WAKACJE 2010 "KASIANIECKI"- MAZURY I UKRAINA

Członkowie Zespołu Pieśni i Tańca najpierw wyjechali po całorocznej aktywnej pracy na wypoczynek zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Był to wyjazd krajoznawczo - turystyczny nad warmińsko - mazurskie jeziora (okolice Lidzbarka Warmińskiego). 20 osobowa grupa dziewcząt i chłopców zakwaterowana była w ośrodku Międzynarodowego Schroniska Młodzieżowego PTSM w Kłębowie nad jeziorem. Teren leśny sprzyjał zajęciom rekreacyjnym - ciągle na świeżym powietrzu i /pomimo komarów/ dopisywały humory i chęci do zabaw nie brakło.
Odbyły się wycieczki do Lidzbarka Warmińskiego, do Dobrego Miasta. Ponadto uczestnicy zwiedzili w Stoczku Klasztornym sanktuarium /w którym więziony był kardynał Wyszyński/ i spacerowali po ogrodach zespołu klasztornego. Duże wrażenie na wszystkich wywarł WILCZY SZANIEC /pozostałości po kwaterze Hitlera w Gierłoży k. Kętrzyna/, który zwiedzano jadąc historycznym szlakiem II wojny światowej. W sanktuarium w Świętej Lipce po zwiedzeniu legendarnych miejsc jak na turystów przystało nasi młodzi artyści wysłuchali koncertu organowego.

A potem była...
Ukraina - Międzynarodowy Festiwal Dziecięcy w Odessie.
ODESSA - piękne miasto, w którym stara architektura splata się z nowoczesnymi obiektami nad Morzem Czarnym. Tam właśnie przebywali w I dekadzie sierpnia członkowie Zespołu "KASIANIECKA' na Międzynarodowym Festiwalu Dziecięcym "Morskaja Żemczużina" czyli Morska Perełka. Jadąc na festiwal, pierwszą noc spędziliśmy w katedrze sióstr Albertynek w Żytomierzu /był to dobry początek - taki "na wyciszenie"/.
Na festiwalu oprócz udziału we współzawodnictwie z innymi zespołami, w tym: z Rosji, Ukrainy, Łotwy, Mołdawii, Gruzji, Białorusi, Polski uczestnicy spędzali czas zwiedzając ciekawe miejsca, przebywając na plaży, kąpiąc się w morzu i ćwicząc na warsztatach tanecznych prowadzonych przez choreografkę z Rosji.
Już na uroczystym otwarciu festiwalu nasz zespół pokazał się pięknie - w stylizowanych strojach Księstwa Warszawskiego - w barwnym korowodzie, a potem wystąpił tańcząc poloneza i reprezentując Polskę w koncercie inauguracyjnym. Trzeciego zaś dnia były nerwy i stres, odbywał się konkurs. Zespół nasz prezentował się dwukrotnie na scenie w polonezie i krakowskiej suicie - 10 minutowym programie. Po prezentacji oglądaliśmy innych i podziwialiśmy technikę taneczną zespołów, a było się czym zachwycać! Zespoły prezentowały wysoki poziom techniki baletowej. Poza tym występowały zespoły wokalne, wokaliści - soliści, my trzymaliśmy kciuki za kolegę z Polski/ zdobył II miejsce/,instrumentaliści.
W kolejnych dniach, choć oczekiwano z niepokojem na werdykt jury, to z przyjemnością spędzaliśmy czas nad morzem, ale także i na spacerach, rozmowach, wspólnej zabawie.
Niezapomniane emocje dało nam przedstawienie w Delfinarium "NEMO". Było to niezwykłe widowisko. Uczestnicy zebrani wokół ogromnego basenu z zapartym tchem oglądali tańce, skoki i inne popisy delfinów uwieczniając te chwile na zdjęciach.
Drugi raz nie mniej emocjonalnie przeżyliśmy dzień, kiedy zostaliśmy zaproszeni na mszę do polskiego kościoła w samym sercu Odessy, pod takim samym wezwaniem jak nasz kałuszyński. Chłopcy spełnili się w roli ministrantów, Joasia Sadoch i p. Kasia w "czytaniach", a wszyscy wystąpili w krótkim koncercie pieśni religijnych rozpoczynając występ "Barką". Poznaliśmy księdza Polaka zamieszkującego w Odessie, który pochodzi z Siemiatycz i często jak mówił przejeżdża przez Kałuszyn. Zapraszano nas na odpust na 15 sierpnia, ale my tego dnia już byliśmy w Polsce i też na odpuście w naszym miasteczku.
Oczywiście, najwspanialsze chwile przeżywaliśmy nad morzem. Woda była tak ciepła, jakby grzana w czajniku, piasek na plaży gorący tak, że trudno było stać bosymi stopami - tylko bieganie wchodziło w rachubę albo przebywanie non stop w wodzie morskiej - też słonej jak w naszym Bałtyku. Muszelki w różnych kolorach i wielkościach to trofeum jakie przywieźliśmy wraz ze wspomnieniami.
Piątego dnia pobytu odbył się koncert GALOWY. Nasz zespół wystąpił z pełnym programem przygotowanym na konkurs. Wcześniej nadszedł moment, na który wszyscy czekali. Werdykt! Okazało się, że zakwalifikowaliśmy się na podium na I miejscu. Radość była ogromna, choć dopiero po dłuższej chwili, bo werdykt wypowiedziano w jęz. ukraińskim i rosyjskim, nie wszyscy więc uchwycili o co chodzi. Dopiero po słowach: Polsza, Kaszjanieczka i pierwoje miesto nastąpiła głośna reakcja, po odbiór statuetki dumnie wybiegli: Oliwia K., Joanna S. i Marcin P., a potem po kolei wszyscy chcieli dotknąć statuetki i pozowali dla fotoreporterów.
Na podsumowanie pobytu w Odessie organizatorzy przygotowali Święto Neptuna. Był więc władca mórz, czarownica i diablik oraz wspólne z nimi zabawy wszystkich zespołów na gorącej plaży. Następny dzień spędzaliśmy także na plaży, a póżnym wieczorem żegnaliśmy się z Morzem Czarnym obserwując nocny pokaz sztucznych ogni.
Ostatni dzień spędzaliśmy we Lwowie. Byliśmy na Cmentarzu łyczakowskim i Orląt, zwiedzaliśmy Starówkę, kościoły i cerkwie. Po nocnej burzy, jaką przeżyliśmy ostatniej nocy w motelu, było trochę chłodniej i spacer po Lwowie przyjemny.
Nic nie jest w stanie zatrzeć wspomnień, jakie nam pozostały ze wspólnie spędzonych dni w hotelu sanatoryjnym Mołdowa w Odessie, z nadmorskich zabaw, spacerów na zakupy ciemnym wieczorem, liczenia i przeliczania hrywien/ byliśmy nawet w Mac Donaldzie na Ukrainie !/Było super!
Gdzie będziemy na następnym Festiwalu? - pytają członkowie zespołu. Otrzymaliśmy nominacje na festiwal "ORFEUSZ w ITALII" we Włoszech, na "Węgierskie Zabawy" do Budapesztu, ale niestety wszystko kosztuje i od tego czy znajdzie się sponsor zależy - czy nie wypadniemy z międzynarodowych festiwali.
Teresa Kowalska

Zdjęcia z Mazur można obejrzeć tutaj i tutaj, a z Ukrainy tutaj