćby ilość makulatury jaką dzieci zebrały od początku trwania naszej akcji. Jest to niebagatelna liczba ponad pięciu tysięcy ton. Bardzo cieszy mnie również fakt, że są takie placówki, które już regularnie biorą udział w Konkursie. Myślę, że uczenie dzieci od najmłodszych lat tego, jak powinny dbać o środowisko zaprocentuje w przyszłości - powiedział wicemarszałek Ludwik Rakowski.
Konkurs jest organizowany od 2005 roku. W poprzednich czterech edycjach udział wzięło ponad 265 tysięcy uczniów z 2148 szkół i przedszkoli, którzy zebrali łącznie 5 822 614,15 kg makulatury. Jego celem jest zachęcenie dzieci i młodzieży, poprzez dobrą zabawę i rywalizację, do selektywnego zbierania surowców wtórnych. W ten sposób najmłodsi uczą się, jak można je wykorzystywać oraz jak segregować odpady.
Lista laureatów:
[...]
Szkoły podstawowe z liczbą uczniów od 101 do 400:
I Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 2 w Sokołowie Podlaskim - 79,24 pkt
II Szkoła Podstawowa w Ruścu - 77,5 pkt
III Szkoła Podstawowa im. B. Prusa w Kałuszynie (powiat miński) - 64,83 pkt
[...]

Nr 21/2009

Wokół delikatne światło świec. Na scenie stojące dzieci, każde patrzące w inną stronę. Piękny, czysty głos Agnieszki Kwiatkowskiej - absolwentki SP w Kałuszynie. Prosta, ale jakże wymowna scenografia - dwa drzewa na ciemnych kotarach - wzrastające, piękne skontrastowane z zapomnianym, obumarłym

Adoptowali pomnik

W środę 13 maja w Domu Kultury w Kałuszynie odbyła się uroczystość podsumowania projektu "Ślady Przeszłości. Uczniowie adoptują zabytki" pod nazwą "Nieznany, ale niezapomniany". Na tle cichej i spokojnej melodii uczniowie poetycko opowiadali o tym, jak wiele pytań zadawali sobie podczas wypełniania zadań związanych z przedsięwzięciem, jakiego się podjęli.
Padały więc pytania o sens życia, o to, jak je przeżyć, by czuć się szczęśliwym. Z ust młodych artystów płynęły strofy o przyjaźni, szacunku dla tradycji oraz pamięci, która należy się tym, którzy już odeszli.
- Jak jest naprawdę - pytał Marek - czy odwiedzamy groby ludzi, których nie znamy? Czy zapalamy znicze, czy przystajemy w zadumie? - Przecież - dopowiedziała Justyna - miniemy wszyscy... Co zostawimy po sobie? Jaki ślad w pamięci innych? Jaki ślad w pamięci żywych? Jaki ślad w pamięci tych, którzy nas nie znają?
Ci młodzi ludzie, tak bardzo aktywni w swoim środowisku, na te kilkadziesiąt minut wprowadzili widzów w zamyślenie i zadumę nad swoim postępowaniem, nad tym, co można jeszcze zapisać we własnej księdze życia. Sprawili, że program, który przygotowali stał się wspomnieniem tych, których już nie ma - bezimiennych, zapomnianych. Była to opowieść o tym, co robili, czego dokonali, ale również o małym 3,5 letnim chłopcu Józiu, którego mogiła stała się dla nich tak bardzo ważna.
Centralnym punktem uroczystości było odczytania aktu adopcji zabytku: - My, uczniowie Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie, świadomi wartości kulturowych i historycznych miasta Kałuszyna oraz dbający o zachowanie ostatnich śladów, jakie zostają po ludziach i wydarzeniach uroczyście bierzemy pod opiekę mogiłę zmarłego w 1880 roku Józia Noińskiego. Będziemy dbać o porządek i czystość w jej najbliższym otoczeniu, poznawać historię oraz zapoznawać z tą historią innych. Zobowiązujemy się uczynić wszystko, aby nie dopuścić do zniszczenia i zapomnienia adoptowanego grobu.
Wagę projektu najbardziej doceniła jego opiekunka - Katarzyna Berska. Jej zdaniem program adopcji zabytków rozbudził w uczniach zainteresowanie kulturą regionu i historią miasta, zaangażował w opiekę nad materialnym dziedzictwem kultury. Ma nadzieję, że dzięki adopcji pomnika udało się zbudować w każdym z uczniów poczucie związku z naszą "małą ojczyzną".
(kb)

Nr 21/2009

W minionym tygodniu odbył się III Turniej Piłki Nożnej Szkół Podstawowych Powiatu Mińskiego o Puchar dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 im. Dąbrówki w Mińsku

Puchar dla Kałuszyna

Zgłosiło się dziesięć drużyn, by jak co roku walczyć o zwycięstwo. Siedmioosobowe drużyny z Kałuszyna, Grodziska, Brzózego, Mistowa, Wiśniewa, Marianki, Janowa, SP-1, SP-2 i SP-6 stanęły do wyrównanej walki. Przygotowani przez Joannę Bielińską, Małgorzatę Kroczyńską, Elżbietę Muchę, Grzegorza Purgałę, Ewę Wojdak, Agnieszkę Adamiec, Tomasza Rokitę i Dariusza Kawkę uczniowie z wielkim zaangażowaniem walczyli o każdego gola. Ambitna gra zawodników zaowocowała zdobyciem wielu bramek, a najlepszym strzelcem (6 bramek) został Paweł Włodarczyk z klasy Vb SP2. Najlepszym bramkarzem był podczas tych zawodów Dominik Czajka z klasy V b SP-2, a najlepszym zawodnikiem Michał Kowalczyk z Janowa. III miejsce w turnieju wywalczyła drużyna z Janowa, a II miejsce - drużyna gospodarzy, a puchar dyrektor Sławomir Domański wręczył drużynie z Kałuszyna.
(ret)

Nr 19/2009

Światowy Dzień Ziemi to święto naszej kruchej planety, którego celem jest promowanie postaw ekologicznych w społeczeństwie. Pierwszy sposób to odnawialne źródła energii, a drugi - ochrona lasów, które pochłaniają ogromne ilości dwutlenku węgla. I głównie temu zagadnieniu był poświęcony tydzień Ziemi w Kałuszynie, którego finał stał się swoistym show ku czci natury.

Ziemia z energią


Zebrani w sali sportowej uczniowie SP w Kałuszynie i zaproszeni goście obejrzeli inscenizację pt. "Złowroga firma", przy gotowaną przez panie: Agnieszkę Broniarek i Dorotę Kobeszko w wykonaniu dzieci ze szkolnego koła "Skrzacik". Następnie klasy piąte zaprezentowały ułożone przez siebie piosenki pod hasłem ochrony lasów - darów natury.
Wśród licznych konkursów, warsztatów, sesji plakatowych, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. A było w czym wybierać. Część działań wykraczała poza ramy szkoły.
Członkowie koła LOP wykonali przepiękne plakaty o czystej energii dla domu i środowiska. Pięć najlepszych zdaniem jury prac uczniów zostało wysłanych na konkurs wojewódzki, w którym Paulina Gierszewska z Vc zajęła czołowe miejsce i zakwalifikowała się do etapu ogólnopolskiego. Dzieci zainteresowane życiem awifauny mogły sprawdzić swoją wiedzę w konkursie organizowanym przez bibliotekę w Kałuszynie. Najlepsi ornitolodzy to Martyna Gójska z VIc, Natalia Wąsowska z Vc i Łukasz Gajewski z Vc.
Przez cały tydzień w szkole na poszczególnych przedmiotach pod kierunkiem nauczycieli dzieci wykazywały się swoją wiedzą i umiejętnościami. Klasy pierwsze wykonywały przepiękne drzewa z odpadów, a drugie przygotowały wykorzystując różnorodne odrzuty, wykonywały plakaty przeciw niszczeniu drzew. Z kolei E. Kalisz nadzorowała prace plastyczne klas III, które odpowiadały na pytanie, jak chronię las i jego mieszkańców. Na lekcjach polskiego uczniowie klas V pisali ogłoszenie informujące o sposobach ochrony lasu. A uczniowie klas VI mieli za zadanie napisanie autoreferatu o roli leśnika.
Maskę Ziemi z makulatury pod kierunkiem W. Stryczyńskiej na plastyce wykonywali także szóstoklasiści. Jury miało bardzo trudne zadanie, a ostatecznie zwyciężyli: A. Ruśplo, K. Witowska, L. Culek.
"Miłorząb japoński - najstarsze drzewo świata" to hasło przewodnie prac, które uczniowie wykonywali pod kierunkiem K. Mroczek na lekcjach historii i techniki, nad prezentacjami multimedialnymi nt. "Mój przyjaciel, czysty las" pod bacznym okiem I. Borucińskiej pracowali piątoklasiści, natomiast czwartoklasiści mogli poszerzyć swoje umiejętności informatyczno-przyrodnicze wykonując hasło reklamowe "Chrońmy lasy". Inwencją twórczą podczas realizacji tego zadania wykazali się: K. Witowska, M. Boruciński, O. Pytkowska. "Jan Paweł II - miłośnik przyrody" to hasło przewodnie pracy na lekcjach religii, gdzie największym zaangażowaniem wykazały się W. Gańko, K. Przybyłko, M. Wąsowska, P. Osińska.
O przyrodzie pamiętano także podczas zajęć wychowania fizycznego. Uczniowie zmagali się w takich konkurencjach jak hokej makulaturową kulą, gra w kręgle z butelek PET, slalom między butelkami, rzut do kosza papierową kulą. Najlepszą okazała się drużyna z klasy IVc.
Z bogatej oferty zajęć mogli skorzystać również matematycy, a punktem kulminacyjnym imprezy było posadzenie papieskiego dębu. Jego nasiona zostały poświęcone 26 maja 2006 roku przez papieża Benedykta XVI.

Janko Fridayski

Nr 17/2009

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Kałuszynie już od grudnia 2008 roku realizują projekt "Ślady Przeszłości. Uczniowie adoptują zabytki". Promują swoje miasteczko, aktywnie spędzając czas i opiekując się grobem małego Józia

Temu, który śpi

Dziewięcioro uczniów z kałuszyńskiej podstawówki zapragnęło zachować dziedzictwo kulturowe swojej okolicy oraz ocalić od zapomnienia jeden z nagrobków na cmentarzu parafialnym. Karolina Nowak, Anna Zalewska, Paulina Buczek, Jan Boruciński, Marek Chaberski, Małgorzata Kwiatkowska, Natalia Glinka oraz mali pomocnicy - Adrianna Wielądek, Martyna Mroczek i Justyna Penkul czynnie, aktywnie, ciekawie, "za rękę" z językiem polskim i historią spędzają czas na zajęciach koła polonistycznego, które prowadzi Katarzyna Berska.
To nie pierwsza praca metodą projektu kałuszyńskiej polonistki. Wymienić wystarczy: "Ocalić od zapomnienia", "Korzyści i zagrożenia internetu", "Nastolatki i ich praca pozalekcyjna, czyli nałogowy czas wolny", czy "Bycie jedynakiem - porażka czy sukces?". W poprzednim roku szkolnym jedna z grup realizujących projekt "Taniec w nas i wokół nas" została zaproszona na targi projektów w związku z ogólnopolską akcją "Uczniowie z klasą", w której brała udział.
Sama Katarzyna uważa tę metodę nauczania za bardzo ciekawą. Uważa, że najcenniejsze w niej jest to, iż uczy m.in.: samodzielności, samodyscypliny, odpowiedzialności oraz stosowania w praktyce zdobytych na zajęciach umiejętności.
Pierwszym etapem pracy grupy w projekcie "Ślady Przeszłości", który jest realizowany dzięki Centrum Edukacji Obywatelskiej i corocznie bierze w nim udział ponad 200 szkół z całej Polski, było odnalezienie w swoim regionie zabytku, poznanie jego historii oraz podjęcie się nad nim opieki. Nadrzędnym celem było przywrócenie pamięci o tym miejscu i człowieku, który jest z nim związany. Uczniom zależało na tym, by zabytek był stary, zniszczony oraz oryginalny i taki właśnie odnaleźli.
Mogiła Małego Józia mieści się w starej części cmentarza parafialnego. Chłopiec pochowany został 19 czerwca 1880 roku, jako jedyny syn (wśród swoich siedmiu sióstr) Władysława Michała Noińskiego i Aleksandry z Kowalskich. Zmarł na dyfteryt (błonicę), mając 3 i pół roku. Jego nagrobek w kształcie pionowo ustawionej, prostokątnej płyty został wykonany z piaskowca. Góra zwieńczona jest rzeźbą małego, leżącego na boku dziecka, opartego na nakrytym materiałem wezgłowiu. W ręce, obejmującej pęk kwiatów, trzymającego krzyż.
Aktywne dzieciaki dotarły do tych informacji samodzielnie. Przeprowadziły wywiady z mieszkańcami miasta na temat historii cmentarza parafialnego. Wykonały wiele zdjęć cmentarza, w tym najstarszych i najbardziej zaniedbanych mogił. Jedna z dziewcząt przygotowała szkice grobów, a chłopcy, wspólnie z rodzicami, wypełnili karty zabytków 5 najstarszych kwater. Razem posprzątali okolice grobu i posadzili kwiaty.
Obecnie wszyscy oni pracują nad przygotowaniem broszury, która będzie zawierała ogólny rys historyczny na temat cmentarza i informacje o najstarszych mogiłach. Ciekawym pomysłem jest zaplanowanie wkładki "dla przedszkolaka" - z krótkimi, jasnymi dla młodszych tekstami oraz krzyżówką.
Uczniowie Szkoły Podstawowej w Kałuszynie poświęcili wiele swojego wolnego czasu, by odkryć przeszłość małej Ojczyzny, ocalić od zapomnienia swoje działania. Przygotowali też fotorelację i krótkie widowisko, które zaprezentowane zostanie na uroczystej adopcji mogiły 13 maja 2009 roku, w Domu Kultury w Kałuszynie. Wtedy również odczytany zostanie akt adopcji, który będzie ich obietnicą i zobowiązaniem. Dowodem na to, że zabytek stał się w pewien sposób ich własnością.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 13/2009

Wesoło i aktywnie pożegnała Zimę kałuszyńska podstawówka. Było cieplutko, muzyczno - ekologicznie i barwnie, a to za sprawą organizatorów Dnia Wiosny - Wandy Stryczyńskiej i Agnieszki Borucińskiej. Przygotowania do święta trwały ponad dwa tygodnie - ogłoszono aż trzy konkursy: dla klas I-III na najpiękniejszą Marzannę oraz dla starszych uczniów - na najciekawsze przebranie wiosenne oraz piosenkę wiosenno-przyrodniczo-ekologiczną

Żaby w kapeluszach

Do powitania wiosny przygotowywały się po godzinach wszystkie klasy. W ruch poszły nożyczki, kleje, brystole, a ciekawych pomysłów nie brakowało. Wśród dzieci były motyle, żabki, biedronki, pszczoły, słońca, tulipany oraz drzewa, bociany i jaskółki, a każda klasa chciała dokładnie i ze szczegółami oddać strój i charakter swojego "patrona". W pracę zaangażowali się rodzice, jak zawsze bardzo aktywni - powstawały wielokolorowe, usztywniane drutem skrzydła, pancerze z kropkami, czułki, dzioby i inne elementy, które miały nadać postaciom temperamentu, a dzięki magicznej mocy barw ożywić symbole wiosny.
Nie zabrakło również akcentów ekologicznych - uczniowie w swych utworach nawoływali do segregowania odpadów, nie zaśmiecania lasów i łąk oraz szanowania przyrody we wszystkich jej aspektach. Wszyscy pracowali sumiennie i ochoczo, a było o co walczyć - nagrodę za I miejsce stanowiła wycieczka do Warszawy, a pozostałe miejsca na podium pachniały najlepszymi czekoladami.
W piątek 20 marca o 8.30 roku wszystkie klasy Szkoły Podstawowej w Kałuszynie spotkały się na hali gimnastycznej. W jury konkursów zasiadali: dyrektor Marek Pachnik, wicedyrektor Agnieszka Wierzbicka, Teresa Kowalska, Katarzyna Mroczek, Wiesława Szymańska, Barbara Pachnik, Grażyna Michalska, Ewa Paruzal - wszyscy słoneczni i skupieni na pracy, by wybrać najlepszych, najlepiej przygotowanych uczniów.
Konkursy rozpoczął bój o tytuł "najpiękniejszej Marzanny". Wśród wielu panien zimowych komisja wybrała dwie, które jej zdaniem najbardziej odpowiadały wizerunkowi Marzanny - kukły wykonanej ze słomy, ozdobionej elementami symbolizującymi zimę - były to kukły uczniów z klas IIb i IIIb. Po wyborach dziecięcy orszak obszedł szkołę, by w obecności wszystkich uczniów i nauczycieli spalić Marzanny, aby zima odeszła w zapomnienie.
Podczas krótkiej przerwy wszyscy uczniowie starszych klas przygotowali się do prezentacji strojów i odśpiewania piosenek.
Wnet jury ogłosiło wyniki. W konkursie przebrań wygrała klasa IVb i jej kapeluszowe Żaby, drugie były Biedronki z klasy IVc, a trzecie biało-czarne jaskółki z klasy VIb. Bezkonkurencyjna okazała się klasa VIa, która swoją piosenką "Czas wiosny" na melodię utworu "Nie liczę godzin i lat" wywalczyła pierwsze miejsce w konkursie piosenki, drugie trafiło do klasy IVa, a trzecie do VIc.
Wypędzanie zimy z kałuszyńskiej podstawówki trwało kilka godzin, ale był to czas radości, uśmiechu i zdrowej rywalizacji. Wszyscy intensywnie odczuli ciepłe, wiosenne powietrze, które od tego dnia zagościło w małej miejscowości nad Witówką.
Janko Fridayski

Nr 10/2009

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Kałuszynie była, przynajmniej w pierwszej części, wyjątkowo ludna. A to za sprawą przyznawanych przez burmistrza dorocznych stypendiów dla uczniów szkół z kałuszyńskiej gminy osiągających najlepsze wyniki. Ale i pózniej, gdy szkolna brać opuściła salę obrad, temperatura nie opadła, gdyż podtrzymywała ją dyskusja o planach koncepcji zagospodarowania parku przy pl. Kilińskiego i przyległych doń ulic
Rynek powróci
Stypendia otrzymało dziewięcioro prymusów - z gimnazjum w Kałuszynie Magdalena Pawlikowska, Edyta Wąsowska, Szymon Przesmycki i Marlena Zalewska; z SP w Kałuszynie Patrycja Przesmycka, Martyna Gójska, Aleksandra Przesmycka i Natalia Wąsowska; z SP w Nowych Groszkach - Natalia Żurek. Wszyscy wyróżnieni osiągnęli średnie powyżej 5.0., a stypendiami będą cieszyli się do końca czerwca. Ale nauka to przecież nie wszystko. Magdalena Pawlikowska została pochwalona za awans do wojewódzkiego szczebla olimpiady z wiedzy o społeczeństwie. Szymon Przesmycki bierze aktywny udział w projekcie Bernardo Belotto, w ramach którego opiekuje się jedną z sal na Zamku Królewskim. Stawia też w gazetce szkolnej pierwsze kroki jako dziennikarz., któremu - jak powiedział burmistrz Soszyński - nie obce są nawet trudne wywiady. Potem zajęto się parkiem. (...)
Marcin Królik

Nr 03/2009

Fenomen każdej znakomitej orkiestry polega na tym, by wszyscy grali na jedną nutę. Tak w tym roku było w Kałuszynie i tak starał się grać Mińsk, gdzie po raz pierwszy do walki o pełne puszki przystąpili harcerze. Z powodzeniem, bo po przeliczeniu pieniędzy okazało się, że zebrali prawie 38 tysięcy złotych tj. ok. złotówki na jednego mińszczanina. Bardziej hojni okazali się kałuszynianie, bo ich ponad 32 tysiące to być może krajowy rekord WOŚP w przeliczeniu na mieszkańca.
Zagrali na rekord
Napęd kałuszyńskiej orkiestry stanowiła szefowa sztabu Teresa Kowalska, która wspólnie z dyrektorami Marianem Pełką i Markiem Pachnikiem zorganizowała uroczystość na skalę ogólnopolską.
Od wczesnych godzin porannych wolontariusze wyruszyli z puszkami na ulice miasta i okolic.
W tym roku każdy nieletni wędrował z rodzicami, którzy znaleźli czas, by w każdy możliwy sposób pomóc swym pociechom w nazbieraniu pieniędzy. Kwestarze byli więc wszędzie, a najwytrwalsi wolontariusze dotarli nawet do Janowa i Augustówki.
Tymczasem w domu kultury odbywały się imprezy towarzyszące 17 finałowi WOśP, które przygotowali przede wszystkim nauczyciele szkoły podstawowej. Wystąpiły wszystkie zespoły artystyczne - Pawana, Kasianiecka, Eksplozja, Fleciki, chór, zespół gitarowy oraz orkiestra dęta. Nowością w programie był występ muzykującej rodziny Gomółków, którzy wyśpiewali i wygrali najpiękniejsze kolędy.
Nie zawiodły zespoły dance - Sekret i Quest oraz mieszkańcy. Na licytacjach sprzedano prawie wszystkie gadżety, a największą popularnością cieszyły się firmowe buty Artura Boruca, które za 7 tys. złotych wywalczyli Marcin i Grzegorz Zagórscy.
W sumie zebrano 32.736 zł na które składają się wpływy z kwesty wolontariuszy (18.924 zł) sprzedaży darów, loterii fantowej, kawiarenki oraz pieniądze uzyskane od sponsorów. Najaktywniejszymi okazali się przybysze - Marta Kowalczyk z Mrozów, której puszka była warta 2.797 zł oraz Izabela Kot z Wielogolasu - 1.396 zł. Nieźle, bo 876 zł uzbierał także Janek Boruciński z Kałuszyna.
- Zagraliśmy rekordowo, a dźwięki naszej orkiestry usłyszała cała Polska, bo choć Kałuszyn to małe miasteczko, melodie serc wygrywa znakomicie - skomentowała niedzielną akcję Teresa Kowalska.
W Mińsku nie było aż tak radośnie i rekordowo. Nie do końca wypaliły atrakcje na wieży ciśnień i strzelnicy, a w namiocie ustawionym przed kinem światowid zamiast plejady wykonawców wystąpiła jedna i to doraźnie sklejona kapela. Bartek, Kamil i Paweł dawali z siebie niemal wszystko, ale bez nagłośnienia słyszeli ich tylko nieliczni przechodnie. Ożywiło się dopiero na koniec akcji, kiedy trzy mińszczanki - Iga Woźnica, Kasia Sumińska i Kasia Nieborek - wykonały taniec ognia, a w górę pofrunęły fajerwerki imitujące światełka do nieba. Komendant Soćko podziękował swoim harcerzom za poświęcenie i obiecał, że za rok nie będzie już takiej improwizacji. Tegoroczna wynikła z rezygnacji dotychczasowego szefa sztabu, więc harcerze musieli ratować sytuację. Gdyby nie oni, orkiestra w Mińsku w ogóle by nie zagrała.
Mimo spóźnienia i braku koniecznych efektów medialnych, mińszczanie nie stronili od sięgania do portfeli, a suma uzbieranych złotówek sięgnęła prawie 38 tysięcy - dokładnie 37.870 zł.
Za rok powinno być lepiej, bo ZHP wprzęgnie do WOśP inne organizacje pozarządowe (np. NIK zapewni udział kapel) i prasę lokalną. Komendant ma też nadzieję, że do akcji włączą się mińscy kreatorzy kultury z powiatu, magistratu i pałacu oraz szkoły. Tak jest wszędzie, tylko nie nad Srebrną.
W Siedlcach do zbierania pieniędzy ruszyło niemal całe młode miasto, a łącznie z licytacjami zebrano 72. 940 zł, czyli - licząc na głowę mieszkańca - mniej niż w Mińsku.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 44/2008

W tym roku organizatorem obchodów kałuszyńskiego dnia nauczyciela była szkoła podstawowa. Mimo wolnego dnia, to właśnie 14 października odbyła się ta ważna uroczystość w hali szkoły. Już przy planowaniu pracy szkoły na ten rok nabrała ona rangi imprezy lokalnej. Szkolne progi odwiedzili również rodzice i przyjaciele pierwszaków, które były pasowane na uczniów.
Żeby zrozumieć
Kierując się sentencją, stanowiącą element pięknej, jesiennej już dekoracji wykonanej przez Teresę Kowalską "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał. Zanim Jan zostanie Janem dobrze, żeby to zrozumiał" w przemówieniu burmistrza nie zabrakło słów o wadze edukacji w życiu każdego człowieka. Soszyński mówil też o roli szkoły oraz rodzica w budowaniu tożsamości małych ludzi oraz podziękowań za czasami trudną, ale bardzo owocną pracę nauczycieli. Dla tych, którzy wyróżniają się na tle innych, a ich praca widoczna jest w środowisku lokalnym burmistrz Kałuszyna przyznał nagrody. Wśród nauczycieli szkoły podstawowej wyróżnione zostały: Krystyna Raczyńska, dzięki której "kwitną kasztany"; Agnieszka Broniarek, wpajająca uczniom klas I-III zasady dbania o przyrodę i własne środowisko; Teresa Kowalska, której zespół Kasianiecka osiąga najwyższe miejsca na ważnych uroczystościach wojewódzkich, krajowych i zagranicznych oraz Katarzyna Berska, twórczyni formacji tańca nowoczesnego Eksplozja, który występuje podczas imprez środowiskowych, lokalnych i ponadlokalnych.
Dyrektor Marek Pachnik wyróżnił w tym roku siedmiu nauczycieli, którzy - jak sam powiedział są duchem szkoły i jej radością.
Część artystyczną na ten dzień przygotowały nauczycielki klas I: Jolanta Kopczyńska, Dominika Włodarczyk oraz D orota Kobeszko, których uczniowie przedstawili krótki montaż słowno-muzyczny. Wcześniej jednak wszyscy aktorzy zostali pasowani przez dyrektora szkoły na uczniów. Każdy pierwszaczek otrzymał mały upominek i pamiątkowy dyplom, a fotograf wykonał niezapomniane zdjęcia. Uroczystość zakończyła odśpiewana przez pierwszaków piosenka, która wprowadziła wszystkich zaproszonych gości, rodziców oraz rady pedagogiczne w radosny i pogodny nastrój.
(jzp)

nr 42(1374)

Metoda na szrotówka


Polskie kasztanowce zaatakował kilka lat temu maleńki motylek - szrotówek kasztanowcowiaczek (Cameraria ohridella), który przywędrował do Europy Wschodniej z Bałkanów. Jego larwy gnieżdżą się na liściach kasztanowców białych, tworząc brzydko wyglądające brązowe nekrozy zwane minami. Larwy odżywiają się miąższem liści, które przez to wcześniej opadają (nawet już w maju czy czerwcu) i osłabiają drzewa.
Szrotówek kasztanowcowiaczek atakuje kasztanowce z coraz większą siłą.
Jadąc z Siedlec do Warszawy już od kilku tygodni widzimy na drzewach brązowe liście, przez które prześwitują nieliczne zielone kasztany.
A w Kałuszynie jest inaczej. Drzewa kasztanowca zarówno w parku miejskim, jak i na większości posesji są zielone. Dlaczego, czyżby szrotówek nie lubił kałuszyńskich drzew? Skądże, Kałuszyn dzięki zaangażowaniu przyrodników ze szkoły podstawowej i władz miejskich od kilku lat walczy z owadem, niszczącym kasztanowce. Trzy lata temu zaszczepiliśmy przeciwko szrotówkowi pierwszych 28 drzew specjalnym preparatem, na którego stosowanie zgodziło się Ministerstwo środowiska.
Metoda ta polegała na wywierceniu w drzewie kilku otworów i wprowadzeniu do nich środka, zwalczającego larwy szrotówka.
Cała wprowadzona do drzewa substancja dostaje się do liści. Jeżeli larwa szrotówka zacznie jeść taki liść, to jakby wpadła w anoreksję - po prostu przestaje jeść i ginie z głodu. Dzięki takiemu działaniu preparat likwiduje tylko larwy szrotówka i nie zagraża żadnych innym owadom.
W miejscach, gdzie wiercone były w drzewach i zamykane koreczkami otwory, nie pojawiły się negatywne objawy szczepienia, nie ma wycieków, wokół otworów nie tworzą się też obszary martwicy. Nie zauważamy również, aby kora i pień obumierały.
Szczepienie metodą iniekcji substancji treex bezpośrednio do wnętrza drzewa poprzez bardzo małe nawierty jest nowością, szczepienie kasztanowców w Kałuszynie jest jednym z pierwszych tą metodą w naszym województwie. W ten sposób zaszczepiliśmy 60 kasztanowców na prywatnych posesjach w gminie Kałuszyn. Zabieg został wykonany na drzewach osób, które brały udział w akcji zbiórki kasztanów. Część potrzebnych na szczepionkę pieniędzy otrzymaliśmy od fundacji Nasza Ziemia.
Uważamy, że szczepienia ochroniły kasztanowce przed szrotówkiem, i nie zaszkodziły im. Wiem, że jest to bardzo kontrowersyjna metoda. Szczególnie negowana przez dendrologów. Przekonałam się o tym, uczestnicząc w konferencji w Belwederze. Daleka jestem od polemizowania z naukowcami, gdyż nie czuję się osobą kompetentną. Ale mogę powiedzieć o tym, co widzę na podstawie naszych drzew. I powiem tak, co jest lepsze - pozwolenie chorej osobie na bardzo ciężką chorobę umrzeć, czy próbować ją ratować...? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.
Oczywiście nie możemy powiedzieć, że iniekcje to jedyny sposób walki z owadem, niszczącym kasztanowce.
Co roku jesienią grabimy i palimy liście niszcząc w ten sposób larwy, zagnieżdżone w opadłych liściach. Dzięki temu na wiosnę powstałe z larw motylki nie przedostaną się na zdrowe liście. Z jednego kilograma pozostawionych liści wylatuje na wiosnę ok. 5 tysięcy motyli.
Ogromną rolę w walce z owadami odgrywają sikorki, które, jak wykazały badania, chętnie odżywiają się szrotówkiem. Budując dla nich budki na kasztanowcach, zmniejszamy liczbę szkodników.
W tym roku na wiosnę mijają 3 lata od zaszczepienia pierwszych drzew. I trzeba myśleć, co dalej. Nie jesteśmy jeszcze przekonani, czy będzie to szczepienie.
Są dwie metody walki z owadem, które zamierzamy zastosować.
Jeden sposób, to pułapki feromonowe (z zapachem samic szrotówka) wabiące samce, w których nabrani panowie przyklejają się do lepu i giną. To hamuje rozmnażanie się pasożyta.
Drugi to jedna z najnowocześniejszych metod - mikoryza. Do gleby w okolice korzeni i bez naruszania pnia podaje się w mikroskopijnej formie pewien gatunek grzyba. Grzyb działa korzystnie na gospodarkę wodną drzewa i, żyjąc z nim w symbiozie, obrzydza larwom szrotówka jedzenie liści kasztanowca.
Apelujemy do wszystkich mieszkańców gminy Kałuszyn, aby grabili i palili liście kasztanowców, znajdujących się na ich posesjach. Czasy tzw. czynów społecznych już dawno minęły, nikt nikomu podwórka sprzątał nie będzie nawet w tak szlachetnej sprawie. Tak więc właściciel sam powinien dołożyć wszelkich starań, aby te przepiękne drzewa nie zniknęły z naszego krajobrazu.

Krystyna Raczyńska vel Wasiluk
Koło LOP przy SP w Kałuszynie

Nr 42/2008

Mówili z pasją


Kinga Moczulska - uczennica kl. III ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie oraz Michalina Tafil - uczennica kl. III Gimnazjum im. Polskiej Macierzy Szkolnej w Mińsku Mazowieckim to w ocenie jury konkursu krasomówczego nie tylko prawdziwi mistrzowie słowa ale także niezwykłe osobowości.


Po raz dziesiąty odbywający się na terenie powiatu mińskiego etap rejonowy Ogólnopolskiego Konkursu Krasomówczego firmowanego przez PTTK zgromadził dość liczną grupę uczniów. Można o nich powiedzieć, że są miłośnikami swojego regionu i do tego jeszcze mówią o nim pasją. Eliminacje, których celem było wyłonienie reprezentacji na etap wojewódzki, odbyły się 10 października w Zespole Szkół w Zamieniu. W tym roku poziom był wyjątkowo wyrównany. Wszyscy uczestnicy to prawdziwi mistrzowie słowa, ciekawie prezentujący swoją "małą Ojczyznę". Zgodnie z regulaminem tematyką wystąpień były niezwykłe wydarzenia, ciekawi ludzie i osobliwe miejsca w regionie. Krasomówców oceniało jury profesjonalne składające się z nauczycieli polonistów od lat przygotowujących uczniów do udziału w konkursie i mających osiągnięcia w tym zakresie. Przewodniczyła im Joanna Janicka inicjatorka konkursu na terenie powiatu. Tradycyjnie już obradowało również jury uczniowskie w skład, którego wchodzili uczestnicy poprzednich edycji konkursu. Przewodniczyła im Marlena Gańko – uczennica kl. III gimnazjum z Zamienia.
I miejsce w kategorii szkół podstawowych zajęła Kinga Moczulska z Kałuszyna, II miejsce zajął Jan Boruciński również z Kałuszyna, III miejsce Konrad Piotrowski z Mińska Mazowieckiego.
Niewątpliwie trudne zadanie miało jury oceniające uczniów w kategorii gimnazjów, bo tak jak bezapelacyjne było I miejsce Michaliny Tafil, która w sposób wręcz brawurowy opowiadała o I Mińskim Festiwalu Filmów Jana Himilsbacha. II miejsce równorzędnie zajęły: Magda Okoła z gimnazjum w Starej Niedziałce oraz Klaudia Zawada z gimnazjum w Osiecku. III miejsce zajęły Agnieszka Król z gimnazjum w Zamienia i Marta Żelazowska z gimnazjum w Dobrem. Ponadto zarówno jury nauczycielskie, jak i uczniowskie szczególnie wyróżniło wystąpienie Joanny Wierzbickiej z kl. I Gimnazjum im. Polskiej Macierzy Szkolnej za świetną opowieść o kałuszyńskich sitarzach.
Etap wojewódzki odbędzie się 27 października 2008 r. w Warszawie, w siedzibie Zarządu Głównego PTTK przy ul Senatorskiej 11. Wtedy dowiemy się, czy któryś z uczestników znajdzie się w finale ogólnopolskim.
Tegoroczne eliminacje odbyły się bez wsparcia finansowego Starostwa Powiatowego, które nie przyznało po raz kolejny dotacji na organizację tej imprezy, mimo iż Oddział PTTK składał ofertę w ramach otwartego konkursu ofert na realizacje zadań w zakresie upowszechniania kultury, sztuki, tradycji. Starostwo jedynie nieodpłatnie przekazało dla uczestników mapy turystyczne powiatu mińskiego. Nagrody książkowe dla uczestników konkursu przekazała dyrektor szkoły w Zamieniu Ewa Szaniawska. Imprezę wsparł również Zbigniew Nowosielski z Ptaków - szef Operacji Sprzątania Doliny świdra. (PTTK)

nr 40(1372)

Drobnymi krokami zdobywamy lepszy świat

Nie od dziś wiadomo, że pozornie małe czynności dają naprawdę duże efekty. Nie potrzebujesz pieniędzy, żeby dbać o środowisko. Mało tego! Troszcząc się o środowisko, możesz na tym zyskać. Jak? Wystarczy, żebyś wyrobił w sobie pewne nawyki. Zadbaj o to, żeby twoje śmiecie nie były jedną masą - zrób z nimi porządek! Wrzucenie plastikowej butelki do jednego pojemnika, a zużytej kartki papieru do drugiego to nie wysiłek ponad twoje możliwości.
Jeśli jednak pamiętasz o tym, żeby wyłączać światło, gdy wychodzisz z pokoju, a chciałbyś zrobić coś więcej na rzecz środowiska, zainteresuj się konkursami lub akcjami ekologicznymi. Wokół ciebie się wiele rzeczy związanych z ekologią. Jeśli chcesz w nich uczestniczyć, na pewno najdziesz coś dla siebie. Dowiedz się w szkole lub w ośrodku kultury, czy organizowane są jakieś konkursy. Nie obawiaj się, że nie umiesz malować czy odegrać roli bociana w przedstawieniu. Możesz na przykład przyłączyć się do zbierania makulatury.
Jest wiele akcji, które wspiera Departament środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. To taka instytucja, która bardzo angażuje się w działalność proekologiczną. Z ich pomocą odbywa się m. in. konkurs ekologiczny "Zbiórka baterii". Już z nazwy będziesz wiedzieć, czego akcja dotyczy. Słyszałeś na pewno o tym, że baterii nie powinno się po prostu wyrzucać do kosza. Są specjalne miejsca, w których się je w odpowiedni sposób przetwarza. Dotychczas dzięki konkursowi zebrane baterie nie trafiły na składowiska odpadów, lecz zostały poddane procesowi odzysku. Jak widzisz, zyskało na tym środowisko naturalne. Co poza tym zyskują ci, którzy biorą udział w konkursie? Zwycięzcy otrzymali nagrody w postaci aparatów fotograficznych, natomiast szkoły teleskopy, mikroskopy i cenne pomoce dydaktyczne. Chyba sam widzisz, że dbanie o przyrodę ma wiele zalet.
Wręczaniu nagród towarzyszą często występy dzieci. Na zdjęciu uczniowie Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie, którzy brali udział w zbiórce makulatury (2007r.) Zdobyli wówczas III miejsce (zestaw komputerowy i drukarka). Organizowany jest również konkurs "Zbiórka makulatury:. Zorientuj się, czy twoja szkoła angażuje się w tę akcję. Już dziś możecie zacząć gromadzić zbędne gazety, kartki - wszelki papier. Macie na to czas do czerwca, gdy nastąpi rozstrzygnięcie konkursu. Oczywiście wygrywają szkoły, które zbiorą najwięcej makulatury.
Chciałbyś zrobić coś więcej na rzecz środowiska naturalnego - miej oczy szeroko otwarte. Konkursów jest mnóstwo. Trzeba tylko chcieć.

Nr 39/2008

Niewielkie miasteczko nad rzeką Witówką to miejsce zamieszkania wielkiego człowieka. Wielkiego nie wzrostem, ale siłą swojego charakteru i ciała. Jeszcze bardzo młodego, a już tak utytułowanego. To właśnie Grzegorz Polkowski jest brązowym medalistą pekińskiej paraolmpiady
Aria dla pływaka
Grzegorz Polkowski ma 25 lat i nie widzi od czwartej klasy szkoły podstawowej. Jego przygoda z pływaniem rozpoczęła się od pobytu w szkole dla niewidomych, w Laskach. Wybudowano tam basen, więc. Grzesia zafascynowało pływanie. Obecnie jest studentem historii i mieszka w akademiku, w Warszawie. W wolnym czasie, którego nie ma za dużo, ponieważ dwa razy dziennie trenuje na pobliskim basenie, czyta. Ma wielu przyjaciół, z którymi spędza czas. Są to zarówno niepełnosprawni, jak i pełnosprawni ludzie. Wszyscy oni, rodzina oraz znajomi wspierają Grzegorza w dążeniu do celu, a on sam wierzy, że może jeszcze poprawić swoje rekordy życiowe. Najważniejszy był dla niego pierwszy medal. Grzegorz Polkowski jest wielokrotnym mistrzem i rekordzistą Polski na dystansie 400, 100 oraz 50 metrów stylem dowolnym i grzbietowym, wielokrotnym medalistą mistrzostw Europy oraz dwukrotnym złotym medalistą mistrzostw świata na 50 i 100 metrów stylem dowolnym z 2006 roku. Z olimpiady w Atenach przywiózł srebrny medal, a z tegorocznej olimpiady w Pekinie brązowy, który osiągnął na dystansie 100 m stylem dowolnym.
W poniedziałek 22 września Grzegorz przybył się spotkanie z uczniami kałuszyńskich szkół. Około godziny 8.50 wszyscy zgromadzili się w hali sportowej, która na to spotkanie została specjalnie udekorowana. Na białym płótnie widniało 5 kół olimpijskich, a melodia hymnu z paraolimpiady potęgowała uroczysty i wzniosły nastrój.
Medalista wkroczył na salę w powodzi braw i okrzyków. Towarzyszyła mu mama i wujek. Progi szkoły tego dnia odwiedzili również burmistrz Marian Soszyński oraz przewodniczący rady, Janusz Pełka. Wszystkich serdecznie powitał dyrektor Marek Pachnik.
Wstęp spotkania stanowiła przygotowana przez organizatorkę - nauczycielkę WF Joannę Bielińską prezentacja multimedialna wzbogacona komentarzem. Z tej nietypowej lekcji WF zgromadzeni wynieśli informacje na temat etymologii nazwy oraz historii paraolimpiady, 20 paraolimpijskich dyscyplin oraz szczegółów igrzysk w Pekinie. Młodzi i starsi słuchacze poznali największe gwiazdy z 91 paraolimpijczyków, wśród których znalazła się również fotografia Grzegorza.
Skromny młody człowiek o cichym i spokojnym głosie wysłuchał z uwagą komentarzy do prezentacji, a następnie udzielał odpowiedzi na zadawane przez dzieci i młodzież pytania. Krótka konferencja prasowa na pewno trwałaby dłużej - najbardziej chętne do zadawania pytań okazały się najmłodsze dzieci - jednak czas spotkania był ograniczony. Na zakończenie burmistrz wręczył utalentowanemu pływakowi list gratulacyjny, dyrektor gimnazjum wyraziła radość ze spotkania, a wszyscy obecni na sali po raz kolejny nagrodzili medalistę brawami. W oczach wielu zebranych pojawiły się łzy wzruszenia, a w sercach duma z sukcesu rodaka.
W sercach wielu młodych ludzi zagościła nadzieja na spełnienie sportowych marzeń, bo już tak jest, że prawdziwie wielcy ludzie wywołują w nas poczucie, że sami możemy się stać wielcy.
Janko Fridayski

Nr 32/2008

Wakacje z folklorem
Zespół Pieśni i Tańca Kasianiecka zakończył wakacyjne wyjazdy, podczas których nie brakowało ciężkiej pracy. Teraz cieszy się osiągnięciami, a miał ich wiele. Po czerwcu w Pacanowie, gdzie kałuszynianie zdobyli I miejsce, następna nagroda główna spotkała ich w Mazowieckim Festiwalu Teatrów Obrzędowych. Dała im ogromne zadowolenie i wiarę, że warto pracować - nawet czasami ponad siły - by osiągnąć takie rezultaty
Jodły Kasianiecki
Z widowiskiem obrzędowym "Zielone świątki - tatarak w kątki" i programem folklorystycznym pojechali do Kielc na coroczny Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej. Tam koncertowali niemalże codziennie przez 2 tygodnie dla różnych środowisk, np. na festynie w Końskich, w Domu Opieki Społecznej w Kielcach, w Kieleckim Centrum Kultury, w Wojewódzkim Domu Kultury, w amfiteatrach i na Kadzielni, a na koniec festiwalu w koncercie galowym. I to był najważniejszy moment całego festiwalu, bo okazało się, że... Kasianiecka wśród prawie stu zespołów zdobyła dwie jodły: srebrną - artystyczną i złotą wychowawczą. - Jest to dla nas ogromne osiągnięcie i satysfakcja. Pracowaliśmy ciężko, ale było warto - podsumowuje opiekunka zespołu Teresa Kowalska. Dodaje też, ze złota jodła wychowawcza przyznawana jest tylko jedna na cały festiwal. Przede wszystkim za promocję własnego środowiska - gminy, powiatu, regionu. Również za realizację pracochłonnych wymogów regulaminowych w tym: przygotowanie kiermaszu regionów czy ciekawego pokazu w korowodzie 90 zespołów z całego kraju. Srebrną jodłę zaś otrzymały tylko dwa zespoły folklorystyczne: Podolskie Malwy z Ukrainy i nasza Kasianiecka.
- Teraz już śmiało możemy powiedzieć, że jesteśmy ambasadorem naszej małej ojczyzny. Jesteśmy szczęśliwe, że ciężka praca i wielokrotne spotkania, próby, warsztaty zaowocowały takimi sukcesami - mówiły w wywiadach dla radia i telewizji opiekunki zespołu, wspomniana Teresa Kowalska z Katarzyną Berską. Podkreślają przy tym, że nie osiągnęliby aż tyle sukcesów bez pomocy ich sponsorów, darczyńców i przyjaciół: burmistrza Mariana Soszyńskiego, dyrektora Marka Pachnika, Zakładów Piekarskich Oskroba (ofiarodawców wyrobów cukierniczych i gadżetów), piekarni z Wielgolasu, która zaopatrzyła ich w wyroby i materiały na kiermasz (m.in. czapeczki, parasole) oraz rodziców tancerzy, który swoją pracą i cierpliwością zawsze dodają sił zespołowi. Są również podziękowania dla redaktora naczelnego tygodnika Co słychać? - Zbigniewa Piątkowskiego, który zaopatrzył Kasianieckę w wydane przez siebie książki, pocztówki, kalendarze i inne materiały promocyjne miasta czy powiatu. A naszą folklorystyczną wizytówkę zobaczymy już 14 września br. podczas IV Festiwalu Chleba.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 26/2008

Sukcesy Kasianiecki
Kałuszyńska Kasianiecka wciąż rozsławia swoje miasteczko i promuje małą ojczyznę. W tegorocznym konkursie teatrów obrzędowych otrzymała nagrodę główną z cyfrową kamerą, a w Pacanowie zdobyła 2,5 tysiąca w konkursie scenicznym na 75-lecie Koziołka Matołka
Matołek po francusku
Od 14 do 16 czerwca Kasianiecka gościła w Pacanowie na Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Dziecięcej. Tematem przewodnim konkursów była Francja i podróże Koziołka po tym właśnie kraju. Na festiwalu zespół miał do wyboru wiele atrakcji, a le najważniejszymi z nich były konkursy mistrzów teatru, widowisk scenicznych, muzyki oraz komiksu. Zespół Kasianiecka konkurował z innymi zespołami w widowisku scenicznym. Tekst sztuki musiał być napisany samodzielnie przez opiekunów grup teatralnych. Nasz zespół wystąpił z widowiskiem według scenariusza pod tytułem "Koziołek Matołek - sędzia doskonały - daje nam nauki, prawi nam morały". Przedstawienie zostało zrealizowane przez 30 dzieci, które weszły w role bohaterów bajek La Fontaine`a, Perroulta i innych francuskich bajkopisarzy. Były Minimki z podróży Artura, Czerwony Kapturek, Kot w butach, rodzina żaby, tchórzliwy królik, małpa i Kopciuszek, które przekazały publiczności wiele przestróg i nauk. Nad właściwą interpretacją spotkania Koziołka z postaciami z francuskich bajek czuwała Teresa Kowalska, a Katarzyna Berska zajęła się stroną muzyczną widowiska. Przedstawienie było barwne dzięki strojom uszytym specjalnie na tę okazję przez rodziców małych artystów. W niedzielę, 15 czerwca po 7 finałowych przedstawieniach odbył się koncert muzyczny, a po nim uroczyście obchodzono 75. urodziny Koziołka Matołka. Z tej okazji na scenie pojawił się tort, życzenia, a pan Dorn napisał nowy wiersz. Widownia gromko odśpiewała sto lat, po czym ruszył kolorowy korowód bajkowy. Zespoły i uczestnicy festiwalu z towarzyszeniem orkiestry, wśród okrzyków radości, przeszli ulicą Pacanowa na miejsce wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowej siedziby europejskiego centrum bajki. O 19:00 nastąpił najważniejszy moment - odczytanie werdyktu jury. Co się działo, kiedy dzieciaki z Kałuszyna usłyszały o zwycięstwie, trudno opisać. Najpierw były okrzyki, piski i długie uściski, a na scenie - gratulacje wraz ze statuetką i nagrodą pieniężną w kwocie 2,5 tysiąca złotych. Było także prawie pół godziny dla fotoreporterów - zdjęcia z konsulem Francji, przedstawicielami europejskiego centrum bajki oraz aktorami. Kasianiecka powracała do domu zmęczona trzydniowymi emocjami, ale i szczęśliwa. W Kałuszynie było o czym opowiadać dyrektorowi szkoły, burmistrzowi miasta i rodzicom. Dzieci z Kasianecki podkreślały, że szkoła im. Bolesława Prusa w Kałuszynie jest o wiele piękniejsza niż inne i obiecywały, iż zespół nadal ze wszystkich swoich sił będzie promował miasteczko z koziołkiem w herbie.
J. Zbigniew Piątkowski

Nr 24/2008

Jako "szkoła z klasą" podstawówka imienia B. Prusa w Kałuszynie postanowiła dołączyć się do kolejnego projektu realizowanego przez Gazetę Wyborczą. Celem programu było umożliwienie uczniom prezentacji własnych dokonań, realizacji pomysłów, o których marzyli oraz rozwijanie zainteresowań, bez względu na to skąd pochodzą i gdzie mieszkają. Uczestnicy projektu prezentowali swoje dokonania w internecie na specjalnych blogach, które mógł przeczytać każdy internauta, a każdy uczestnik programu wpisać komentarz
Tańcem w klasę
Wszystko zaczęło się od pomysłu na kolejne ożywienie aktywności uczniów. I tak w kałuszyńskiej szkole powstały 4 zespoły: "folklor i my", "kałuszyński karnawał jak w Wenecji", "jestem twórcą, więc fotografuję" oraz "taniec w nas i wokół nas". Wszystkie grupy umieszczały na blogach mnóstwo materiałów, relacji, zdjęć i dokumentów. - To była niesamowita przyjemność, ale też obowiązek i praca - opowiada Teresa Kowalska, twórczyni projektów. Wszystkie projekty zostały zakończone 30 kwietnia. Kolejnym etapem działań było wysłanie zgłoszenia na konferencję kończącą II edycję programu "Uczeń z klasą". Spośród nadesłanych formularzy specjalna komisja wyłoniła 50 projektów, które miały wziąć udział w konferencji w siedzibie GW. Zgłoszono wszystkie cztery zespoły, ale tylko jeden został zakwalifikowany. Projekt należał do inicjatyw podjętych w ramach programu "jestem twórcą". Grupą zajmującą się blogiem była działająca przy szkole amatorska formacja tańca nowoczesnego Eksplozja. Oprócz zadań, które wynikały z kalendarium zespołu, dziewczęta postanowiły zrealizować zadania dodatkowe: uświadomić koleżankom i kolegom, jak ważna jest muzyka w życiu każdego człowieka - zorganizowano wspólną dyskotekę. By ukazać, że podczas tańca można znakomicie się bawić - stworzono wspólny szkolny układ choreograficzny, zorganizowano wyjazdy oraz wycieczki, aby zaś udowodnić, że taniec łączy pokolenia - przeprowadzono zajęcia z maluchami oraz naukę tańca dla dorosłych. Zademonstrować, że taniec to nie tylko rozwój fizyczny, ale również rozwój osobowości - zmobilizowano do dyskusji podczas wieczorków poetyckich. Motto, które przyświecało dziewczętom podczas pracy, to "wystarczy tańczyć". Do udziału w konferencji grupa Katarzyny Berskiej przygotowywała się intensywnie i dokładnie. Byli w końcu jedną z 50 szkół w całej Polsce. Chcieli pokazać wszystko, co zrealizowali, z czym się zetknęli podczas działań i opowiedzieć o miejscach, w których pracowali. Ich stanowisko było barwne i pełne zdjęć. Przygotowali również foldery i ulotki reklamujące swój zespół i ukochaną szkołę. Czuli się wybrani, ponieważ impreza była zamknięta i oprócz nich, ich opiekuna i koordynatora projektu Teresy Kowalskiej ze szkoły nikt więcej nie miał możliwości uczestniczenia w uroczystości. - Do zbudowania stoisk na dzisiejszą prezentację użyto półtora kilometra taśmy, czyli mamy przed sobą kilometry najbardziej zakręconych uczniów w Polsce - powiedział Piotr Pacewicz z GW. Tymi słowami otworzył finał projektów. Dziewczęta ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie roztańczyły się podczas części artystycznej imprezy. Pokazały, co potrafią w hawajskim tańcu radości, współczesnym hip-hopie oraz srebrno - czarnych kotach. Ich stoisko odwiedziło dwóch ekspertów - Ewa Milewicz i Piotr Pacewicz, którzy z ciekawością i zainteresowaniem rozmawiali o projekcie, efektach i pomysłach naszych uczennic z klasą z Kałuszyna. A ich blog nadal można oglądać na stronie http://www.blogi.szkolazklasa.pl/?blog=2204.


nr 25(1357)

V Mazowiecki Festiwal Teatrów Obrzędowych
KASIENIECKA z kamerą cyfrową

Do konkursu V Mazowieckiego Festiwalu Teatrów Obrzędowych, ogłoszonego przez Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki w okresie jesień 2007 - wiosna 2008 zgłoszono 15 prezentacji.
Jury w składzie: Joanna Cichoń - aktorka, Joanna Tucholska - muzyk, prof. Wojciech Siemion - aktor, znawca kultury ludowej, Wiesław Rudzki - aktor, reżyser, Tadeusz Baraniuk - etnograf od 20 grudnia 2007 r. do 11 maja 2008 r. obejrzało 13 przedstawień. Jednym z trzech zespołów, które otrzymały nagrodę główną - kamerę cyfrową, jest Zespół dziecięco - młodzieżowy KASIANIECKA z Miejskiego Domu Kultury w Kałuszynie. KASIENIECKA dostała ją za przedstawienie 'SYMBOLE, ZABAWY I MODLITWY Z ZIELENINą' (scenariusz i reżyseria: Teresa Kowalska).
Nagrodę w wysokości 1000 zł otrzymał z kolei KABARET ŁZY SOŁTYSA z Gminnego Ośrodka Kultury w Sarnakach za widowisko 'HERODY' (scenariusz: Barbara Sołtan, reżyseria: Teresa Jakubińska, scenografia: Agnieszka Chudyba). (opr. Ana)

Nr 10/2008

Kasa dla prymusa
Podczas ostatniej sesji rady miasta w Kałuszynie tłum był tak wielki, że trudno byłoby wetknąć szpilkę. A to dlatego, że w tym dniu burmistrz Marian Soszyński wręczał stypendia najlepszym uczniom z miasta i gminy. - Gratuluję i dziękuję przede wszystkim rodzicom - mówił wyraznie podekscytowany burmistrz do zgromadzonych słuchaczy - za to, że stwarzacie warunki swoim dzieciom, aby uzyskiwały tak wspaniałe wyniki. Fakt, wyniki tegoroczni stypendyści osiągnęli imponujące - Jonanna Wierzbicka z SP Kałuszyn z klasy VI osiągnęła średnią 5,4. Pozostali tegoroczni stypendyści GM Kłauszyn: Monika Wójcik (5,07), Magdalena Pawlikowska (5,21), Radosław Krawczyk (5,08), Jarosław Mroczek (5,00). SP Kałuszyn: Szymon Przesmycki (5,3), Kinga Kwiatek (5,2), Edyta Wąsowska (5,2) oraz ze SP w Nowych Groszkach: Natalia Żurek ze średnią 5,1. (agat)

Nr 5/2008

Wizyta w redakcji
Młodzi, pełni energii i pomysłów. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem zapału i chęci zdobywania wiedzy u młodych dziennikarzy ze Szkoły Podstawowej w Kałuszynie, którzy 7 lutego odwiedzili naszą redakcję.
Są w różnym wieku, chodzą do różnych klas, ale łączy ich jedno - zamiłowanie do słowa pisanego. Dlatego pod czujnym okiem nauczycielek wspólnie redagują gazetkę szkolną 'Tornister'. Chcąc przyjrzeć się pracy w prawdziwej redakcji, postanowili odwiedzić 'Świat seriali'. Młodzi dziennikarze z uwagą przyglądali się pracy grafików. Redaktorów zaś pytali o tajniki ich pracy nad tekstem. Cieszy nas, że pytań było tak wiele...


nr 7(1339)

Rozstrzygnęliśmy Projekt Edukacji Przyrodniczej 'Zaadoptuj kasztanowca'
Nagrody rozdane (fragmenty)

Ponad trzydzieści jeden tysięcy złotych trafiło do szkół i przedszkoli z naszego terenu - uczestników tegorocznej edycji projektu edukacyjnego 'Zaadoptuj kasztanowca'. W ten sposób doceniliśmy i nagrodziliśmy wysiłek kilku tysięcy dzieci i młodzieży, którzy od sierpnia do grudnia ubiegłego roku walczyli ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem - największym wrogiem kasztanowców. W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział 85 zespołów i osób indywidualnych, z czego 38 podjęło się działań ekologicznych, związanych z ograniczeniem populacji szrotówka poprzez systematyczne wygrabnianie i utylizację liści kasztanowców, a 47 wykonało prace plastyczne w ramach konkursu 'Nasze rude skarby'. Wśród placówek oświatowych, biorących udział w akcji, największą grupę stanowiły szkoły podstawowe, zabrakło natomiast szkół ponadgimnazjalnych. Taka sytuacja nie jest czymś nowym. Niemal w każdym projekcie edukacji przyrodniczej, prowadzonym przez 'TS', szkoły podstawowe są najbardziej aktywne. (...) Uczestnicy projektu zrobili dla kasztanowców naprawdę bardzo dużo. Efekty ich pracy są już widoczne. Dochodzą do nas głosy Czytelników z terenu, że kasztanowce w ich okolicach wyglądają coraz piękniej i coraz dłużej możemy cieszyć się widokiem zielonych liści na tych dostojnych drzewach.
(...)
Warto podkreślić, że uczestnicy akcji wykorzystują coraz więcej sposobów walki ze szkodnikiem. Już nie tylko grabią i utylizują. Uczniowie z Zespołu Szkół w Skrzeszewie zastosowali pułapki feromonowe i opaski lepowe, a Szkoła Podstawowa w Kałuszynie zaszczepiła kilkadziesiąt drzew za pieniądze ze sprzedaży uzbieranych kasztanów. Cieszy nas również fakt, że uczniowie nie tylko dbają o stare kasztanowce, lecz także sadzą nowe. Tak zrobiły m.in. dzieci z Ługów Wielkich, które posadziły w ubiegłym roku małego Jasia, czyli sadzonkę kasztanowca, a teraz podlewają go i pielęgnują, by wyrósł na dostojnego Jana.
Warte podkreślenia jest także bogactwo materiału na temat sposobów wykorzystania kasztanów w życiu codziennym. Komisja konkursowa dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy na temat właściwości leczniczych kasztanów, które są bardzo cennym lekarstwem na różnego rodzaju dolegliwości. Uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Mostowie opracowali zestaw porad kosmetycznych z wykorzystaniem owoców kasztanowca, które podobno dają gwarancję odmłodnienia nawet o kilka lat. Pani od przyrody z Mostowa zdecydowała się wypróbować te rady i już za jakiś czas dzieci będą mogły się przekonać, czy to działa. Uczniowie z Borków Kosów odkryli przed nami magiczną moc kasztanów, które pomagają w odzyskaniu spokoju wewnętrznego i usuwają poczucie przygnębienia, a uczniowie z Kałuszyna podzielili się z nami wspaniałymi przepisami na pieczone kasztany i puree kasztanowe. Po raz kolejny uczestnicy projektu udowodnili, że chcą i potrafią pomóc kasztanowcom. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że kasztanowce mogą zniknąć z naszego krajobrazu. Tak, niestety, może się stać, bo populacja szrotówka jest tak duża, że wystarczy zaledwie 10 lat, by te dostojne drzewa całkowicie zniknęły z: parków, ogrodów i lasów. Istota całego programu 'Zaadoptuj kasztanowca' polega na tym, by opieka nad wybranymi drzewami była cykliczna i systematyczna, bo tylko taka daje długie i wymierne efekty. Już od pięciu lat uczestnicy naszego konkursu zobowiązują się do takiej opieki, dokonując tzw. adopcji kasztanowców. Jej symbolem stała się przygotowana przez 'Tygodnik Siedlecki' tabliczka, która w tym roku trafiło do kolejnych 10 placówek: SP w Życzynie, SP w Izdebkach Kosnach, Gimnazjum w Korytnicy, SP w Czekanowie, Gimnazjum nr 1 w Grochowie, ZS w Sterdyni, SP w Ługach Wielkich, SP w Borkach Kosach, Gimnazjum w Repkach, SP w Kałuszynie.
Bardzo dziękujemy wszystkich uczestnikom konkursu za aktywność i nieustające zainteresowanie akcją. A oto lista laureatów V edycji Projektu Edukacji Przyrodniczej 'Zaadoptuj kasztanowca':
1. Za działania proekologiczne
a) Szkoły podstawowe
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Repkach - 2 000 zł
II miejsce - Szkoła Podstawowa w Życzynie - 1 500 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Krzywdzie - 1000 zł
IV miejsce - Szkoła Podstawowa w Mostowie - 1000 zł
V miejsce - Zespół Szkół w Skrzeszewie - 1000 zł
b) Gimnazja
I miejsce - Gimnazjum w Repkach - 2 000 zł
II miejsce - Gimnazjum nr 1 w Grochowie - 1 500 zł
III miejsce - Publiczne Gimnazjum w Korytnicy - 1000 zł
IV miejsce - Gimnazjum w Kałuszynie - 1000 zł
V miesjce - Gimnazjum w Sterdyni - 1000 zł
2. Wyróżnienia za edukację
a) Szkoły podstawowe
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Kałuszynie - 1 500 zł
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Łazowie - 1 500 zł
II miejsce - Szkoła Podstawowa w Repkach - 1 000
II miejsce - Zespół Szkół w Skrzeszewie - 1000 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Borkach Kosach - 500 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Życzynie - 500 zł
b) Gimnazja
I miejsce Gimnazjum w Repkach - 1 500 zł
II miejsce - Gimnazjum w Kałuszynie - 1000 zł
III miejsce - Publiczne Gimnazjum w Korytnicy - 500 zł
III miejsce - Gimnazjum w Sterdyni - 500 zł
3. Za udział w konkursie 'Nasze rude skarby'
a) przedszkola i klasy '0'
I miejsce - Samorządowe Przedszkole w Pilawie - 800 zł
II miejsce - Przedszkole w Mostowie - 700 zł
III miejsce - Przedszkole w Repkach - 600 zł
b) szkoły podstawowe
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Krzywdzie - 800 zł
II miejsce - Szkoła Podstawowa w Adamowie - 700 zł
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Borkach Kosach - 600 zł
Wyróżnienia
Zespół Szkół Specjalnych w Łukowie - 500 zł
Szkoła Podstawowa w Izdebkach Kosnach - 465 zł
Szkoła Podstawowa w Ługach Wielkich - 465 zł
Szkoła Podstawowa w Mostowie - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Koszewnicy, kl. I - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Życzynie, kl. I - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Lipnie - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Czekanowie - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Czuchowie - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Dąbiu - 400 zł
Szkoła Podstawowa w Kiełpińcu - 400 zł
Przedszkole w Zembrowie - 400 zł.
autor: Edyta Zdunek

Nr 7/2008

Warsztaty za euro
Od maja 2007 do stycznia 2008 Szkoła Podstawowa w Kałuszynie realizowała projekt 'Szkoła równych szans' - finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego oraz budżetu państwa. Za otrzymane 90 938 zł w ciągu pięciu miesięcy uczniowie, pod kierunkiem i opieką nauczycieli, stali się aktywnymi uczestnikami w sporcie, kulturze i turystyce.

W czasie wakacji odwiedzili różne zakątki Polski, gdzie dzieci przez 7-10 dni, za 100-200 zł, nie tylko odpoczywały i zwiedzały regiony, ale przede wszystkim uczestniczyły w warsztatach. Zespoły Kasianiecka i Eksplozja doskonaliły w Kielcach tańce ludowe i nowoczesne, a zespół Pawana w Krakowie ćwiczył nowe układy tańców dawnych, a w Mikoszewie nad morzem młodzi 'naukowcy' rozwijali swoje zainteresowania na warsztatach przyrodniczych, zajęciach plastycznych, fotograficznych i innych.
- W ramach cyklu Z kulturą i sztuką za pan brat skorzystaliśmy z bogatej oferty teatrów i kin warszawskich i obejrzeliśmy 16 ciekawych spektakli, zwiedziliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego, które na wszystkich zrobiło bardzo duże wrażenie - wylicza dyrektor Marek Pachnik. Jeśli zaś chodzi o repertuar kin, to największym powodzeniem cieszyły się seanse w kinie interaktywnym Cinema Park, podczas których dzieci nie tylko oglądały film, ale uczestniczyły w seansie wszystkimi zmysłami. Najstarsi uczniowie obejrzeli 'Katyń' i 'Ranczo' - dodaje Agnieszka Wierzbicka, koordynatorka programu.
Dzięki unijnemu wsparciu w szkole działa - i to już prężnie - szkolny klub pływacki. Dwa razy w tygodniu uczniowie jeździli na basen do Sokołowa Podlaskiego, gdzie uczyli się pływać pod okiem doświadczonych instruktorów. Pływają już kraulem, stylem grzbietowym, wciąż doskonalą żabkę. Wyjazdy na basen to, oprócz nauki, dobra zabawa i ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu po południu. Dzieci chętnie uczestniczą w tych zajęciach. Niektórzy już potrafią przepłynąć kilka długości basenu, a namacalne efekty to 6 medali (w tym 3 złote) na powiatowych zawodach pływackich.
Swój warsztat pracy wzbogacili też redaktorzy gazetki szkolnej Tornister oraz członkowie koła plastycznego, dla których zostały zorganizowane warsztaty.
Aby wykorzystać taką sumę w ciągu kilku miesięcy, trzeba było wyjątkowego zaangażowania nauczycieli i rodziców. Spośród zaplanowanych zadań każdy mógł wybrać coś dla siebie, zgodnie z własnymi potrzebami. I tak właśnie było - ponad 300 uczniów skorzystało z bogatej i różnorodnej oferty zajęć. Warto więc korzystać z możliwości finansowych, jakie daje szkołom UE. (jzp)

Nr 5/2008

Basen działa!!!
(fragment)
Osoby, którym wydaje się, że basen w Mińsku Mazowieckim nie funkcjonuje, pozostają w grubym błędzie. W sobotę, 26 stycznia odbyły się na nim Indywidualne Mistrzostwa Powiatu w Pływaniu przeznaczone dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
Trwający kilka godzin pływacki czempionat przebiegł pod dyktando młodych mińszczan i mrozian, którzy podzielili między siebie zwycięstwa w poszczególnych klasyfikacjach drużynowych. W najmłodszej kategorii szkolnej podwójny sukces odnieśli zawodnicy z Mrozów, na który złożyły się m.in. indywidualne zwycięstwa Marii Pieniak (styl dowolny i grzbietowy, 50 metrów, klasy V i VI) i Piotra Olszewskiego (styl klasyczny, 25 m, kl. IV i młodsze). Tytuł mistrza powiatu w pozostałych konkurencjach rozgrywanych w powyższym przedziale wiekowym stał się udziałem: Zuzanny Pyszel (styl klasyczny i grzbietowy, 25 m), Alicji Miziołek (styl dowolny, 25 m, obie kl. IV i młodsze, SP nr 5), Joanny Wierzbickiej (styl klasyczny, 50 m, kl. V i VI, Kałuszyn), Adama Piroga (styl dowolny, 25 m, kl. IV i młodsze, SP nr 2 Sulejówek), Karola Kowalczyka (styl klasyczny, 50 m, kl. V i VI, SP nr 6), Roberta Mroczka (styl grzbietowy, 50 m, kl. V i VI, Kałuszyn) i Mikołaja Nazarczuka (styl dowolny, 50 m, kl. V i VI, Kałuszyn).
Tomasz Adamczak

Nr 3/2008

WOŚP w regionie
W niedzielę, 13 stycznia po raz XVI zagrała orkiestra Owsiaka. W powiecie mińskim odezw nie był zbyt duży. Włączyli się m.in. Mińsk Mazowiecki, Stanisławów i Kałuszyn - zebrano tu łącznie ponad 64 tysiące zł, w Siedlcach natomiast przeszło 60 tysięcy
Zagrali jak umieli
W tym roku na Mińsk ruszyło 77 wolontariuszy. Udało się zebrać 38 287,89 zł. Nie było niestety koncertu pod MDK, za to na imprezę zapraszali kawiarnia Dujer oraz Klub Sekcja 8. Zbiórkę dofinansowali jedynie LaBella, Partner, Remex, Konstans, Regina, Gromulski oraz współwłaściciel Minwaru. W tegorocznym finale brał udział najmłodszy wolontariusz, który ma zaledwie 6 miesięcy! Grupa 20 wolontariuszy kwestowała już od rana w Dobrem, Stanisławowie i Pustelniku pod okiem Ewy Żuraw, Urszuli Araszkiewicz i Elżbiety Król. Zebrano odpowiednio 1847,23 zł, 6084,64 oraz 1205,34 zł, co łącznie daje 9 137,21 zł. Imprezy odbywały się po raz drugi w stanisławowskiej remizie (GOK nadal jest w remoncie) - po południu odbył się pokaz ratownictwa - najpierw dla wolontariuszy, później dla publiczności. O 16 przedszkolaki zaśpiewały kolędę, piosenkę o zimie oraz dla babci i dziadka (op. Marta Kowalczyk i Katarzyna Gochna). Obejrzeliśmy układy taneczne przygotowane przez klasę III (op. Bożena Kieliszczyk) oraz klasy V-VI (op. Renata Wojdyna). Nie zabrakło orkiestry dętej pod wodzą Adama Kwaśnika oraz licytacji gadżetów, podczas której zebrano 510 zł. Za 75 zł poszedł obraz Sławka Zielińskiego (jeden z 3 wystawionych), za 55 zł - koszulka i kubek, plakat za 35 zł. O 19.30 w remizie zaczęła się zabawa z zespołem Matt, którą o 20 przerwało światełko do nieba - fantastyczny pokaz ogni sztucznych (od Karola Tężyńskiego z kwiaciarni) podziwiała spora grupa osób. Potem już tylko tańce do północy, w międzyczasie do studia Owsiaka w TVP2 pojechała z zebranymi pieniędzmi grupa kilkunastu osób. Było wesoło i bezpiecznie - w końcu czuwali nie tylko nasi strażacy i ochrona, ale i dobrzańska policja. W Kałuszynie już od godziny 7.30 grupa 32 uczniów podstawówki rozpoczęła kwestowanie i do 20.00 zbierała pieniądze do puszek. W Domu Kultury wystąpiły w programie tanecznym przedszkolaki, a potem kunszt teatralny pokazała grupa 'Bajka'. Na loterii fantowej wylosowano m.in. 3 komputery MacIntosh. W przeglądzie zespołów artystycznych brały udział różnorodne grupy: tańców dawnych Pawana, Fleciki, ludowa Kasianiecka i Nowoczesno-Hiphopowa, srebrna Eksplozja. Na koniec zagrała Orkiestra Dęta imienia Jana Pawła II. Podczas licytacji (ponad 70 gadżetów) sprzedano m.in. rękawice sportowe Artura Boruca za 3500 złotych - walka o nie trwała cały dzień - w rezultacie trafiły one do braci Zagórskich z Kałuszyna. Zebrano ogółem 17 tysięcy - w puszkach było 7435,34, reszta z licytacji, kawiarenki, loterii fantowej i od dzieciaków z podstawówki w Groszkach Nowych. Wśród wolontariuszy najlepszymi 'zbieraczami' okazali się: Michał Polkowski - 533,34, Joanna Dytkowska - 484,52 oraz Joanna Wierzbicka - 445,61. W Siedlcach kwesta zaczęła się o 8 rano. Za większe kwoty wolontariusze rozdawali m.in. koszulki, pluszaki, ciasteczka czy płyty z nauką języka migowego. Standardem był festyn z pokazem udzielania pierwszej pomocy, walki wręcz oraz jazdy na kładach, pokazami technik gaśniczych KMP straży pożarnej, minersko-pirotechnicznymi komendy miejskiej. O 16 zaserwowano pyszną wojskową grochówkę. Grupa, która zebrała najwięcej datków, pojechała do studia w Warszawie. Podczas koncertu finałowego odbyła się licytacja, którą poprowadził Igor Kryszyłowicz, juror 'Tańca na lodzie'. Do łez rozbawił zespół 'Podoba mi się...', który zaprosił wszystkich do wyśpiewania piosenki 'WOŚP Siedlce'. Rozpoczęła ona odliczanie do 'Światełka do nieba'. Efekt finału to mniej więcej 60 tysięcy plus licytacje w telewizji oraz w serwisie internetowym.
(syl, mm)

Nr 3/2008

Rekordowa orkiestra
(fragment)
Mimo iż w Mińsku Mazowieckim Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z każdym rokiem budzi coraz więcej kontrowersji, inne stolice gmin potrafią świetnie się zorganizować. Sulejówek, Kałuszyn, Mrozy, Jakubów, Stanisławów aktywnie i z powodzeniem przyłączają się do owsiakowej akcji, bijąc kolejne rekordy w zbiórce pieniędzy. Deklarują, że będą grać do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Kałuszyn
W Kałuszynie kwestowało 32 wolontariuszy. Łącznie udało się zebrać 16 952,84 zł, z czego do puszek wrzucono 7 440,34 zł. Dodatkowy dochód uzyskano podczas przeprowadzonej imprezy. Loteria, kawiarenka oraz zbiórka w Szkole Podstawowej w Groszkach przyniosły kolejne 1 483,50 zł. Jednak największym hitem były licytacje, na których wystawiono rzeźby, prace plastyczne oraz gadżety WOŚP. Przebojem aukcji były rękawice Artura Boruca, które sprzedano za 3 500 zł. W sumie licytacje przyniosły zyski w wysokości 8 029 zł. Na zakończenie kałuszyńskiego finału przedstawiciele sztabu wybrali się do studia telewizyjnego, aby przekazać Owsiakowi zebrane pieniądze.
Monika Rozalska

Nr 2/2008

Obrzędowa Kasianiecka
6 stycznia zespół Kasianiecka na spotkaniu opłatkowym Koła Emerytów i Rencistów w Kałuszynie brał udział w Wojewódzkim Konkursie Teatrów Obrzędowych, organizowanym przez Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki. Do Kałuszyna przyjechała sześcioosobowa komisja, która pod kierunkiem Wojciecha Siemiona oceniała umiejętności aktorskie członków zespołu i widowisko pod względem muzycznym, etnograficznym, teatralnym, reżyserskim i scenograficznym. W widowisku zawarto obrzędy wigilijnej wieczerzy, kolędowania oraz pasterkę. Po widowisku Komisja omówiła z opiekunką zespołu spektakl i przedstawiła własne odczucia. - Nie chcemy zapeszać, więc czekamy spokojnie na werdykt - powiedziała nam Teresa Kowalska. (jzp)

Nr 2/2008

Kałuszyn na rekord
W Kałuszynie od godzin porannych będzie się działo! Sztab WOŚP działający przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie jest właśnie po wizycie w siedzibie Fundacji WOŚP. Już zameldowano działania 35 wolontariuszy i 12 nauczycieli z terenu Kałuszyna, którzy wspólnie z domem kultury i biblioteką organizują w niedzielę imprezy towarzyszące kwestowaniu, jak przegląd zespołów artystycznych miasta, loteria fantowa, licytacja gadżetów orkiestrowych i prac plastycznych dzieci i artystów naszego miasta. Uczestnicząc w imprezach, będzie także można spokojnie posiedzieć przy kawie i łakociach w kawiarence. Dla dzieci zorganizowany zostanie przyspieszony kurs tańca na sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Kałuszynie. Szefowa sztabu, Teresa Kowalska, zaprasza do Kałuszyna wszystkich chętnych do przeżycia mocnych wrażeń. (jzp)


nr 51(1331)

Nagradzają naszych

Szkoła Podstawowa w Kałuszynie od lat aktywnie uczestniczy w programach eduakcji przyrodniczej, organizowanych przez "Tygodnik Siedlecki". Wielokrotnie też zdobywała czołowe miejsca w konkursach: "Zaadoptuj kasztanowca", "Porządkujemy i odnawiamy las", "Zostań przyjacielem ptaków". Potwierdzeniem wybitnych osiągnięć w dziedzinie edukacji przyrodniczej jest II miejsce w ogólnopolskim konkursie "Czysty Las". Jego organizatorem jest Towarzystwo Przyjaciół Lasu i Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych.

W tym roku konkurs przebiegał pod hasłem zmian w przyrodzie, spowodowanych ociepleniem klimatu. Na III edycję konkursu wpłynęło 1097 zgłoszeń, w tym 599 w kategorii "Leśna edukacja". Właśnie w tej kategorii Szkoła Podstawowa w Kałuszynie odniosła ogromny sukces zajmując II miejsce i nagrodę 5 tys. złotych. Uczniowie przez cały rok realizowali program autorski Krystyny Raczyńskiej i Agnieszki Broniarek. Przygotowali: prezentacje multimedialne, konkursy, prace plastyczne, referaty, zielniki, śmieciozwierzaki, albumy z papieru czerpanego i odpadów, albumy o zwierzętach, ulotki, zakładki, torby papierowe, sprzątali las, zbierali surowce wtórne, organizowali warsztaty o tematyce ekologicznej oraz tematyczne wycieczki.
Jak widać, jury konkursu doceniło pomysł autorek programu i dorobek uczniów. Pod koniec listopada br. w auli senatu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie reprezentacja szkoły odbierała nagrodę. Uczniowie ze szkolnego Koła Ligi Ochrony Przyrody uświetnili uroczystość przedstawieniem pt. "Ekokapturek 2". Występ musiał się podobać, skoro wszyscy młodzi aktorzy otrzymali od wydawnictwa Multico pięknie wydane książki o tematyce przyrodniczej. Gratulujemy nauczycielom i młodzieży z Kałuszyna. (Kh)


Nr 24(375)

Młodzież i dzieci kochają las
(fragment artykułu)
W sali Senatu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, odbyło się uroczyste zakończenie III edycji konkursu "Czysty las", organizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Lasu i Lasy Państwowe.
Celem konkursu jest poprawa czystości polskich lasów, promocja zasobów przyrody i właściwych zachowań w lesie oraz edukacja ekologiczna młodzieży - przypomniał Andrzej Matysiak, dyrektor Generalny LP. Szkoły zgłaszają się w dwóch kategoriach konkursowych: Sprzątanie lasu, polegające na systematycznych akcjach zbierania zanieczyszczeń w lesie lub stała opieka nad wybranym terenem leśnym, polegająca na utrzymaniu czystości i monitorowaniu terenu, realizowane nieodpłatnie oraz Leśna edukacja, propagująca właściwe zachowania w lesie oraz kształtująca wrażliwość i szacunek dla ojczystej przyrody. W tej edycji konkursu w kategorii Leśna edukacja priorytetem tematycznym były zagadnienia: "Las i woda" oraz "Las a zmiany klimatu".
W tegorocznej edycji wpłynęło 1097 zgłoszeń: 599 w kategorii Leśna edukacja i 489 w kategorii Sprzątanie lasu. Sprawozdania ze swoich działań szkoły przekazywały do nadleśnictw, z którymi współpracowały podczas konkursu. Zadaniem nadleśnictw było przesłanie prac do dyrekcji regionalnych Lasów Państwowych.
Regionalne komisje konkursowe wyróżniły 66 prac w kategorii Edukacja Leśna, przekazując je do centralnej komisji konkursowej. Jak podkreślił gospodarz gali, rektor SGGW, prezes TPL, prof. dr hab. Tomasz Borecki, wybór nie był prosty, ale to dobrze, że tak wielu młodych ludzi kocha las i z troską myśli o jego przyszłości. Las potrzebuje przyjaciół i Wy udowodniliście, że jesteście prawdziwymi jego przyjaciółmi. Rektor zaprosił wspaniałych młodych ekologów do studiowania na SGGW. Zachęcał do dalszej pracy i nauki.
Leśna edukacja
I nagrodę - 10 tys. zł - odebrali uczniowie i nauczyciele z Zespołu Szkół w Piaskach, współpracujący z leśnikami Nadleśnictwa Piaski w RDLP Poznań.
II nagrodę - 5 tys. zł - przyznano Szkole Podstawowej im. Bolesława Prusa w Kałuszynie (woj. mazowieckie), współpracującej z leśnikami Nadleśnictwa Mińsk Mazowiecki. Uczniowie z tej szkoły ubarwili konkursową galę występem swojego Zespołu teatralnego "Ekokapturek". Nauczycielka podzieliła się z nami refleksją, że udział w konkursie nie był trudny, gdyż edukacja ekologiczna w szkole w Kałuszynie odbywa się na bieżąco. Prowadzone są różne akcje, konkursy, np. plastyczne. Należało tylko te wszystkie działania opisać i zaprezentować w konkursie. "Dzieci w naszej szkole zachęcane są do szanowania przyrody przy każdej nadarzającej się okazji, a tych nie brakuje, ale i uczniowie często inspirują wychowawców do działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Ekologiczna świadomość dzieci jest często zaskakująca dla dorosłych i napawa ogromnym optymizmem co do przyszłości".(...)
Przedstawicielom zwycięskich szkół nagrody wręczali: prof. Tomasz Borecki, dyrektor generalny LP Andrzej Matysiak oraz Mira Stanisławska - Meysztowicz, prezes Fundacji "Nasza Ziemia".
Za otrzymane pieniądze szkoły zakupią sprzęt do wyposażenia pracowni przyrodniczych i biologicznych, głównie w mikroskopy i sprzęt komputerowy.
Szkoły otrzymały symboliczne czeki, a uczniowie nagrody książkowe, ufundowane przez Oficynę Wydawniczą MULTICO i Lasy Państwowe. Specjalne dyplomy otrzymali nadleśniczowie nadleśnictw współpracujących ze zwycięskimi szkołami oraz nadleśnictw współpracujących z największą liczbą szkół wyróżnionych (Miechów i Wyszków).
Katarzyna Pawlak

Nr 46/2007

Świąteczna dekoracja
Jak co roku w Kałuszynie zorganizowano obchody święta 11 listopada. Było nabożeństwo i płomienne kazanie księdza Władysława Szymańskiego. Władze miasta złożyły kwiaty pod Pomnikiem Niepodległości przy ul. Warszawskiej. W miejscowym domu kultury odbyła się część artystyczna w wykonaniu młodzieży. Jednak w tym roku uroczystości miały pewien element szczególny. Było to odznaczenie sztandaru Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa złotym medalem Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej. Medal jak najbardziej należy się szkole, bo przez dziesięciolecia uczniowie opiekowali się grobami żołnierskimi oraz mogiłami miejscowych bohaterów w osobach Zygmunta Krauzego czy braci Stasiaków. Młodzież paliła światło na grobach z okazji świąt i rocznic. W dawnych czasach porządkowano również mogiły. Do momentu utworzenia gimnazjum młodzi z podstawówki brali na siebie ciężar obchodów rocznicy walk o Kałuszyn.
Oprócz szkoły pamiątkowy dyplom otrzymał też jej dyrektor Marek Pachnik. Nie był on jednym uhonorowanym w ten sposób. Obok niego zauważono burmistrza Mariana Soszyńskiego, zastępcę burmistrza Zofię Wołkiewicz, księdza kanonika Władysława Szymańskiego, doktora Zbigniewa Miłkowskiego oraz dyrektor gimnazjum Marię Bartosiak. Na uroczystościach obecny był starosta Antoni Jan Tarczyński. Z Mińska przybył też przewodniczący powiatowej rady kombatantów Michał Wasilewski.
Sławomir Stosio

Nr 44/2007

W Kałuszynie
Już po raz drugi Katarzyna Berska - polonistka Szkoły Podstawowej w Kałuszynie (wspólnie z tutejszym domem kultury) była organizatorką wieczoru poezji. Przed rokiem na scenie młodzież prezentowała wybrane wiersze czworga poetów. Tym razem 18 października o 18.00, w sali widowiskowej DK spotkali się wielbiciele twórczości mińszczanina - Zbigniewa Piątkowskiego
Syci na rozstajach
Poeta przyjechał do Kałuszyna z promocją swego tomu wierszy wybranych Rozstaje, a na spotkanie przybyli między innymi: burmistrz Zofia Wołkiewicz, lokalni twórcy - Seweryn Olszewski i Andrzej Kopczyński oraz nauczyciele i liryczni kałuszynianie. Niespodziewanym, ale miło witanym gościem wieczoru był starosta Antoni Tarczyński.
Wśród świec i w towarzystwie lampek dobrego wina mieszkańcy miasteczka nad Witówką wsłuchiwali się w pełne ciepła utwory poety. Twórca przygotował prawdziwą ucztę dla ducha - jego wiersze, przesycone liryzmem, wzbudziły w wielu prawdziwe emocje i niejednemu zakręciła się w oku łza. Obudziły się wspomnienia - o tych, co odeszli i tych, którzy są obok nas i wciąż mają wpływ na nasze życie. Także o miłościach, których wciąż za mało i uczuciach delikatnych jak motyle, o tęsknotach do obiecanego raju, czarnych hiacyntach zdrady i nienasyconym spełnieniu. A na specjalne zamówienie były liryki poświęcone matkom, ojcom oraz poetom - Janowi Twardowskiemu i Karolowi Wojtyle.
Na dwie godziny wszyscy oderwali się od problemów i kłopotów dnia codziennego, by w spokoju posłuchać niesamowitej, ale bliskiej nam wszystkim poezji, której towarzyszyła specjalnie dobrana muzyka.
Wieczór obfitował również w liczne niespodzianki - na scenie Domu Kultury trzykrotnie pojawił się zespół Eksplozja, opowiadając w tańcu o literatach, siedzących z gazetą w głębokim fotelu i... kotach, które dla niektórych literatów (i polityków) są twórczą inspiracją. Największą jednak, bo nieoczekiwaną niespodzianką stała się prezentacja kilku utworów z nowego tomiku Nienasycenie, który ukaże się na rynku wydawniczym wiosną przyszłego roku. To liryki w nowym wymiarze poetyckim - bardzo osobistym, wręcz intymnym, więc mistrz pozostawił uczestników spotkania nienasyconych przeżyciami i czekających z niecierpliwością na wszystkie nowe wiersze Zbigniewa Piątkowskiego.
Tymczasem próbkę swoich umiejętności poetyckich pokazał Marek Pachnik, recytując na początek i koniec spotkania własny czterowers o jesiennej zadumie.
Był to pierwszy w Kałuszynie monograficzny wieczór z cyklu spotkań z poezją. Mamy nadzieję, że kolejne będą równie udane.
(kb-jaz)

nr 41(1321)
Nagrodziliśmy miłośników lasu
(fragment artykułu)
Kolejna, ósma już edycja projektu edukacji przyrodniczej 'Porządkujemy i odnawiamy las' przeszła do historii. Jego uroczyste podsumowanie odbyło się 4 października w Sali 'Podlasie' w Siedlcach. W gronie stu osiemdziesięciu młodszych i nieco starszych pasjonatów przyrody rozdaliśmy ponad 50 tys. złotych. O tym, że warto być przyjacielem lasu i angażować się w pożyteczne akcje, przekonali się uczestnicy konkursu przyrodniczego, który od kilku lat 'Tygodnik Siedlecki' wspólnie z Wojewódzkim Funduszem Ochrony środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie organizuje dla placówek oświatowych z naszego terenu. Celem programu PN. 'Porządkujemy i odnawiamy las' jest, przede wszystkim, kształtowanie aktywnych postaw wobec środowiska, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeby ochrony lasu. Organizatorom zależy na tym, by młodzież poczuła emocjonalny związek z lokalnym środowiskiem przyrodniczym, by nie tylko zdobywała wiedzę, ale także podejmowała konkretne działania na rzecz ochrony ekosystemów leśnych. Akcja ma łączyć całe społeczności szkolne, a nawet lokalne. Można powiedzieć, że cele, po raz kolejny, zostały osiągnięte. świadczą o tym choćby liczby: 2830 hektarów posprzątanych lasów, 84 570 zasadzonych drzew, 6 835 roboczogodzin poświęconych pielęgnacji drzewostanów. To naprawdę imponujące efekty pracy uczestników konkursu. Tym największym, niewymiernym efektem jest z pewnością budowanie i odnajdywanie w sobie potrzeby i chęci pomagania przyrodzie.
Rolę koordynatorów i przewodników w działaniach uczniów pełnili nauczyciele i leśnicy. To oni planowali prace, zachęcali do czynnego udziału w programie. Wszystkim należą się ogromne podziękowania. Tradycją tego konkursu stało się wyróżnianie najbardziej aktywnych i zaangażowanych pedagogów oraz leśników. W tegorocznej edycji w tym gronie znaleźli się: Jolanta Stanicka z LO w Łochowie, Małgorzata Feliks z PSP w Czekanowie, Elżbieta Michalska z PSP w Izdebkach Kosnach, Agnieszka Ślusarska z nadleśnictwa Sarnaki, Wojciech Szulakiewicz z Nadleśnictwa Siedlce oraz Jerzy Tomczuk z Nadleśnictwa Sokołów Podalski. Upominki ufundowane przez WFOś i GW w Warszawie wręczył wyróżnionym Maciej Kurowski, wiceprezes Funduszu.
Wszyscy uczestnicy programu otrzymali dyplomy, statuetki oraz upominki z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w warszawie, w imieniu której wystąpił Andrzej Borowski. Na najlepszych czekały nagrody pieniężne, ufundowane przez WFOśiGW w Warszawie i pomoce edukacyjne przygotowane przez RDLP oraz siedlecką Delegaturę Kuratorium Oświaty w Warszawie, reprezentowaną przez dyrektora Adama Skupa. Dodatkowo nagrodzone zostały placówki, które przygotowały najciekawsze opracowania na temat kategorii dodatkowej 'Energetyka przyjazna środowisku'. Przedstawiciele szkół wyróżnionych w tej kategorii odebrali nagrody z rąk Jacka Weigela, przedstawiciela firmy Electrabel Polska S.A. z Połańca, sponsora nagród w kategorii dodatkowej.
A oto pełna lista laureatów VIII edycji projektu edukacji przyrodniczej 'Porządkujemy i odnawiamy las':

A) PRZEDSZKOLA

W związku z tym, że do tej kategorii zgłosiła się tylko jedna placówka - Oddział Przedszkolny przy Szkole Podstawowej w Życzynie komisja konkursowa postanowiła przyznać jej nagrodę za całokształt działań w wysokości - 1.800zł.
B) SZKOŁY PODSTAWOWE

Sprzątanie
I miejsce - Publiczna Szkoła Podstawowa w Górznie - 2 000zł.
II miejsce - Szkoła Podstawowa w Życzynie - 1 500zł.
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Mostowie - 1 000zł.
IV miejsce - Publiczna Szkoła Podstawowa w Borowiu - 500zł.
V miejsce - Szkoła Podstawowa w Izdebkach Kosnach - 500zł.
VI miejsce - Publiczna szkoła Podstawowa w Repkach - 500zł.
Sadzenie
I miejsce - Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Sokołowie Podlaskim - 2 000zł.
II miejsce - Publiczna szkoła Podstawowa w Repkach - 1 500zł.
III miejsce - Zespół Szkół Niepublicznych w Borkach Wyrkach - 1000zł.
IV miejsce - Szkoła Podstawowa nr 6 w Siedlcach - 500zł.
V miejsce - Szkoła Podstawowa w Strzale - 500zł.
VI miejsce - Szkoła Podstawowa w Radzikowie Wielkim - 500zł.
Pielęgnacja
I miejsce - Publiczna Szkoła Podstawowa w Gońcach - 2000zł.
II miejsce- Szkoła Podstawowa w Dąbrowie - 1500 zł.
III miejsce - Publiczna Szkoła Podstawowa w Górznie - 1000 zł.
IV miejsce - Szkoła Podstawowa w Życzynie - 500 zł.
V miejsce - Szkoła Podstawowa w Mostowie - 500 zł.
VI miejsce - Szkoła Podstawowa w Rębkowie - 500 zł.
Edukacja
I miejsce - Szkoła Podstawowa w Kałuszynie - 2000 zł.

II miejsce - Publiczna szkoła Podstawowa w Repkach - 1500 zł.
III miejsce - Szkoła Podstawowa nr 6 w Siedlach - 1000 zł.
III miejsce - Szkoła Podstawowa w Dąbrowie - 1000zł.
IV miejsce - Szkoła Podstawowa w Izdebkach Kosnach - 500zł.

Gratulujemy laureatom konkursu, dziękujemy uczestnikom i do zobaczenia za rok.

Edyta Zdunek

Nr 35/2007

Wakacje Kasianiecki
Zespół Pieśni i Tańca 'Kasianiecka' z Kałuszyna nie nudzi się podczas tegorocznych wakacji. W lipcu młodzi artyści pod opieką Teresy Kowalskiej uczestniczyli w festiwalu kultury młodzieży szkolnej, we wtorek 21 sierpnia wyjechali na Węgry, by śpiewać w Budapeszcie dla miejscowej Polonii
Folklor nad Balatonem
Wakacyjne wyjazdy Kasianiecki to przede wszystkim warszaty folklorystyczne pozwalające opracować nowe atrakcje programowe. Przez dwa tygodnie pobytu w Kielcach ćwiczyli tańce łowickie, które zaprezentują na dożynkach w Kałuszynie i podczas występu na naszym III Festiwalu Chleba 16 września br. Z powodu wyjazdu mińskiej Dąbrówki na występy do Francji, właśnie Kasianiecka stanie się młodzieżowym ambasadorem naszego stylizowanego folkloru, występując przed baletem Mazowsza. Ale pobyt w Kielcach to również koncerty dla mieszkańców. Występowali w Muzeum Zabawek, na scenach WDK dla harcerzy i w plenerowym pokazie w parku miejskim. Były również konkursy zespołów folklorystycznych. W jednym z nich Kasianiecka wytańczyła wyróżnienie i udział w koncercie finałowym na Kadzielni. - Pracy było dużo, ale zadowolenia jeszcze więcej - opowiada o wyjezdzie Teresa Kowalska. Tym bardziej, że pobyt w Kielcach był przyczynkiem do wyjazdu na Węgry i 10-dniowy pobyt nad Balatonem. Tam również poddadzą się reżimowi warsztatów, ale przede wszystkim cieszą się z powodu koncertów dla węgierskiej Polonii, której chcą pokazać - jak sami mówią - piękno folkloru Ziemi Mazowieckiej. Wyjazdy nie byłyby możliwe bez sponsorów, a było ich kilku. Część kosztów pokrył Urząd Marszałkowski, burmistrz Kałuszyna, pozostałe pieniądze uzyskali od piekarni Wielgolas i Gromulskiego, Oskroby, państwa Karwowskich z Kącka, Aqua Park z Celestynowa i rodziców młodych artystów, wśród których wyróżniali się państwo Gomółkowie i pan Ruśplo. - Wszystkim za te dary serca dziękujemy i zapraszamy na nasze występy 2 września do Kałuszyna i 16 września do Mińska - mówią szczęśliwe z tak atrakcyjnych wakacji dzieci Kasianiecki. Nie żałujmy im braw, bo w pełni na nie zasługują.
J. Zbigniew Piątkowski



Nr 26/2007

Pet-czempioni
15 czerwca 2007 r. w Szkole Podstawowej w Kałuszynie odbyło się premierowe rozstrzygnięcie konkursu na Mistrza Recyklingu, organizowanego przez austriacką firmę Cyclos-Europe i Polowat z Bielska Białej. Akcję zbiórki butelek w Kałuszynie koordynowały dwie nauczycielki - Wiesława Szymańska i Jolanta Kopczyńska. O tytuł Mistrza Recyklingu mogła ubiegać się szkoła, która zbierze najwięcej butelek PET. W rywalizacji brały udział dwie szkoły: SP w Kałuszynie i Krośnie. Wyniki były zaskakujące zarówno dla organizatorów, jak i szkół, bo zwyciężył Kałuszyn, zebrawszy 2034 kg butelek PET, co stanowi średnią prawie 6 kg na jednego ucznia. Najlepsza klasa V (wych. W. Szymańska) zebrała 265,2 kg butelek, a indywidualnie zwyciężyła uczennica klasy VB - Edyta Wąsowska z wynikiem 83,3 kg butelek PET. Zwycięzcy odebrali z rąk organizatorów nagrody: 1000 zł dla szkoły oraz termoizolacyjne termosy turystyczne i 500 zł dla najlepszej klasy. Dodatkowo wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali gry zręcznościowe. Organizatorki podsumowując akcję stwierdziły, że jeden uczeń SP w Kałuszynie przyniósł średnio tyle butelek PET, ile w Szwajcarii i Austrii przyniosłoby 10 osób. (jzp)



Nr 26/2007

Za makulaturę
W Państwowym Muzeum Etnograficznym odbyło się uroczyste wręczenie nagród zwycięzcom konkursu ekologicznego - Zbiórka Makulatury. W tegorocznej edycji konkursu udział wzięło aż 41 tys. dzieci z 332 mazowieckich szkół i przedszkoli. W sumie mali mieszkańcy województwa zebrali ponad milion kilogramów makulatury. Do 24 najlepszych szkół i przedszkoli trafi komputer wraz z drukarką oraz oprogramowaniem Windows. Dodatkowo zwycięskie szkoły otrzymają nagrody w postaci sprzętu sportowego, encyklopedii na CD, albumów o treści przyrodniczej oraz zestawów edukacyjnych. Wśród zwycięzców znalazły się dwie szkoły z Kaluszyna - SP - 75,32 pkt i gimnazjum - 67,73 pkt. Startowały jeszcze szkoły z Dębego, Mińska, Jeruzala i Sulejówka, ale suma ich punktów wynosiła od 17 do 52. Kałuszyńskimi czempionami makultury opiekowała się Krystyna Raczyńska-Wasiluk. (jaz)



Nr 24/2007

Anglo-kałuszyńscy
Gminne Centrum Informacji, Szkoła Podstawowa w Kałuszynie i Dom Kultury zorganizowały 6 czerwca 'Gminną olimpiadę języka angielskiego'. W olimpiadzie wzięły udział dzieci ze szkół podstawowych z gminy Kałuszyn. W klasach I - III najlepszą znajomością języka angielskiego wykazali się: Adrianna Leszczyńska z SP Kałuszyn, Łukasz Gajewski - SP Kałuszyn, Ala Mikołajczyk - SP Kałuszyn i Bartosz Krupa - SP w Chrościcach. W kategorii klas IV - Joanna Milewska, Monika Wereda i Marek Chaberski, a w kategorii klas V - VI Monika Wójcik, Mariola Gajewska oraz Emilia Lewińska - wszyscy z SP w Kałuszynie. (jaz)




Nr 23/2007

Po litewsku
Od 30 maja do 2 czerwca w Kałuszynie gościła grupa dzieci z Litwy - uczniów Szkoły Średniej im. Kraszewskiego w Nowej Wilejce w ramach współpracy ze Szkołą Podstawową im. B. Prusa w Kałuszynie. Całe dwa dni społeczność lokalna zaangażowana była w przyjęcie dzieciaków i opiekunów. Dzieci nocowały u swoich rówieśników w domach rodzinnych. Razem z nimi jadły śniadania i kolacje. Ostatniego dnia maja 42 dzieci z Litwy i ponad 60 z Kałuszyna występowało w miejscowym domu kultury. Koncert zorganizowano dwukrotnie przy pełnej widowni. Zarówno dzieci polskie, jak i dzieci z Litwy z wielkim zaangażowaniem i żywiołowością pokazały piękno polskiego folkloru w polkach, krakowiakach. Lśniące Kropelki, bo tak nazywał się zespół gości, odtańczył poloneza i ludowy taniec litewski kepurine. Widzowie obejrzeli spektakl teatralny 'Awantura w muzeum' w formie pantomimy oraz tańce dawne (renesansowe) i tańce towarzyskie (salsa, cza-cza) oraz nowoczesne przy mocnej muzyce. Najmłodsze dzieciaki z DK zatańczyły układ 'Koty'. Po koncertowym wysiłku na dwa autokary uczestnicy spotkania wyjechali do Groszk i tam relaksowo spędzili czas. Odbyły się mecze piłki nożnej chłopców i dziewcząt. Wygrali kałuszynianie - nikogo to nie zdziwiło, wszak grali na własnym boisku. Potem przy ognisku trwały zabawy i rozmowy integrujące wszystkich. 1 VI w Dzień Dziecka odbył się koncert na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie podsumowywano działania projektu Bernardo Bellotto - ambasador kultury, w którym obie szkoły biorą udział. Dla grupy litewskiej ponadto zorganizowano lekcje muzealne w zamku nt. zbroje polskie i litewskie oraz warsztaty opowiadania, a w Pałacu Kultury i Nauki zajęcia na wystawie interaktywnej na 30 piętrze. Dzieciaki nagrywały płyty. Było wspaniale, znakomicie bawili się wszyscy. Swoje święto dzieci zakończyły pobytem i zakupami w Złotych Tarasach. W sobotę rano, 2 czerwca pełni wrażeń i wspomnień, ze łzami w oczach żegnały się dzieciaki i opiekunowie. Rozstali się nie na długo, bo już 10 VI grupa kałuszyńskich dzieci wyjeżdża w ramach wymiany do Wilna na 4 dni. Też pewnie spędzi tam czas miło i przyjemnie. (tk)

Nr 20/2007

Mitomania
Szkoła Podstawowa w Kałuszynie była organizatorem trzeciego powiatowego konkursu wiedzy. Tegoroczny odbywał się pod hasłem 'W krainie mitów'. W zmaganiach konkursowych wzięło udział ponad 70 uczniów ze szkół podstawowych całego powiatu mińskiego. I miejsce zajęła uczennica szkoły podstawowej z Mińska - Anna Zarzycka. Pokonała ona Piotra Zioło z Jakubowa i Adrianę Ankersztajn z Wiciejowa. Całą uroczystość rozpoczęła powitaniem przybyłych burmistrz Zofia Wołkiewicz. Gospodarze zaproponowali przybyłym prawdziwą podróż przez wieki. Starożytność w mitologii pokazała klasa Vc, przygotowana przez Krystynę Osińską oraz grupa teatralna 'Bajka' pod kierunkiem Grażyny Michalskiej i Agnieszki Wierzbickiej. Obejrzeliśmy dwa ciekawe i bardzo współczesne wersje mitów o Narcyzie i Pandorze. Grupa taneczna Pawana zaprezentowała menueta, polkę oraz spakerina, a Kasianiecka wiązankę tańców ludowych. Grupa Fresh pokazała dwa układy tańca disco, a szkolna Eksplozja zawirowała w rytmie cza-czy i rock and rolla. (jaz)


Nr 19/2007

Dublet kałuszynian
Policjanci z mińskiej drogówki, w porozumieniu z wydziałem zarządzania kryzysowego mińskiego starostwa powiatowego oraz siedleckim WORD-em zorganizowali rozgrywki w ramach turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym (BRD) Dwuetapowa edycja turnieju rozpoczęła się w czwartkowy poranek na placu przed CKU. Przybyłą na rozgrywki młodzież powitali: naczelnik sekcji ruchu drogowego mińskiej KPP podkom. Grzegorz Wypychowski, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego mińskiego starostwa Tomasz Górny oraz dyrekcja CKU. Uczestnikami konkursów byli uczniowie klas IV-VI szkół podstawowych i klas I-III gimnazjów z całego powiatu mińskiego - każdą placówkę oświatową reprezentowała trójka uczniów. Warunkiem przystąpienia do turnieju było posiadanie karty rowerowej. Na specjalnie przygotowanym torze przeszkód jako pierwsi w szranki stanęli gimnazjaliści, a uczniowie z podstawówek zmagali się z pytaniami testowymi dotyczącymi podstawowych pojęć i zagadnień związanych z ruchem drogowym. Nad testem czuwali podkom. Wypychowski i Monika Kowalczyk. Kolejni zawodnicy na rowerach górskich pokonywali 9 przeszkód: slalom, wiszącą bramkę, przenoszenie, pochylnię, równoważnię, korytarz, korytko i łezki. Kiedy już gimnazjaliści zaliczyli część praktyczną, starsi koledzy i koleżanki zajęli się pisaniem testu, a ich młodsi - ze szkół podstawowych - rozpoczęli swoje zmagania w 9 konkurencjach. Nadeszła w końcu długo oczekiwana chwila z udziałem podinsp. Dariusza Pergoła, starosty Antoniego J. Tarczyńskiego, Tomasza Górnego, Jacka Kobylińskiego, nadkom. Roberta Kokoszki i podkom. Wypychowskiego. Wszyscy zwycięzcy otrzymali pamiątkowe dyplomy. Nagrody w postaci rowerów, odtwarzaczy mp4 i zestawów sportowych ufundował WORD. W kategorii podstawówek pierwsze miejsce zajęli uczniowie z Kałuszyna, drugie - ze Starej Niedziałki, a na trzecim znalazło się Brzóze. Wśród gimnazjalistów prym wiedli również kałuszynianie, dalej Dębe Wielkie, a na trzecim miejscu znaleźli się mińszczanie z GM-3. Obie drużyny z Kałuszyna będą reprezentować powiat miński w regionalnym turnieju BRD. Życzymy powodzenia! (red)

Nr 19/2007

Kasianiecka do Pacanowa
Początek wiosny okazał się szczęśliwy dla zespołów KASIANIECKA i EKSPLOZJA, pracujących przy Szkole Podstawowej w Kałuszynie. Zostały one zakwalifikowane do udziału w V Festiwalu Kultury Dziecięcej w Pacanowie, w kategorii widowisk scenicznych. Radość jest tym większa, że w eliminacjach brało udział 30 placówek z całej Polski, które zaproponowały własne scenariusze widowiska, w których główny bohater Koziołek Matołek spotyka na swojej drodze szereg postaci literatury brytyjskiej, a do finału jury zakwalifikowało 9 najlepszych. Kałuszynianie będą promować swoje środowisko 'z koziołkiem w herbie', uczestniczyć w korowodzie postaci bajkowych, oglądać filmy i uczestniczyć w warsztatach w czasie 3-dniowego festiwalu. Najważniejszy będzie jednak występ z widowiskiem 'Koziołkowe wędrowanie-literatury poznawanie' wśród najlepszych dziecięcych zespołów teatralnych, tanecznych i wokalnych. (jzp)


Nr 09/2007

Kałuszyn nagradza
Początek lutowej sesji w Kałuszynie był podniosły i pachnący pieniędzmi. W obecności radnych i sołtysów burmistrz Marian Soszyński z przewodniczącym Januszem Pełką nagrodził uczniów i sportowców za wzorowe wyniki w nauce i sukcesy sportowe. Na stypendia (114 zł przez 6 miesięcy) zasłużyli: Szymon Przesmycki, Przemysław Broniarek, Emilia Lewińska i Monika Wójcik ze szkoły podstawowej w Kałuszynie i Agnieszka Ozimek z Nowych Groszk. Wzorowi gimnazjaliści (po 152 zł przez 6 miesięcy) to Radosław Krawczyk, Natalia Gójska, Natalia Chrościcka i Sylwia Trocińska. Kałuszyn ma również mistrza świata w pływaniu - Grzegorza Polkowskiego i średniodystansowca - Krzysztofa Mroczka, którego w Siedlcach trenuje Janusz Maciejewski. Obaj otrzymali nagrody, a trener Lidzi Chojeckiej specjalne podziękowania wraz z rodzicami Krzysztofa. (jzp)



Nr 03/2007

- Po raz czwarty byłam szefową sztabu WOŚP w Kałuszynie i zauważam nadal ogromne zaangażowanie społeczeństwa w zbiórkę pieniędzy - powiedziała nam Teresa Kowalska. W tym roku sztab zebrał 12 777,60 zł. Wolontariusze - 8 411 zł, z licytacji gadżetów orkiestrowych i darowizn uzyskano 3 195 zł, w tym zlicytowano 2 medale: za 500 zł pana Sosnowskiego, podarowany przez żonę zmarłego zapaśnika i mistrza olimpijskiego, oraz drugi za 350 zł Grzegorza Polkowskiego, paraolimpijczyka w pływaniu.

Szczodre gwiazdy

Już od 6. rano wolontariusze kwestowali na ulicach miasta i w okolicach gminy Kałuszyn. Towarzyszyły im imprezy w domu kultury. Najmłodsi obywatele naszego miasta - przedszkolaki rozpoczęły program widowiskiem jasełkowym. Z dzieciakami tłumnie przyszli rodzice i dziadkowie na 'Opowieść wigilijną' Dickensa, a zespół Pawana zaprezentował tańce dawne. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się loteria fantowa - każdy los był pełny. Ciekawie również wyglądało stoisko malowania magicznego makijażu. Młodzi artyści i ich bliscy korzystali z kawiarenki. Ok. godz. 18. dom kultury pękał w szwach. Sala widowiskowa wypełniona była po brzegi, nawet na korytarzach i we wszystkich pomieszczeniach odbywały się różne formy rozrywki, które przyciągały ludzi i pieniądze. Czworo wolontariuszy z nauczycielką wyjechało do Warszawy do TV, przekazując tam karykaturę Jurka Owsiaka samemu szefowi fundacji. Wolontariusze ci uczestniczyli w programie telewizyjnym na żywo. Kawiarenka 'Pod dobrą gwiazdą' przez cały dzień serwowała domowe ciasta wypieczone przez nauczycielki, kawę, herbatę i słodycze przekazane nieodpłatnie przez zaprzyjaźnionych sponsorów, a na scenie kolejno prezentowały się zespoły w programach świątecznych. Zagrała również orkiestra dęta, a na zaproszenie domu kultury wystąpił z tańcem nowoczesnym zespół z Warszawy, zespół Feniks z Dobrego oraz Dżewo - zespół rockowy z Warszawy. Na koniec rozbawiła publiczność Wanda i Banda. W sztabie pracowało 33 wolontariuszy i 22 nauczycieli ze szkoły podstawowej. Współpracował z nimi dom kultury. Najlepszymi wolontariuszami byli: Joanna Wierzbicka - 844,71 zł; Patrycja Przesmycka - 641,03 zł i Michał Polkowski - 517,62 zł. Pani Teresa bardzo dziękuje wszystkim biorącym udział w imprezach i ludziom dobrej woli za zbiórkę w kałuszyńskim finale WOŚP. Natomiast dyrektor Marek Pachnik dziękuje nauczycielkom Szkoły Podstawowej im. B. Prusa w Kałuszynie, które z ogromnym zaangażowaniem pracowały na efekty XV Finału i pokazały, że pomimo wielu obowiązków znajdują czas na działalność społeczną i pomoc innym.
(jzp)


Nr 1/2007

Teleskop dla szkoły z Kałuszyna
W piątek 22 grudnia, w warszawskim muzeum etnograficznym odbyła się uroczysta gala. Wręczono nagrody w konkursie ekologicznym.
Nagrody wręczono laureatom i uczestnikom konkursu ekologicznego dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z terenu województwa mazowieckiego. Wśród zwycięzców znalazła się Szkoła Podstawowa im. Bolesława Prusa w Kałuszynie.
Organizatorem konkursu był zarząd województwa mazowieckiego. Władze Mazowsza chciały zwrócić uwagę młodych ludzi na problemy związane z ochroną środowiska. Podstawowy cel konkursu to realizacja jednego z głównych zadań wojewódzkiego programu ochrony środowiska, jakim jest podnoszenie poziomu wiedzy ekologicznej dzieci i młodzieży.
Nagrody laureatom i uczestnikom wręczyli: wicemarszałek Tomasz Siemoniak, dyrektor departamentu ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego -Małgorzata Krzyżanowska, zastępca dyrektora departamentu ochrony środowiska Zbigniew Lipiński i przedstawiciel Wojewódzkiego Funduszu Ochrony środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie Katarzyna Klimkowska.
Nagrody w postaci teleskopów słonecznych otrzymały szkoły, których uczniowie zdobyli czołowe miejsca. Wśród zwycięzców znalazła się Szkoła Podstawowa im. Bolesława Prusa w Kałuszynie. Uroczystą galę uświetnił także występ artystyczny pod tytułem "Pomóżmy ptakom" w wykonaniu uczniów kałuszyńskiej placówki.
JOLANTA KRASNOWSKA

Nr 50/2006

Dyktando nauczycieli

Rok 2006 chyli się ku końcowi. Jest on Rokiem Języka Polskiego, z tego też powodu Szkoła Podstawowa w Kałuszynie zorganizowała dla swoich dzieci Szkolny Konkurs 'Potyczki z językiem polskim', którego laureatką i zdobywczynią I miejsca została Monika Komorowska, uczennica klasy VI a.
Mało kto wie jednak, że i nauczyciele zmagali się z ortograficznymi problemami. Podczas szkoleniowej Rady Pedagogicznej, 8 listopada, po wysłuchaniu i czynnym udziale w prelekcji na temat 'Polszczyzna uczniów i nauczycieli', przygotowanej przez Feliksa Krzywickiego z ODN w Siedlcach, napisali oni dyktando przygotowane przez wykładowców Mazowieckiego Samorządowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie. Puchar, Który Każdy Chciałby Posiadać trafił w ręce Izabeli Borucińskiej - nauczycielki informatyki oraz opiekunki gazetki szkolnej TORNISTER. Gratulujemy znakomitej znajomości zasad pisowni. (jaz)

nr 39/2006

Kałuszyn poetów

- Być artystą to być człowiekiem wrażliwym i pełnym ciepła, umiejętnie wyrażać słowem treść, którą chce się przekazać w taki sposób, by czytelnicy odbierali ją i zawarte w niej uczucia zgodnie z intencją autora. To niełatwa sztuka - tak rozpoczęła spotkanie z poezją Katarzyna Berska, która wraz ze swoim uczniami z klas szóstych przygotowała wieczorną ucztę literacką.

Zaklęci w pokorę

Spotkanie było podsumowaniem ostatnich uroczystości w Kałuszynie - dożynek oraz obchodów 67 rocznicy walk wrześniowych. Uroczystość zaplanowano na wieczór 13 września w miejscowym domu kultury. Blask świec, półmrok i nastrój... Spokojne głosy czytających dzieci (Anny Kuć, Magdy Jasińskiej, Moniki Komorowskiej, Magdy Nazarczuk, Marioli Malesy, Kasi Szymańskiej, Konrada Wąsaka i Przemka Broniarka), a w tle cicha muzyka. Piękny i ciepły krajobraz. Piękny, bo pachnący jeszcze latem, a ciepły, ponieważ pełen poezji i nostalgii. Swoim intymnym światem zechciało się podzielić czworo artystów, których utwory przyniosły ukojenie i wiarę w ciepło ludzkich serc.
Zabawne zagadki literackie, opowieści o wielkich miastach Polski i piękno jesieni były tematyką wierszy pani Katarzyny Pawlikowskiej, która sama przeczytała utwór związany z jej rodzinnym miastem Kałuszynem. W swojej wypowiedzi wspomniała o sprawach dla niej istotnych - szczerości, sumienności i fachowości w tym, co robi.
Opowiedziała o początkach pisania i ogromnej roli rodziny, którą posiada.
J. Zbigniew Piątkowski zawarł w swoich wierszach rozdroża życia i... miłość, która spowodowała, że sięgnął po pióro. W 'Rozstajach' są również rozmyślania nad naturą rzeczy, wielość pytań każdego człowieka oraz odpowiedzi, które otrzymał, lub na które jeszcze czeka. Wszystkie te rozterki poety wzbudziły w odbiorcach chęć zastanowienia się nad sobą, pragnienie wyciszenia i oczekiwania na nowe, być może lepsze. Sam twórca przeczytał kończącą zbiór Alchemię, która stała się już jego wizytówką literacką i zapowiedzią kolejnych liryk o zaplątanych w losach człowieczych ścieżkach.
Wiersze Seweryna Olszewskiego to kawałek historii małej ojczyzny, ale także wspomnienie uroczystości lokalnych. Hołd żołnierzom walczącym we wrześniu pod Kałuszynem i kult wielkich ludzi - matek i poetów. Krótkie opowiastki o współczesnych dniach miasta oraz pamięć już minionych chwil. Autor przedstawił kilka utworów, które niosły ze sobą różne przesłania - czci ojczyzny, szacunku dla starszych oraz radowania się z piękna świata.
Mazurskimi pejzażami, bieszczadzką drogą i momentami całkowitego połączenia z przyrodą zachwycał się Andrzej Kopczyński, który entuzjastycznie opowiadał o początkach własnego tworzenia, kiedy to zafascynowała go poezja Gałczyńskiego. Podzielił się nią ze swoimi słuchaczami, stwarzając namiastkę piękna bieszczadzkich gór i odgłosów przyrody.
A na zakończenie uroczystości - chwila z muzyką, czyli rozstajne strofy Zbigniewa Piątkowskiego wyśpiewała, przy towarzyszeniu własnej gitary Elżbieta Sieradzińska. Wprawdzie tylko na ekranie, ale i tak efekt był znakomity. Podkreślił to dyrektor Marek Pachnik, który nie tylko podziękował recytatorom i autorom wierszy, ale też podsumował poezję jak wytrawny krytyk literacki. Powiedział, że każdy wiersz jest wartościowy, jeśli zostawia w nas ślad, a jeśli wyciśnie łzy, czy spowoduje refleksję nad własnym życiem - najlepszy.
Wiele dzieli naszych twórców - począwszy od stylu tworzenia, tematyki, a skończywszy na budowie utworów i sposobie przekazu, ale łączy ich pokora i bezinteresowność kreowania myśli. Każdy z nich jest pełny zachwytu nad światem, człowiekiem i naturą. Życzmy sobie więcej takich chwil pełnych zadumy i spokoju. Są potrzebne w świecie, w którym każdego dnia ktoś dokądś goni. Pielęgnujmy je, bo są pobudką dla naszych głęboko drzemiących, dobrych uczuć i myśli.

(Katarzyna Berska - J. Zbigniew Piątkowski)

nr 29/2006

Kałuszyn - Wilno

47 osobowa grupa ze szkoły podstawowej z Kałuszyna pod opieką 5 nauczycieli przebywała na wycieczce w okolicach Wilna. Była to wizyta w zaprzyjaźnionej szkole średniej im. Kraszewskiego w Nowej Wilejce. W programie wycieczki znalazły się przede wszystkim kontakty z rówieśnikami mającymi polskie korzenie w rodzinach. A teraz kałuszynianie zaprosili do siebie nowowilejczan

Most dziedzictwa

Oprócz tych miłych i pozostawiających wiele wspomnień spotkań dzieci zwiedzały pełne uroku Wilno. Modliły się u stóp ołtarza Matki Boskiej Ostrobramskiej, oglądały zabytki, kościoły, wędrowały szlakiem wielkich Polaków. Na cmentarzu 'Na Rosie' złożyły kwiaty na grobie Piłsudskiego; w Muzeum Adama Mickiewicza oglądały pamiątki zwiazane z wieszczem - opowiada o wizycie dyrektor Marek Pachnik.
W ramach zajęć rekreacyjnych spacerowały po Starym Mieście i Placu Przykościelnym w Kernave. Bawiły się na ognisku zajadając pieczone kiełbaski. Atrakcją wyjazdu była także wycieczka do Trok - zamku z murami obronnymi oraz rejs statkiem wokół wyspy, na której ten zamek się znajdował. Odbył się także występ 'Kasianiecki' i 'Pawany' w szkole polskiej.
W czerwcu odbyła się rewizyta. Grupa 48 dzieci i 5 opiekunów z Litwy gościła w kałuszyńskich rodzinach. Dzieci zostały przyjęte równie serdecznie i gościnnie. Rozpoczęły pobyt wycieczką do stolicy. Zwiedzały Łazienki, Starówkę, Zamek Królewski i ZOO. Drugiego dnia wspólnie z grupą z Kałuszyna - zespół 'Kasianiecka', 'Pawana', teatr 'Bajka', koło plastyczne i koło manualne - kolorowa grupa dzieci z Wilna brała udział w spotkaniu 'W ogrodach u Króla'. Było to podsumowanie działań związanych z projektem 'Bernardo Bellotto - ambasador Kultury', w którym obie szkoły uczestniczyły.
Litewska grupa zatańczyła poloneza w pięknych strojach z epoki Księstwa Warszawskiego, taniec z kwiatami i polkę lubelską, która przyjęta została przez widzów z ogromnym aplauzem. Dzieci z Kałuszyna zatańczyły suitę kujawską i tańce dawne - kontredansa, pawanę i polkę trisz-trasz.
Kałuszyn mocno wypromował swoją szkołę i miasteczko. Przygotowano bowiem znane już z pyszności sójki mazowieckie - na poczęstunek dla wszystkich gości na zamku aż 500 sztuk upiekły gospodynie pod kierunkiem Anny Kalaty z mińskiego PODRu.
Po męczącym dniu obydwie grupy dały koncert na deskach Domu Kultury w Kałuszynie. Sala była wypełniona po brzegi (aż zabrakło krzeseł), bo kałuszynianie, na czele z burmistrz Zofią Wołkiewicz, bardzo lubią uczestniczyć w tego typu imprezach. Tym bardziej, że koncert był pełen polskich akcentów, poczynając od polonezów w wykonaniu zespołów z Litwy i Kałuszyna, poprzez tańce ludowe, z kwiatami, a później tańce kowbojskie owacyjnie przyjęte przez publiczność, dalej kadryla przygotowanego przez gości, kończąc na żywiołowej polce i piosence 'A ja Wilno swoje znam' - niespodziewanym prezencie dla przyjaciół z Wilna.
Ze łzami w oczach rozstawały się dzieci (opiekunowie również), bo już rok temu zadzierzgnięto przyjaźnie, które teraz utrwalono, miejmy nadzieję, na długo.
- Dziękujemy za to sobie wzajemnie, a dyrekcjom szkół za podtrzymywanie kontaktów, które uczą i pozwalają poznawać i Litwę, i Polskę od wspaniałej strony dziedzictwa kulturowego - podsumowuje wzruszona Teresa Kowalska.

J. Zbigniew Piątkowski

nr 26/2006

W Kałuszynie

Kałuszyńskie szkoły znane są w regionie z akcji ekologicznych, a burmistrz Zofia Wołkiewicz nie żałuje pieniędzy na nagrody dla opiekunów środowiska. Przez cały rok szkolny dzieci zbierały punkty do miana 'Ekologicznej szkoły', by podsumować te zmagania tuż przed wakacjami

Dwór natury

Tegorocznemu konkursowi patronował - prócz burmistrz Wołkiewicz - także marszałek Struzik, dzięki czemu kałuszyńskie gimnazjum - aktualny mistrz ekologii - wzbogaciło się o profesjonalny sprzęt nagłośniająco - konferencyjny. Wicemistrz - kałuszyńska podstawówka - wygrała mikroskop z lunetą sponsorowane przez WFOŚ, a trzecie Groszki zadowoliły się aparatem cyfrowym.
Główny turniej (ze względu na nagrody) trochę przyćmił zwycięzców konkurencji indywidualnych, do których z humorem wprowadziły gości dwie klasy (Ia i IIc) SP przedstawieniem pod zagadkowym tytułem 'Dlaczego w mieście nie pachnie wiosną?' Chodziło oczywiście o co najmniej tak duże miasto jak Mińsk, bo w Kałuszynie po akcji jest czysto i pachnie hip-hopem, na który maluchy przerobiły piosenkę Majki Jeżowskiej 'Moja planeta'. Po takim wprowadzeniu pokazano wreszcie (również na ekranie) zwycięzców sześciu konkursowych konkurencji. Najskuteczniejsza w mówieniu NIE paleniu śmieci była Karolina Krzyżanowska z kl. V SP w Nowych Groszkach, przed Magdą Pawlikowską i Anną Milewską z SP i gimnazjum w Kałuszynie.
Najwierniejszymi 'przyjaciółkami przyrody' zostały też gimnazjalistki - Anna Kuberska, Aneta Durka, Katarzyna Bartosiak oraz dwie Małgorzaty - Jackiewicz i Janiak. Dzieci pisały również ekologiczne opowieści z morałem. Jury spodobała się proza Karoliny Chrościckiej, Marka Zalewskiego i Natalii Gójskiej, na zakupy z własną torbą najczęściej chodziła Anna Kuberska, a trochę rzadziej Magda Perlejewska i Kasia Szymańska.
Była również w Kałuszynie akcja zakazu wypalania traw, która przyniosła zwycięstwo Emilii Lewińskiej, Radkowi Krawczykowi i Kasi Gieraszewskiej. Zakończeniem działań praktycznych był konkurs eko-wiedzy, w którym w poszczególnych kategoriach wiekowych zwyciężali: Szymon Przesmycki, Adrianna Rogulska i Agnieszka Ozimek z klas IV-V oraz Radosław Krawczyk, Ewa Migalska i Artur Abramowski z gimnazjum, za co otrzymali encyklopedie przyrodnicze.
Ukoronowaniem rocznej akcji był konkurs 'ekologiczny dyrektor'. Niestety, nie poznamy jego nazwiska, bo jury doszło do wniosku, że zarówno Kołak, Bartosiak jak i Pachnik są równorzędnie przygotowani do prowadzenia uczniowskiego dworu matki - natury. Całe szczęście, że takie wybory dotyczą tylko trzech szkół, ale - z drugiej strony - te właśnie nieliczne szkoły mają do oczyszczenia wielki teren. Luneta, a jeszcze lepiej lornetki by się przydały, jednak - jak mówią rycerze natury - wystarczy, że każdy spojrzy wokół siebie i... posprząta. Tylko trzeba chcieć.

J. Zbigniew Piątkowski

  nr 21/2006

W Kałuszynie

W sali kinowej kałuszyńskiego domu kultury doszło w ubiegły piątek do hucznego wesela. Na ślubnym kobiercu stanęła Kinga Grabowska z Przemkiem Broniarkiem. Oboje w strojach ludowych i mający zaledwie po 12 lat

Wesele Kasianiecki

Od zrękowin po oczepiny, wszystko jak za dawnych lat, z oryginalnymi pieśniami i przyśpiewkami, z gwarą ludów Mazowsza i w ludowych strojach, to ogólny obraz weselnego obrzędu, który w miniony piątek przedstawił zespół Kasianiecka prowadzony od 30 lat przez miłośniczkę folkloru, Teresę Kowalską.
Najpierw do akcji wyruszyły swatki, a gdy już kawaler (Przemek Broniarek) nabrał przekonania do kandydatki na żonę, musiał do siebie przekonać przede wszystkim rodziców panny młodej, których zagrali Magda Nazarczuk i Mateusz Andrzejkiewicz. Sama wybranka (Kinga Grabowska) ochoczo przygotowywała się do dnia ślubu, mając do pomocy starszą druhnę (doskonała rola Moniki Komorowskiej), brata (Janek Boruciński) i trochę zazdrosną siostrę (Ewelina Wardach). Sam dzień ślubu i wesela był świętem całej wsi, a jeszcze nie minęła noc (poślubna), wszyscy gotowali się do poprawin, które były jeszcze szumniejsze, bo mniej oficjalne.
Ludowym aktorom przygrywał na akordeonie Rafał Ratuski, a calość obserwowali najpierw kałuszynianie z burmistrz Zofią Wołkiewicz, a powtórkę - Wojciech Siemion w roli jurora. Aktor spóźnił się na pokaz z powodu piątkowych korków (Warszawka jedzie do domu), więc w Kałuszynie wyprawiono dwa wesela. Siemion chwalił młodych aktorów za erudycję, brak tremy, a przede wszystkim stroje i gwarę. Czy jednak Kasianiecka zdobędzie laury w konkursie teatrów obrzędowych Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki - nie wiadomo.
Trzy najlepsze grupy wystąpią w czerwcu w MCKiS przy Elektoralnej, więc trzymajmy kciuki. Mamy nadzieje, ze Siemion - znakomity recytator m.in. Norwida - nie wziął sobie do serca dość ostrej dyskusji o poezji, a tylko kunszt Kasianiecki.

J. Zbigniew Piątkowski

  nr 09/2006

W Kałuszynie

Licząca sobie już 45 lat szkoła w Kałuszynie zawsze przywiązywała wagę do wszechstronnego kształcenia dzieci z szacunkiem dla kultury, tradycji, historii regionu i rozwijania w nich wszelkich artystycznych zdolności. Dlatego pedagodzy z entuzjazmem włączyli się w ogólnopolski program proponowany przez Zamek Królewski w Warszawie pt. 'Bernardo Belotto - ambasador kultury'

Żywa ambasada

Belotto to sławny Canaletto, dzięki któremu wiemy jak wyglądała nasza stolica za jego czasów. Szkoła kałuszyńska wystąpiła z własnym projektem pt. 'Mazowsze z klasą'. Kałuszyn leży na Mazowszu, więc i szkoła musi być z klasą. I tak się właśnie dzieje. Projekt zaakceptowano do tego stopnia, że z Urzędu Marszałkowskiego, otrzymali 3000 zł na jego realizację.
Główną projektantka jest dyrektor Maria Bartosiak, która cały czas czuwa nad jego rozwojem. Od 2 lat dzieci biorą udział w lekcjach historii odbywających się w zamkowej lub pałacowej scenerii. Uczestniczą w warsztatach tematycznych odbywających się na zamku, często w wilanowskim pałacu lub w muzeach. - Taka jedna lekcja wiecej daje niż wtłaczanie przez miesiąc do głów tematu z podręcznika - mówi pani dyrektor.
W Zakopanem dzieci zgłębiały tajniki tkactwa i snycerstwa w tamtejszej rzemieślniczej szkole. A w ubiegły czwartek przyszedł czas na zaprezentowanie rezultatów tej interesującej edukacji. Śmiało można powiedzieć, że w tym wypadku nauka nie poszła w las. Wyświetlano znakomicie zredagowaną (pod kierunkiem Teresy Kowalskiej) kronikę, z której wynika, że w tej szkole stale dzieje się coś ciekawego. Dzieci wiedzą dużo o swoim patronie Bolesławie Prusie i co roku w maju są obchody ku jego czci oraz wycieczki śladami pisarza. - Jesteśmy pod pieczą Bolesława Prusa, za jego przewodem młodzież w życie rusza - napisała w tekście hymnu szkolnego w 1986 r. uczennica Kasia Borucińska. Po kronice występowały w pięknych kostiumach trzy szkolne zespoły: sławna już ludowa 'Kasianiecka', stylowy zespół dawnych tańców dworskich 'Pawana' i grupa teatralna 'Maskarada'. Wszystkie występy poprzedzała dokładna informacja o każdym tańcu, o epoce w jakiej powstał lub regionie - gdy mówiono np. o kujawiaku. Równocześnie wystawiono ciekawe prace plastyczne uczniów. 
Burmistrz Zofia Wołkiewicz, patronująca wszystkim przedsięwzięciom, podziękowała za współpracę trzem paniom reprezentującym program 'Belotto' - Marii Brodzkiej, Katarzynie Pałeli i Annie Kościemskiej, które specjalnie na ten pokaz przyjechały z Warszawy i nie kryły podziwu dla osiągnięć pedagogicznych. Zaproszone były dzieciaki jednej z warszawskich podstawówek, zaproszenie przyjęły... i pojechały autokarem do Kałuszyna pod Nowym Dworem! Ale przytomnie zawróciły i zdążyły na zakończenie imprezy. Wyświetlono im kronikę, a miejscowe gospodynie poczęstowały smakołykami naszej regionalnej kuchni, wśród których znalazła się gorąca kasza ze skwarkami!

Bożena Abratowska